W maju sentyment do złotego znacnie sie poprawił. Jeszcze na początku ubiegłego miesiąca kurs euro podchodził pod 4,60 zł. Rynek obawiał się nie tylko proinflacyjnego nastawienia Rady Polityki Pieniężnej, ale też niepewności związanej z rozstrzygnięciami prawnych wątpliwości wokół kredytów liborowych.
Sytuacja szybko uległa jednak zmianie. Sąd Najwyższy umył ręce w kwestii kredytów frankowych, w praktyce odwlekając sprawę ad calendas Graecas. Na jakiś czas znikło więc ryzyko, że banki będą musiały pozyskać na rynku hurtowe ilości franków. Po drugie, niemal całkowitej reorientacji uległy oczekiwania rynku względem przyszłych stóp procentowych w Polsce. Teraz rynek jest przekonany, że nawet tak gołębia RPP wykrzesa z siebie jakąś podwyżkę stóp procentowych i to znacznie wcześniej, niż sądzono jeszcze kilka tygodni temu.
Mediana prognoz na koniec okresu
| III kw. 2021 | IV kw. 2021 | I kw. 2022 | II kw. 2022 | 2022 | |
| EUR | 4,48 zł | 4,42 zł | 4,38 zł | 4,33 zł | 4,39 zł |
| USD | 3,73 zł | 3,69 zł | 3,71 zł | 3,70 zł | 3,58 zł |
| GBP* | 5,30 zł | 5,20 zł | 5,27 zł | 5,29 zł | 5,12 zł |
| CHF* | 4,04 zł | 3,95 zł | 3,91 zł | 3,83 zł | 3,85 zł |
To wszystko sprawiło, że czerwcowa edycja prognoz walutowych dla złotego prezentuje się nieco lepiej niż majowa. Prognozowany na koniec roku kurs euro obniżył się o dwa grosze, do 4,42 zł. Niestety, wyraźnie podniosła się mediana prognoz na koniec 2022 roku: z 4,30 zł do 4,39 zł. Należy jednak wziąć poprawkę na fakt, że kilka instytucji jeszcze nie zaktualizowało swoich prognoz na tak długi termin, co może wypaczać zarówno średnią, jak i medianę.
Najbardziej pozytywnie nastawieni do polskiej waluty są analitycy japońskiej Nomury oraz Ebury, prognozujący euro po 4,30 zł na koniec roku. Wielu prognostów stawia na poziom 4,40-4,45 zł – a więc wartości zbliżone do aktualnego kursu EUR/PLN. Wyraźnie przerzedziła się za to frakcja niedźwiedzi, widzących osłabienie złotego w drugiej połowie roku. Naczelnym pesymistą pozostał JP Morgan Chase, obstawiający aż 4,85 zł za euro na koniec grudnia.
Optymistyczny scenariusz
Rynkowy konsens w dalszym ciągu zakłada, że sytuacja na rynkach finansowych i w globalnej gospodarce będzie się poprawiać, co będzie prowadziło do odpływu kapitału z tzw. bezpiecznych przystani. Dlatego wciąż oczekiwana jest delikatna deprecjacja dolara amerykańskiego oraz franka szwajcarskiego w relacji do euro. Przy założeniu, że w drugiej połowie roku złoty lekko się umocni, to kurs dolara na polskim rynku powinien się utrzymać w pobliżu 3,70 zł przez następne 12 miesięcy.
Realizacja oczekiwań rynkowych ekspertów oznaczałaby też, że pod koniec roku zobaczymy franka szwajcarskiego za mniej niż 4 zł. Jeśliby tak się stało, to kurs CHF/PLN w perspektywie drugiego półrocza powinien powrócić do stanu z lutego 2020 r. Rzecz jasna to tylko prognoza bazująca w znacznej mierze na utrzymaniu obecnych, bardzo optymistycznych nastrojów na rynkach finansowych. Jakiekolwiek nieoczekiwane pogorszenie perspektyw gospodarczych zapewne zawróci kurs franka ze spadkowej ścieżki.
Funt po 5,20-5,30 zł
Bez większych zmian pozostały oczekiwania względem brytyjskiego funta. Szterling na polskim rynku ma być wyceniany w przedziale 5,20-5,30 zł przez następne cztery kwartały. Większość analityków zdaje się zakładać, że potencjał do aprecjacji funta względem dolara został już wyczerpany i że w związku tym „Kabel” (czyli kurs GBP/USD) utrzyma się w pobliżu 1,40 USD za funta.
Na koniec uściślijmy, że cały czas mówimy tu o medianie prognoz analityków. Przewidywania nawet najlepszych ekspertów mogą rozminąć się z rzeczywistością, co zresztą w przeszłości zdarzało się dość często. Należy też pamiętać, że kursy walut bywają bardzo dynamiczne i w czasie trwania kwartału mogą znacząco odchylać od poziomów prognozowanych na jego koniec.