Końcówka sesji w Warszawie jeszcze bardziej pogorszyła nastroje

Przemek Barankiewicz
05-09-2002, 16:47

Mylili się optymiści, którzy liczyli na korektę silnych spadków, jakie spotkały GPW we wtorek i środę. Wzrosty zablokowały tym razem wieści z zagranicy. Nasz parkiet dzielnie przeciwstawiał się złym danym makro z Unii Europejskiej, ale nie zdołał już opanować podaży po fatalnych informacjach z USA. Jedynym optymistycznym akcentem sesji był spadek obrotów.

Przez cały dzień inwestorzy czekali na wieści z Elektrimu, który miał przestawić nowe propozycje dla wierzycieli. Im dłużej trwało oczekiwanie, tym tańsze były papiery holdingu. Rynkowi znudziła się już też zapewne zabawa w kotka i myszkę w trójkącie Elektrim-obligatariusze-BRE. Nowa oferta dłużnika z pewnością zakładać będzie głęboką redukcję długu. Obligatariusze nie odrzucą jej z miejsca (i tak może być lepsza niż upadłość spółki), więc cała zabawa zacznie się od początku.

Przecena Elektrimu pociągnęła w dół inne spółki z indeksu TechWIG, które jeszcze na otwarciu cieszyły się sporym popytem. Na zamknięciu rosły już tylko notowania Softbanku. Wydaje się jednak, że jest to jedynie chwilowa korekta, bo dopóki prezes Softbanku skończy mówić o kontraktach, a zacznie je podpisywać, kurs spółki będzie nadal spadał.

W czwartek do notowań weszło 762 tys. akcji pracowniczych Prokomu. Groźba ich podaży ciążyła na kursie spółki od kilku sesji. Na razie obawy wydają się nieuzasadnione, bo kurs Prokomu przez cały dzień był stabilny.

Złe nastroje panowały wśród banków. Notowaniom BZ WBK nie pomogli analitycy UBS Warburg, którzy uznali spółkę za najlepszą wśród polskich banków. BZ WBK jest jedynym polskim bankiem, dla którego analitycy UBS Warburg nie muszą obniżać prognozy tegorocznych wyników finansowych. Słabsze od konkurentów były ponownie papiery BIG BG i BRE. Prezes tego drugiego banku zapowiada zysk na koniec roku. Środki do tego celu przedstawia jednak mgliście. Analitycy UBS Warburg nie wierzą więc w wypracowanie dodatniego wyniku i radzą redukować zaangażowanie w BRE.

Rynek przyzwyczaił się już do złych wieści z Kielc i kurs Piaseckiego rósł. Kolejny kontrahent – tym razem z Ostrowca Świętokrzyskiego – wypowiedział umowę. Powodem jest opóźnienie w jej realizacji, co jeszcze raz dowodzi, że finansowe problemy spółki paraliżują już nie tylko jej księgi, ale i operacje.

Równie zła jest sytuacja Mostostalu Zabrze, drugiego „ogiera” ze stajni Banku Handlowego. W środę spółka zareagowała „uspokajającym” komunikatem na dość wyważony raport DM BZ WBK, który nie wyklucza upadłości podmiotu. Moim zdaniem, dużo bardziej pesymistyczne jest stwierdzenie analityków, że nawet sprzedaż biurowca Uni Centrum, widziana jako antidotum na kłopoty spółki, nie rozwiąże jej faktycznych problemów, a jedynie obarczy tegoroczny wynik następnymi 40 mln zł strat. W czwartek kurs akcji MZ ustabilizował się poniżej 1 zł.

Koniec tygodnia na warszawskiej giełdzie znowu będzie uzależniony od wieści zza Atlantyku. Decydujące dla piątkowych sesji na całym świecie będą bowiem informacje o stopniu realizacji prognoz producenta procesorów w III kwartale.

Przemek Barankiewicz, p.barankiewicz@pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Końcówka sesji w Warszawie jeszcze bardziej pogorszyła nastroje