Komisja bada sprzedaż Jelfy

Dawid Tokarz
opublikowano: 2006-03-16 00:00

Czy prowadząc sprzedaż akcji Jelfy, wysocy urzędnicy ARP wykorzystywali informacje poufne dla prywatnych zysków? Sprawdza to KPWiG.

Inwestorzy giełdowi od kilku tygodni emocjonują się walką litewskiego Sanitasa i funduszy Enterprise Investors o przejęcie kontroli nad Jelfą, czołowym producentem leków. Aktualnie mogą odpowiedzieć na wezwanie bałtyckiego inwestora, chcącego kupić ponad 90 proc. akcji Jelfy (cena — 93 zł za jedną). Sukces wezwania zależy od decyzji państwowej grupy, składającej się z Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP), PZU i skarbu państwa (razem dysponują pakietem 47 proc. akcji Jelfy).

Nie wielokrotne, ale...

Właśnie wydarzenia związane z przygotowaniem do sprzedaży tego pakietu trafiły pod lupę KPWiG. Udało nam się dowiedzieć, że postępowanie wyjaśniające w tej sprawie prowadzone jest od połowy stycznia. Wtedy to do komisji trafiło doniesienie o „wielokrotnym” wykorzystywaniu przez wysokich urzędników ARP informacji poufnych, dotyczących spółek, których akcje są (lub były) w portfelu agencji.

— Otrzymaliśmy taką informację. I jak zawsze w tego typu przypadkach — zaczęliśmy ją sprawdzać. Większość z tych rewelacji szybko okazała się nieprawdziwa. Jednak wciąż prowadzimy postępowanie dotyczące wydarzeń wokół jednej spółki. Za wcześnie jednak na jakiekolwiek szczegóły — ucina Łukasz Dajnowicz, rzecznik prasowy KPWiG.

Nie chciał powiedzieć, o którą spółkę chodzi. Ustaliliśmy jednak, że komisja przygląda się wydarzeniom wokół Jelfy. A co konkretnie jest badane?

Makler i brat

KPWiG sprawdza m.in. historię rachunków inwestycyjnych dwóch osób: jednego z maklerów (posiadającego rachunki w Domu Maklerskim BOŚ i Domu Inwestycyjnym BRE Banku) oraz brata jednego z wysokich urzędników ARP (rachunek w Domu Maklerskim Kredyt Banku). Zdaniem składającego zawiadomienie, osoby te, niezgodnie z prawem, były informowane przez wysokich urzędników ARP o przebiegu trwającej do dziś transakcji sprzedaży przez agencję papierów Jelfy. Wiedzę tę miały rzekomo wykorzystywać przy transakcjach giełdowych „dla osiągnięcia własnych korzyści majątkowych”.

Arkadiusz Krężel, prezes ARP, jest zupełnie zaskoczony informacją o postępowaniu prowadzonym przez KPWiG.

— Ja o niczym takim nie wiem. Wydaje mi się to zupełnie niemożliwe — mówi szef ARP.

Tymczasem agencja, koordynująca działania państwowej grupy, ma zdecydować o tym, czy odpowie na wezwanie Sanitasu. Wiele zależeć będzie od postawy Enterprise Investors, które zapewne przed 6 kwietnia (koniec obowiązywania oferty Litwinów) zdecydują, czy nie ogłosić kolejnego kontrwezwania. Tak czy inaczej — efekty postępowania KPWiG poznamy zapewne później — najwcześniej za kilka tygodni.