Kolportera nie ruszają kłopoty konkurencji

opublikowano: 08-10-2018, 22:00

Echa kłopotów Ruchu dotarły do ław poselskich. Jego rynkowi rywale uważają, że troska polityków i wydawców prasy jest przesadzona

Kolportaż prasy to nie jest sprzedaż ziemniaka — tak mówiła pod koniec września Elżbieta Kruk, przewodnicząca sejmowej komisji kultury i środków przekazu, gdy przedstawiciele wydawców prasy i posłowie zastanawiali się nad krokami, jakie należy podjąć w związku z trudną sytuacją Ruchu.

Kolporter, którym kieruje Grzegorz Fibakiewicz, ma ponad
50-procentowy udział w polskim rynku dystrybucji prasy. Prezes podkreśla, że
kłopoty rynkowego wicelidera nie przekładają się na problemy z dostępnością
gazet.
Zobacz więcej

SPOKOJNIE, TO TYLKO UPADEK:

Kolporter, którym kieruje Grzegorz Fibakiewicz, ma ponad 50-procentowy udział w polskim rynku dystrybucji prasy. Prezes podkreśla, że kłopoty rynkowego wicelidera nie przekładają się na problemy z dostępnością gazet. Fot. ARC

Zbędna troska

Jan Kania, przedstawiciel Izby Wydawców Prasy, proponował m.in. zmianę przepisów o ochronie konkurencji i budowę przez wydawców prasy jednego, wspólnego i ogólnokrajowego hurtownika, który zaopatrywałby kolporterów. Sejmowa dyskusja i poselska troska o Ruch nie spodobała się konkurencyjnym firmom kolporterskim.

— Nie jest tak, że sytuacja związana z Ruchem jest tożsama z kryzysem na rynku prasy. To jest absolutnie fałszywa teza. Sytuacja związana z Ruchem jest skutkiem wyłącznie nieudolnego, nierzetelnego zarządzania firmą — mówił obecny podczas obrad komisji Jerzy Szmid, prezes Garmond Press.

Postulatom nowej regulacji dystrybucji prasy sprzeciwiają się też przedstawiciele największej firmy na rynku, czyli Kolportera.

— Na rynku dystrybucji prasy na pewno nie mamy do czynienia z kryzysem. W wielu branżach zdarza się tak, że jeden z graczy popada w problemy, ale nie oznacza to automatycznie zagrożenia dla całej branży. Ściśle współpracujemy z wydawcami, przyjmujemy większe nakłady prasy i poszerzamy sieć dystrybucji. Obecnie dostarczamy prasę do 24 tys. placówek, docieramy do niemal każdej gminy w Polsce — mówi Grzegorz Fibakiewicz, prezes Kolportera.

Zagrożenia nie ma

Według danych Izby Wydawców Prasy, Kolporter ma 52-procentowy udział w rynku. Udziały Ruchu szacowane są na około 30 proc., Garmonda na 13 proc., resztę dzielą między siebie mniejsze, lokalne firmy.

— Do Ruchu w ostatnich latach należało mniej niż 30 proc. rynku i można się domyślać, że obecnie ten udział spada. Rynek jest konkurencyjny i dziwią mnie pojawiające się w niektórych miejscach komentarze, że kłopoty jednej firmy mogą oznaczać zagrożeniedla dostępności prasy, zwłaszcza w małych miejscowościach. W małych miejscowościach od dawna nie ma kiosków, prasę sprzedaje się w małych sklepach spożywczych czy przemysłowych, a takie sklepy obsługujemy przede wszystkim my. I będziemy obsługiwać, żadnego zagrożenia więc nie ma — mówi Grzegorz Fibakiewicz.

Prezes Kolportera podkreśla, że rynek jest wymagający: wolumeny sprzedaży prasy spadają, marże są niskie, presja odbiorców na rabaty spora, a koszty dystrybucji — wysokie.

— W końcu prasę trzeba dowieźć do punktów detalicznych i odebrać zwroty każdego dnia. Wciąż jednak można zachować rentowność, co udowadniają nasze wyniki. To oczywiście wymaga bardzo intensywnej pracy i stałej kontroli kosztów, więc na bieżąco monitorujemy przepływy finansowe, oceniamy ryzyko. Jeśli uznajemy je za zbyt duże — ograniczamy lub wstrzymujemy dostawy dla bezpieczeństwa własnego i wydawców. Dzięki temu kolportaż jest dla nas — mimo spadków sprzedaży — działalnością stabilną i rentowną — mówi Grzegorz Fibakiewicz.

Jak pisaliśmy w „PB", Ruch porozumiał się z kredytującym go Alior Bankiem, który przedłużył finansowanie. To ma pozwolić KPMG na przygotowanie planu restrukturyzacji spółki, która ma ponad 400 mln zł długów. Jedną z opcji może być sprzedaż całości lub części biznesu.

— Trudno wypowiadać się w sprawie ewentualnego zainteresowania aktywami Ruchu — najpierw ktoś musiałby wyrazić chęć ich sprzedaży. Oczywiście moglibyśmy przyjrzeć się takim aktywom, przeanalizować ich rzeczywistą rentowność, choć nie sądzę, by sieć kiosków była dla nas atrakcyjnym kąskiem. Mamy własną sieć saloników prasowych. Jest ona integralną częścią naszego biznesu i na pewno chcemy ją rozwijać, ale nie planujemy zmasowanej ekspansji. Będziemy natomiast na pewno pracować nad uzyskaniem jeszcze wyższej rentowności naszej sieci — mówi Grzegorz Fibakiewicz. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Kolportera nie ruszają kłopoty konkurencji