Komentarz Jacka Zalewskiego: Prezydent zwleka bez sensu

Jacek Zalewski
20-11-2008, 07:35

Nawet taka oczywistość, jak pilna nowelizacja ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym staje się okazją do  przepychanek między prezydentem a obozem rządowym.

Lech Kaczyński doskonale zdaje sobie sprawę, że kryzysowe okoliczności oraz powszechne oczekiwania społeczne po prostu wymuszają na nim podpisanie wspomnianej ustawy — ale musi się trochę z rządem podroczyć, ponieważ z niektórymi przepisami nowelizacji się nie zgadza. Konkretnie z tymi, które nieco uszczuplają uprawnienia Narodowego Banku Polskiego.

Stres prezydenta wynika z okoliczności, że nie ma on prawa do selektywnego traktowania trafiającej na jego biurko ustawy i musi ją oceniać w całości. A wyjścia ma trzy — podpisać, skierować do Trybunału Konstytucyjnego lub zawetować, czyli zwrócić Sejmowi do ponownego rozpatrzenia. Trybunał ma zdecydowanie większy komfort pracy, ponieważ może uznać za niekonstytucyjny chociażby jeden przepis — co nie wpływa na ważność reszty ustawy.

Niezwłoczne podpisanie nowelizacji i jak najszybsze wejście jej w życie posłuży uspokojeniu nastrojów klientów polskich banków, ponieważ przewiduje ona podwyższenie do 50 tys. euro gwarancji dla depozytów. Chodzi o kwotę trzymaną w jednym banku, więc jeśli ktoś dysponuje większymi zasobami pieniężnymi — powinien rozłożyć je w kilku bankach. Podpis Lecha Kaczyńskiego będzie miał dużo większe znaczenie, niż zwoływanie kolejnej Rady Gabinetowej pod równie szczytnym co pustym hasłem przeciwdziałania kryzysowej panice.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Komentarz Jacka Zalewskiego: Prezydent zwleka bez sensu