Lahti: Podczas szczytu Putinowi puściły nerwy

(Paweł Kubisiak)
22-10-2006, 22:48

Przywódcom UE nie udało się podczas szczytu w Lahti w piątek zachować jedności,a kolacja zakończyła się wręcz kłótnią.

Przywódcom UE nie udało się podczas szczytu w Lahti w piątek zachować jedności. Uczestniczące w spotkaniu źródła dyplomatyczne powiedziały PAP w niedzielę, że kolacja zakończyła się wręcz kłótnią, kiedy zaproszony na nią prezydent Władimir Putin zaczął agresywnie odpierać krytykę działań Rosji wobec Gruzji i w Czeczenii.

Jak powiedziały PAP te źródła, Putin bardzo zirytował się po wypowiedziach pięciu liderów: prezydenta Łotwy, Polski, premierów Szwecji i Danii oraz przewodniczącego PE Josepa Borrella, którzy skrytykowali postawę Rosji w konflikcie w Gruzji, a także sytuację w Czeczenii. Za ich sprawą główny planowany temat kolacji - współpraca energetyczna - zszedł na drugi plan.

Jak relacjonują źródła - Borrell swoje wystąpienie na kolacji z Putinem rozpoczął od ironicznej uwagi, że "dobrze się stało, że Rosja w ubiegłym roku odcięła dostawy gazu na Ukrainę, bo UE zrozumiała, że potrzebuje wspólnej polityki energetycznej".

Potem powiedział Putinowi, że owszem, UE chce zawrzeć strategiczne partnerstwo z Rosją z powodu zapotrzebowania na jej dostawy, ale "nie sprzeda praw człowieka za energię".

Wtedy Putin nie wytrzymał krytyki i zaczął odbijać piłeczkę. Wytknął Hiszpanii skorumpowanych burmistrzów, którzy siedzą w więzieniach, a całą Europę oskarżył o niepowstrzymanie zbrodni w b. Jugosławii. Dostało się też Włochom, mimo, że - jak relacjonują źródła premier Romano Prodi - próbował rozładować napięcie. "Kolebką mafii są Włochy, a nie Rosja" - oświadczył zdenerwowany Putin.

W tym czasie prezydent Francji i kanclerz Niemiec zachowywali milczenie - relacjonują te źródła, a kiedy przyszła kolej ich wypowiedzi, skoncentrowali się na sprawach energetycznych, zgodnie z zasadą "nie należy łączyć gospodarki i moralności" (wypowiedź Chiraca z konferencji prasowej).

Po szczycie zarówno prezydent Jacques Chirac, jak i kanclerz Angela Merkel zapewniali dziennikarzy, że szczyt był bardzo udany, a UE zachowała jedność.

Podobny przekaz otrzymali też dziennikarze na głównej konferencji prasowej. Występujący wspólnie prezydent Władimir Putin, premier sprawującej przewodnictwo Finlandii Matti Vanhanen i przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso skoncentrowali się na sprawach relacji energetycznych.

Putin, choć zapewniał, że chce zagwarantować stabilność i przewidywalność w tych relacjach, unikał konkretnych zobowiązań.

Nie obiecał tego, na czym Unii Europejskiej najbardziej zależało - ratyfikacji Europejskiej Karty Energetycznej, która zapewniłaby przejrzystą podstawę prawną kontraktów energetycznych i bezpieczeństwo prawne dla europejskich inwestorów.

Ponadto, nie wiadomo, czy postanowienia Karty znajdą się w nowej umowie o partnerstwie strategicznym, choć obie strony deklarują, że już na szczycie UE-Rosja w listopadzie chcą rozpocząć negocjacje w tej sprawie.

Na konferencji prasowej w piątek wieczorem prezydent Lech Kaczyński przyznał, że poruszył temat Gruzji, podkreślając, że warunkiem współpracy z Rosją jest wspólnota wyznawanych wartości. Potwierdził też, że prezydent Rosji odpierał zarzuty o naruszaniu praw człowieka w Rosji.

"Prezydent Putin odpowiadał w ten sposób, że sytuacja w Rosji nie jest gorsza niż w Europie Zachodniej. Jeżeli chodzi o postawę Unii Europejskiej, to z nielicznymi wyjątkami (...) jednolity front został w bardzo istotnym stopniu zachowany" - powiedział Lech Kaczyński.

Inga Czerny (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Paweł Kubisiak)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Lahti: Podczas szczytu Putinowi puściły nerwy