Krach jeszcze nie w tym roku

opublikowano: 10-01-2019, 22:00

Człowiek, który przewidział zachowanie rynku w 2018 r., twierdzi, że nie należy wpadać w panikę. Indeksy nie zmieniły kierunku definitywnie

30 proc. — na tyle szacuje prawdopodobieństwo rozpoczęcia bessy w 2019 r. Jarosław Niedzielewski, dyrektor departamentu inwestycji Investors TFI, które na koniec 2018 r. zarządzało funduszami otwartymi wartymi 7,2 mld zł. Jego zdaniem, pozostałe 70 proc. przypada na „twardy reset”.

Po kilku latach zmienność wróciła na rynki akcji i będzie trwać — mówi
Jarosław Niedzielewski, dyrektor departamentu inwestycji Investors TFI.
Zobacz więcej

BYŁO, MINĘŁO:

Po kilku latach zmienność wróciła na rynki akcji i będzie trwać — mówi Jarosław Niedzielewski, dyrektor departamentu inwestycji Investors TFI. Fot. Marek Wiśniewski

— Jeszcze 3-4 miesiące mogą trwać reperkusje ostatnich zniżek, może nawet dojść do przebicia dołka z grudnia 2018 r. Wall Street powinna jednak odrobić straty. W poprzednich twardych resetach dojście od szczytu do kolejnego szczytu trwało około roku — przypomina Jarosław Niedzielewski.

Jego zdaniem, tym cyklu koniunkturalnym twarde resety nastąpiły w latach 2011 i 2016. Ekspert zaznacza, że z perspektyw dekady są to mało istotne wahnięcia głównych indeksów w trendzie wzrostowym. Uważa jednak, że tym razem będzie inczej.

— Kolejny szczyt głównych indeksów za rok nie jest moim założeniem. Zakładam, że stopy zwrotu z rynku akcji w roku 2019 będą wyższe niż w 2018. Ponieważ jednak ubiegły rok indeks S&P500 zakończył na 6-procentowym minusie, wyższa stopa zwrotu oznacza 0 lub 5 proc. Żeby pobić rekordy, główne indeksy musiałyby zyskać co najmniej kilkanaście procent. Tego nie przewiduję — mówi Jarosław Niedzielewski.

Argumenty za i przeciw

Specjalista z Investors TFI zaznacza, że liczyłby na pobicie rekordów przez światowe indeksy, gdyby nie to, co zdarzyło się na giełdach w czwartym kwartale 2018 r. Wcześniej ponad 18-procentowy spadek indeksu S&P 500 po osiągnięciu szczytu zdarzył się tylko w latach 1929 i 1987, a więc u progu wielkiego kryzysu i bessy z końca lat 80. — Oczywiście to tylko statystyka. Gdyby zamiast 18 proc. podstawić 16 proc., pojawiłyby się kolejne daty. Skala ostatniej słabości powoduje jednak, że nie można jej lekceważyć — komentuje Jarosław Niedzielewski.

Podkreśla, że z ostatnią przeceną indeksów współgrały sygnały z amerykańskiego rynku obligacji. Spadała rentowność 10-letnich papierów skarbowych przy wzroście rentowności papierów korporacyjnych i problemach z plasowaniem emisji w tym segmencie.

— Poza tymi dwoma sygnałami nie pojawiło się nic, co by wskazywało, że za dwa, trzy czy cztery kwartały zacznie się recesja w Stanach Zjednoczonych. Nie może być bessy bez recesji, czyli spadku zysków w spółkach, a na razie nie widać sygnałów, by zyski spółek miały się pogorszyć jak w 2001 czy 2008 r. — wyjaśnia Jarosław Niedzielewski.

Za niepokojącą uważa mentalną zmianę wśród inwestorów, którą uwidacznia ekstremalny wzrost popularności słowa „bessa” w anglojęzycznej wersji wyszukiwarki Google. Jest jednak zdania, że wszystko inne nie wskazuje jeszcze na krach w 2019 r. — nawet jeśli wzrost zysków amerykańskich spółek wyniósłby mniej niż 8 proc., zakładane przez rynkowy konsensus.

— Przewiduję, że zyski wzrosną o 4 proc. To wciąż więcej niż zero — mówi dyrektor departamentu inwestycji Investors TFI.

W kontekście ostatniej przeceny może to oznaczać, że przynajmniej część spółek jest atrakcyjnie wyceniana. Naszego rozmówcy nie przekonuje argumentacja, że być może kryzys rozleje się na rynkach finansowych w inny sposób niż wcześniejsze, bo wzrosła rola pasywnego inwestowania i handlu algorytmicznego.

— Przy takich okazjach argument, że świat się zmienił pojawia się zawsze. Potem okazuje się, że wszystko rozgrywa się tak samo jak wcześniej — tłumaczy Jarosław Niedzielewski.

Przypomina, że amerykański bank centralny nigdy wcześniej nie podnosił stóp procentowych, gdy zmieniał się trend rynkowy. Po ostatniej podwyżce był długi okres bez zmian i dopiero po nim następowała zmiana trendu. Banki komercyjne też wcześniej dostrzegały niepokojące sygnały i zaczynały zaostrzać kryteria kredytowe około roku przed recesją, a obecnie tego nie robią. Jarosław Niedzielewski nie dostrzega też żadnych niepokojących sygnałów z amerykańskiego rynku pracy. Nasz rozmówca zwraca uwagę, że ze słabością Wall Street kłóci się stosunkowo dobra kondycja giełd rynków wschodzących. Brazylijski indeks Bovespa pobił rekord wszech czasów w styczniu 2019 r. Wszystkie rynki wschodzące eksportują zaś do Stanów Zjednoczonych, które są wielkim, globalnym konsumentem.

— Mamy za sobą dziewięć kwartałów z rzędu wzrostu amerykańskiego PKB, więc trzeba się liczyć z tym, że spowolnienie nastąpi. Od spowolnienia do recesji droga jest jednak daleka — wyjaśnia Jarosław Niedzielewski.

Tego nie da się przewidzieć

Specjalista z Investors TFI wyobraża sobie tylko jeden scenariusz, w którym bessa i recesja mogą pojawić się niemal od zaraz. To eskalacja wojen handlowych. Przypomina, że już amerykański zakaz sprzedaży niektórych podzespołów chińskiemu ZTE o mało nie doprowadził do bankructwa tej firmy. Sprawa rozeszła się po kościach ze względu na osobiste relacje między przywódcami Chin i Stanów Zjednoczonych.

— Taki nagły scenariusz można sobie wyobrazić dla wielu spółek. Np. Apple może z dnia na dzień zostać powiadomione, że nie sprzeda już w Chinach żadnego iPhone’a. Nie spowoduje to bankructwa Apple’a, ale radykalnie zmieni jego sytuację. Jeżeli więc recesja przyjdzie w tym roku, to jej powodem będzie brak porozumienia w sprawach handlowych — podsumowuje Jarosław Niedzielewski.

Prognoza Investors TFI

Maksymalny tegoroczny poziom przeceny indeksu S&P 500 to 2200 pkt. Niemiecki DAX może spaść do 9,5-10 tys. pkt. GPW zakończy rok na plusie w przypadku wszystkich głównych indeksów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Tfi

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Krach jeszcze nie w tym roku