Jeffrey Gundlach, znany z kontrowersyjnych poglądów i zachowania zarządzający funduszami obligacyjnymi, znów o sobie przypomniał. Jak przewiduje w prognozie na 2014 r., do której dotarł portal BusinessInsider, na giełdzie nowojorskiej należy spodziewać się znaczących wahań, a nie kontynuacji hossy, na co liczy większość jego kolegów.

Argumentem za zbliżaniem się indeksów zza oceanu do szczytu są, jego zdaniem, rekordowe ilości długu wypuszczonego przez przedsiębiorstwa o niższej wiarygodności. Dokładnie odwrotnie niż pozostali eksperci Jeffrey Gundlach spodziewa się odbicia notowań najbezpieczniejszych aktywów. Jak podkreśla, złoto do końca roku powinno zdrożeć do 1350 USD za uncję, co oznacza 9-procentowe odbicie po 28-procentowej przecenie w 2013 r. Tymczasem średnia prognoz wskazuje na zniżkę notowań kruszcu o kolejne 1,5 proc. „Aktywa funduszy złota spadły już na tyle, że zniwelowane zostały trzy lata wcześniejszych napływów do funduszy” — uzasadniał Jeffrey Gundlach w prezentacji dla inwestorów.
Najciekawsze są jednak przepowiednie specjalisty dotyczące rynków obligacji, które zna od podszewki. Jak twierdzi, rajd czeka ultrabezpieczne amerykańskie obligacje skarbowe. Jego zdaniem, umocnią się one w stosunku do przewartościowanych na ich tle papierów korporacyjnych. Specjalista przewiduje spadek rentowności obligacji 10-letnich amerykańskiego skarbu do 2,5 proc. Pozostali specjaliści spodziewają się, że za sprawą ograniczenia skupu aktywów wzrosną one powyżej niewidzianego od trzech lat pułapu 3,4 proc.
„Przez silne zwyżki cen akcji wiele funduszy emerytalnych będzie w tym roku zmuszonych powtórnie zrównoważyć swoje portfele w kierunku obligacji, by utrzymać zakładane proporcje udziału obligacji i akcji” — napisał Jeffrey Gundlach.
Tymczasem perspektywy znienawidzonych przez specjalistów aktywów z rynków wschodzących są, jego zdaniem, znacznie lepsze, niż sądzi większość inwestorów. Jak zauważa, analitycy z przewidywaniem przeceny na emerging markets spóźnili się o cały rok. Mimo niekorzystnej prognozy dla giełdy nowojorskiej spodziewa się zwyżek notowań Apple’a.
Kurs do niedawna najbardziej wartościowej spółki świata ma szansę pójść w górę o 10 proc., do 600 USD. W ubiegłym roku mimo niekorzystnych warunków na rynkach obligacji zarządzany przez Jeffreya Gundlacha fundusz DoubleLine Total Return zarobił 0,5 proc. To wynik lepszy od uzyskanego przez 80 proc. podobnych funduszy.