Kurs ropy coraz bliżej 70 USD

opublikowano: 2007-06-19 07:49

Cena ropy na największym na świecie rynku amerykańskim wzrosła w poniedziałek o kolejne ponad 1,5 procent i po raz pierwszy od 1 września ubiegłego roku przekroczyła 69 dolarów za baryłkę. Od psychologicznej granicy 70 dolarów i wejścia w strefę rekordów w ósmej dziesiątce dzieli ją już niewiele.

Wśród przyczyn wzrostu cen ropy wymienia się sytuację w Nigerii, która jest największym eksporterem w Afryce i ósmym w świecie, a jednocześnie trzecim, po Kanadzie i Meksyku, eksporterem do USA. W tym afrykańskim kraju ponownie zawrzało, a związki zawodowe pracowników sektora naftowego ogłosiły strajk powszechny, który ma się rozpocząć w środę.

Co więcej, w wielkim zagłębiu w delcie Nigru doszło na przełomie tygodnia do ataku na urządzenia naftowe, przeprowadzonego przez miejscowych wieśniaków, wspieranych przez uzbrojonych napastników. W wyniku ataku znowu spadło wydobycie nigeryjskiej ropy.

Dodatkowe czynniki wzrostu cen to napięta sytuacja na amerykańskim rynku paliwowym na początku sezonu wakacyjnych podróży, przy malejącym wykorzystaniu zdolności produkcyjnych amerykańskich rafinerii. Podbijają też międzynarodowe ceny zapowiedzi strajku naftowców w Brazylii, a także sygnalizowana niechęć OPEC do podniesienia wydobycia.

Na New York Mercantile Exchange wskaźnikowa dla rynku amerykańskiego cena lekkiej, słodkiej ropy krajowej (West Texas Intermediate) z dostawą w lipcu wzrosła w poniedziałek o 1,09 dol., to jest o ponad 1,5 procent, do poziomu 69,09 dol. za baryłkę.

Cena nowojorska jest oddalona już o mniej niż 10 dolarów od rekordu wszech czasów z połowy lipca ub. roku, który padł po ataku Izraela na Liban, a jednocześnie wyższa już o prawie 20 dolarów od tegorocznego dołka cenowego poniżej 50 dol. za baryłkę, osiągniętego w połowie stycznia.

Wcześniej w Londynie na giełdzie ICE Futures wskaźnikowa dla rynku europejskiego cena ropy Brent z Morza Północnego zamknęła się w poniedziałek w przypadku kontraktów na najbliższy miesiąc (sierpień) na poziomie 72,18 dolara za baryłkę, wyższym o 71 centów niż w piątek. Londyńska cena jest najwyższa od końca sierpnia, to jest od prawie 10 miesięcy.

Cytowane przez AP i Reutera prognozy ekspertów sugerują możliwość dalszego wzrostu cen, jeśli utrzymają się czynniki wzrostowe. "Jeśli na przykład strajk w Nigerii naprawdę rozpocznie się, to będzie to wystarczający powód, by ceny doszły do połowy ósmej dziesiątki" - uważa cytowany przez AP ekspert z Chicago Phil Flynn. (PAP)