Kulczyk postawił na duże piwo

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 15-05-2009, 00:00

Kulczyk zostanie czwartym akcjonariuszem drugiej co do wielkości firmy piwowarskiej świata.

Wartość transakcji z SAB Miller przekroczy miliard dolarów

Kulczyk zostanie czwartym akcjonariuszem drugiej co do wielkości firmy piwowarskiej świata.

Mimo spowolnienia gospodarczego firma Kulczyk Investments, do której należy Kulczyk Holding, zdecydowanie przyspiesza inwestycje w kraju i za granicą. Po przejęciu Pekaesu i uzyskaniu kredytu na budowę kolejnego odcinka autostrady A2 firma teraz przegrupowuje siły na rynku piwowarskim. Kulczyk Holding zdecydował się właśnie wyjść z akcjonariatu Kompanii Piwowarskiej i zamienić swój 28-procentowy pakiet tej spółki na blisko 4-procentowy pakiet akcji koncernu SABMiller, który jest drugim, po firmie InBev, producentem piwa na świecie i większościowym akcjonariuszem Kompanii Piwowarskiej. Wartość tej transakcji wyniesie aż 1,1 mld USD (3,6 mld zł), co czyni z niej jedną z największych transakcji finansowych w najnowszej historii Polski.

 

Długi horyzont

Zgodnie z ujawnionymi wczoraj przez obie strony transakcji informacjami, Kulczyk Holding zostanie właścicielem 60 mln nowo wyemitowanych akcji SABMillera po wniesieniu do niego 28,1 proc. akcji Kompanii Piwowarskiej. Transakcja ma zostać zamknięta pod koniec maja, po dopuszczeniu akcji nowej emisji do obrotu przez giełdy papierów wartościowych w Londynie i Johannesburgu, gdzie są notowane.

Dzięki transakcji Kulczyk Holding zostanie czwartym co do wielkości akcjonariuszem SABMiller, po Altria Group (28,6 proc. akcji), BevCo (15 proc.) i Capital Group International (5 proc.). Kulczyk Holding przekonuje, że traktuje inwestycję długoterminowo. Dlatego wyraził zgodę na ograniczenie prawa do zbycia części akcji SABMillera w ciągu trzech lat od daty transakcji.

— Jako dynamicznie rozwijająca się grupa inwestycyjna wciąż poszukujemy nowych możliwości ekspansji na światowych rynkach. Podobnie jak SABMiller koncentrujemy się na budowaniu zrównoważonego i zdywersyfikowanego geograficznie portfela aktywów na rynkach wschodzących. Wierzymy, że SABMiller to grupa z ogromnym potencjałem i chcemy wspierać ją w budowaniu globalnej potęgi — mówi Jan Kulczyk, założyciel Kulczyk Investments.

SABMiller dzięki transakcji zwiększy udział w Kompanii Piwowarskiej do 100 proc. Można się więc spodziewać, że przedstawiciele Kulczyk Holding odejdą wkrótce z rady nadzorczej tej firmy.

 

Katalog korzyści

Eksperci oceniają, że transakcja opłaci się obu stronom, choć na pełne rezultaty trzeba poczekać.

— Transakcja pozwoli firmie Kulczyk Holding, z jednej strony, zdywersyfikować ryzyko, rozszerzając je z poziomu polskiego rynku na globalny rynek piwowarski, a z drugiej, znacznie zwiększy płynność jej aktywów. Do tej pory jedynym potencjalnym kupcem jej pakietu akcji Kompanii Piwowarskiej był w praktyce SABMiller, a dzięki tej transakcji Kulczyk Holding zyska swobodę sprzedaży akcji SABMillera na rynku giełdowym — mówi Jacek Chwedoruk, prezes Rotschild Polska.

— Główną korzyścią, jaką odniesie Kulczyk Holding, jest zamiana niepłynnych aktywów na płynne i możliwość ich swobodnego zbycia po trzech latach. Jest to bardzo ważne dla firmy, która chce inwestować w różnych branżach. Akcje SABMillera mogą jej zapewnić pieniądze potrzebne na finansowanie nowych projektów lub też stanowić zabezpieczenie dla zaciąganych kredytów — mówi Leszek Filipowicz, wiceprezes firmy BRE Corporate Finance.

Podkreśla, że korzyści z takiej transakcji odniesie także SABMiller — dzięki temu, że struktura własnościowa Kompanii Piwowarskiej stanie się całkowicie przejrzysta.

Wydaje się, że Kulczyk Holding wybrał dobry moment na wyjście z Kompanii Piwowarskiej. Polski rynek piwa po długim i ostrym wzroście zaczyna bowiem hamować. Kompania Piwowarska mimo trudnych warunków radzi sobie jednak na nim świetnie. Jej udziały w rynku wzrosły w ciągu ostatnich miesięcy do 43 proc. W zamkniętym 31 marca roku finansowym 2009 spółka wypracowała aż 757 mln zł zysku netto. Część tej kwoty trafi do Kulczyk Holding, bo jak zapowiada Dieter Schulze, dyrektor generalny Kompanii Piwowarskiej, jego firma wypłaci dywidendę.

Na szczegóły trzeba jednak jeszcze poczekać.

Dzięki zawartej transakcji, przy okazji, wyceniona została obecna wartość Kompanii Piwowarskiej. Sięga ona niemal 13 mld zł. To ponad dwa razy więcej niż wartość rynkowa notowanej na giełdzie konkurencyjnej Grupy Żywiec.

WYWIAD PULSU JAN KULCZYK

WŁAŚCICIEL KULCZYK INVESTMENTS

Czas spowolnienia to świetna okazja do ekspansji. Największe fortuny powstawały właśnie w takich czasach — mówi najbogatszy Polak.

"Puls Biznesu'': Dlaczego pozbył się pan akcji Kompanii Piwowarskiej i ile zarobił pan na tej transakcji?

Jan Kulczyk: Kulczyk Holding nie pozbył się Kompanii Piwowarskiej. Wciąż jesteśmy jej właścicielami, choć teraz pośrednio jako jeden z ważniejszych akcjonariuszy spółki matki Kompanii Piwowarskiej, czyli koncernu SABMiller. A ile na tym zarobiłem? Z technicznego punktu widzenia operacja była bezgotówkową wymianą pakietów akcji, ale biznesowo zyskałem bardzo wiele. Jesteśmy teraz współwłaścicielem drugiego co do wielkości producenta piwa na świecie, najlepiej zarządzanej i najbardziej dynamicznej korporacji, z aktywami na sześciu kontynentach. Jesteśmy dumni, że będziemy mogli wspierać jej dalszą ekspansję.

 

Czy nie byłoby jednak dla pana lepiej, choćby ze względu na ogólnoświatowy kryzys, po prostu sprzedać akcje Kompanii Piwowarskiej, a gotówkę zainwestować w inne projekty?

Nie. Wierzymy w ogromny potencjał, który drzemie w tej firmie. Przypomnę, że nasza globalna strategia zakłada inwestowanie w najbardziej obiecujące sektory oraz firmy rozwijające się m.in. na rynkach wschodzących. SABMiller do takich należy.

 

Jak długo Kulczyk Holding zamierza pozostać w gronie akcjonariuszy SABMiller? Jaka będzie w nim państwa pozycja?

Nasze inwestycje są zawsze przedsięwzięciami długoterminowymi. Jaka będzie nasza pozycja? Jesteśmy jednym z ważniejszych akcjonariuszy jednej z największych firm na świecie. To mało?

 

Ostatnie miesiące w Kulczyk Investments stoją pod znakiem dużego przyspieszenia — przejęcie Pekaes, uzyskanie rekordowego kredytu z EBI na budowę kolejnego odcinka autostrady, zapowiedź budowy elektrowni na Białorusi. Co jest celem strategicznym pańskiej firmy?

— Wierzymy, że czas spowolnienia gospodarczego na świecie jest bardzo dobrą okazją do ekspansji dla takich firm jak nasza, czyli mających sprecyzowane cele, dostęp do własnego kapitału, unikatowe doświadczenia zdobywane na rynkach wschodzących. Warto przypomnieć, że najbardziej spektakularne projekty i największe fortuny powstawały właśnie w czasach kryzysu. Pracujemy nad nowymi projektami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu