Komórkowe mecze

Marcin Złoch
opublikowano: 02-04-2008, 00:00

Operatorzy zaoferują telewizję mobilną w modelu, który znamy z platform telewizji satelitarnej.

Cyfrowa telewizja mobilna pozwala na interaktywność

Operatorzy zaoferują telewizję mobilną w modelu, który znamy z platform telewizji satelitarnej.

Czterej polscy operatorzy telefonii komórkowej — Polska Telefonia Cyfrowa, PTK Centertel, Polkomtel i P4 — prowadzą testy cyfrowej telewizji mobilnej w standardzie DVB-H (Digital Video Broadcasting for Handheld). Emisja programów jest realizowana z nadajnika na Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. W ramach testów nadawanych jest 12 programów telewizyjnych udostępnionych m.in. przez TVP, TVN i Polsat. Sygnał na zewnątrz budynków można odbierać w promieniu około 30 km od centrum, natomiast wewnątrz budynków jest to możliwe w promieniu około 10 km. Emisja sygnału testowego prowadzona jest przez firmę TP Emitel, partnera technologicznego testów.

Telewizja mobilna rozwija się szybko i według prognoz w 2011 r. blisko pół miliarda ludzi na świecie będzie oglądało telewizję w swoich telefonach komórkowych. Pewnie dlatego Komisja Europejska zdecydowała się na dołączenie standardu telewizji mobilnej DVB-H do listy standardów obowiązujących w Unii Europejskiej.

Nasze poletko

W krajach Unii w 2008 r. komercyjne usługi w standardzie DVB-H będą dostępne w Finlandii, Austrii, Szwajcarii, Holandii, Niemczech oraz prawdopodobnie we Francji.

Kluczową kwestią dla rozwoju mobilnej telewizji w Polsce jest przydział częstotliwości, na których może być nadawana. Operatorzy liczą, że dzięki dalszym wspólnym działaniom oraz pozytywnemu nastawieniu regulatora rynku możliwe będzie szybkie przyjęcie uregulowań pozwalających na rozwój rynku.

— Możliwości rozwoju emisji cyfrowej DVB-H w Polsce zależą od działania organów regulacyjnych, takich jak: KRRiT, UKE, Ministerstwo Infrastruktury, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które powinny przygotować warunki formalnoprawne do uzyskiwania częstotliwości do budowy sieci obejmujących cały kraj lub jego wydzielone obszary — informuje Piotr Jegier, dyrektor ds. strategii P4.

Stan prawny jest istotny, jednak ważniejsi wydają się użytkownicy. A muszą mieć odpowiednie telefony. Bo odbiór programów możliwy jest za pomocą komórek zdolnych do obsługi transmisji DVB-H — wyposażonych w specjalny tuner telewizyjny. Tu powstaje problem dla operatorów usługi. Zasada działania mobilnej TV jest taka sama jak w tradycyjnej telewizji. Każdy, kto ma telewizor, może oglądać program. A operatorzy muszą znaleźć sposób pobierania opłat.

Ograniczyć sygnał

— Można wyobrazić sobie, że usługi będą dostępne dla wszystkich mających odpowiednie telefony. Operatorzy skłaniają się jednak ku modelowi znanemu z telewizji satelitarnej, gdzie do odbioru programów niezbędny jest dekoder. W naszym przypadku jego rolę będzie pełniła specjalna karta SIM. Oczywiście istnieje ryzyko nielegalnego rozkodowania karty, ale to chyba najlepsza droga świadczenia usług — informuje Piotr Jegier.

Po zakończeniu testów będzie można oglądać 15 kanałów. Ilu będzie chętnych?

— W 30 miastach wyznaczonych przez UKE jako rejony dostępności mobilnej telewizji żyje blisko 10 mln osób. Według mnie, za 5-10 lat telewizję w komórce będzie mogło oglądać 10 proc. tej populacji — prognozuje Piotr Jegier.

Marcin

Złoch

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Złoch

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu