Koniec hossy na rynku ropy?

Maciej Zbiejcik, ONO
opublikowano: 2008-08-04 13:27

Tak szybko baryłka nie taniała od półtora roku, więc w połowie września litr benzyny Eurosuper 95 może kosztować 4,20 zł. 

W poniedziałek kurs ropy jest stabilny (około 125 USD za baryłkę w Londynie i Nowym Jorku), choć można było mieć obawy o nadciągający huragan w Zatoce Meksykańskiej i coraz bardziej złowrogie wypowiedzi Izraela w kierunku Iranu. W ostatnich trzech tygodniach notowania tego surowca spadły jednak o 17 proc., do wartości nienotowanych od ponad dwóch miesięcy. Takiego zjazdu na rynku ropy nie było od początku 2007 r., gdy rozpoczał się szalony rajd od 50,48 USD za baryłkę do 147 dolarów 11 lipca.

Pojawiły się prognozy, że wkrótce notowania ropy mogą spaść w okolice 100 dolarów za baryłkę. Według ekspertów z Biura Maklerskiego Reflex, może to nastąpić już we wrześniu, co przy mocnym złotym może skutkować mocniejszą przeceną na naszych stacjach. Z wyliczeń łódzkiego brokera wynika, że w połowie września benzyna Euro 95 może kosztować 4,20 zł/l. Teraz jej średni kurs wynosi 4,64 zł/l.

Chakib Khelil, prezydent organizacji państw eksporterów ropy naftowej (OPEC) uważa, że cena ropy w dłuższym terminie może spaść nawet do 78 dolarów.

Zdaniem szefa kartelu, warunkiem takiej przeceny jest umocnienie dolara i stabilizacja geopolityczna. Chodziło mu głównie o konflikt Iran -- Izrael. Na razie głównym czynnikiem wywołującym przecenę jest spadający popyt na paliwa na świecie. Do tego droga ropa stała się poważnym zagrożeniem dla globalnego rozwoju gospodarczego.

Im wyższa cena, tym niższa skłonność do konsumpcji. Amerykańscy konsumenci już oszczędzają, choć z powodów podatkowych płacą za benzynę dwa razy mniej niż Europejczycy. W czwartek okazało się, że amerykańska gospodarka odnotowała w II kwartale dużo słabszy wzrost PKB, niż się spodziewano. Alan Greenspan, były szef Fedu, ogłosił, że ryzyko recesji w amerykańskiej gospodarce wynosi 50 do 50.