Środa słówko na dziś. Czyta Kevin Aiston>>
Trzeba jednak uczciwie przyznać, że większość wyrażeń uznawanych dziś za banalne brzmiało wyjątkowo oryginalnie, gdy użyto ich po raz pierwszy. Wyjątkowo trafnie ujął to Salvador Dali:
The first man to compare the cheeks of a young woman to a rose was obviously a poet; the first to repeat it was possibly an idiot.
Oto zatem kilka takich komunałów (po angielsku: clichés), których warto unikać; podam też przykłady zamienników – a jest to zamiana na sformułowania mniej wydumane.
Zamiast „at this moment of time” (w chwili obecnej) powiedzmy „currently” lub po prostu „now”. Angielskie „baptism of fire” po polsku nie brzmi aż tak tragicznie (chrzest bojowy), ale po angielsku lepiej zabrzmią prostsze sformułowania, np. difficult introduction; difficult start.
Podobnie przedstawia się sytuacja z „the path of least resistance” (dosł. ścieżka najmniejszego oporu, po polsku mówimy raczej o linii najmniejszego oporu) – zamieńmy to na mniej pretensjonalne wyrażenie, np.
With a troubled domestic agenda, the president chose the easiest course of action.
Zawsze jednak możemy się zabezpieczyć, wspominając otwarcie, że jesteśmy w pełni świadomi truizmu, który za chwilę popłynie z naszych ust:
- At the risk of repeating an old cliché, what doesn't kill you makes you stronger (=co cię nie zabije, to cię wzmocni).
- It may be a cliché, but when you look good, you feel good.
- Sorry for the cliché, but note it's a cliché because it makes enough sense to have weathered the test of time (=przetrwać, przetrzymać próbę czasu).