Łatwo jest oskarżać o greenwashing

opublikowano: 05-11-2021, 14:47

Kopalnia węgla nie może być ekologiczna, ale może być świadoma ekologicznie — mówi Agata Kostarz ze spółki Lubelski Węgiel Bogdanka.

„PB”: Czy kopalnia węgla kamiennego może być ekologiczna?

Agata Kostarz, kierownik działu społecznej odpowiedzialności i zrównoważonego rozwoju w spółce Lubelski Węgiel Bogdanka: Trudno dziś stwierdzić, czy dana firma albo rozwiązanie jest eko czy nie. Jedno rozwiązanie może wpłynąć na polepszenie parametrów związanych z wykorzystaniem wody, ale zwiększyć np. zużycie energii albo generować większą ilość odpadów. Jesteśmy świadomi aspektów środowiskowych. Wychodzimy z założenia, że to, co wypracowujemy dzięki zasobom ziemi, ale także technologii, inwestycjom i ciężkiej pracy naszych pracowników, możemy po części wydawać na ochronę środowiska, by kompensować nasz wpływ skutecznymi i mądrymi projektami. Wracając do pytania: czy kopalnia węgla może być ekologiczna? Zapewne nie. Czy może być świadoma ekologicznie? Tak.

Co państwo robicie?

Obecna strategia najbardziej z dotychczasowych skupia się na ochronie środowiska. Monitorujemy zużycie wody, staramy się je ograniczać przez domykanie obiegu, inwestujemy w stację uzdatniania. W Stefanowie na eksploatowanej ścianie — notabene najdłuższej na świecie, bo ponadsiedmiokilometrowej — po raz pierwszy wykorzystano w polskim górnictwie IoT: najważniejsze, newralgiczne elementy maszyn są monitorowane, dane zbierane i archiwizowane, co jest wykorzystywane przy naprawie i remontach oraz optymalizowaniu stanu magazynowego części zamiennych.

Realizujemy inwestycje, które mają naprawić to, co zostało zmienione przez wydobycie. Przykładem może być rekultywacja w miejscowości Nadrybie, gdzie na ponad 12 ha na gruntach wykupionych przez kopalnię ze względu na szkody górnicze powstał obszar rekreacyjny, gęsto zadrzewiony, oddany do użytkowania mieszkańcom. Obok stawu rybnego zastosowano również rekultywację biologiczną: zasadzono drzewa i krzewy, wykonano ścieżki. Do takich rekultywacji zazwyczaj wykorzystywana jest skała płonna, która nie jest wywożona na hałdę, gdzie składowane są odpady wydobywcze. W zeszłym roku 96 proc. odzyskanych odpadów wykorzystano do rekultywacji. To bardzo dobry wynik. Hałda jest obszarem projektu o akronimie SUMAD, czyli zrównoważonego wykorzystania hałd wydobywczych, którego efektem ma być raport. Analizowane są różne opcje: fotowoltaika, innego rodzaju produkcja OZE, oddanie dla celów rekreacyjno-sportowych czy zostawienie naturze. Prowadzimy różnorodne projekty skierowane na zewnątrz. Jednym z nich jest realizowany od sześciu lat w partnerstwie z Ogólnopolskim Towarzystwem Ochrony Ptaków projekt ścieżka przyrodnicza „Nadrybie”. Mamy też projekt dotyczący renaturalizacji siedlisk wodniczki, która jest najrzadszym i jedynym zagrożonym gatunkiem wróblowych, a 25 proc. jego przedstawicieli żyje w Polsce, z czego większość w pobliżu naszej działalności wydobywczej. Funkcjonujemy w otulinie Poleskiego Parku Narodowego i Parku Krajobrazowego Pojezierze Łęczyńskie. To niesamowicie ciekawe przyrodniczo tereny, a my chcemy tę bioróżnorodność wspierać, stymulować i chronić.

Czy te działania rekompensują straty związane z wydobyciem węgla?

Na ich efekty trzeba poczekać. Mamy natomiast poczucie, że jeżeli podchodzimy do tego bardzo systemowo, czyli prowadzimy działania wewnątrz organizacji i na zewnątrz, a efekty są monitorowane i raportowane. Jesteśmy na dobrej drodze.

Jakie są roczne nakłady na ekologię?

Tylko w 2020 r. wydatki grupy kapitałowej Bogdanka na zagospodarowanie odpadów wyniosły 33 mln zł, a koszty związane z rekultywacją i monitoringiem środowiskowym to około 2 mln zł. Do tego dochodzą inicjatywy partnerskie realizowane z NGO-sami z zakresu ochrony środowiska. To też kilkaset tysięcy złotych rocznie.

Dzisiaj w Polsce wszystkie prawie firmy mówią o przestawieniu się na ekologię. Czy rzeczywiście zależy im na dobru środowiska, czy to greenwashing?

Przestawienie na ekologię i szukanie ekologicznych rozwiązań to zawsze dobry trend. Robienie czegokolwiek na pokaz, w celach PR-owych mija się z celem. Trudno nam stać się nagle zieloną kopalnią, możemy natomiast robić wszystko, żeby nasz biznes był realizowany w zgodzie ze środowiskiem i zapewniał jednocześnie bezpieczeństwo energetyczne kraju. Trzeba szukać złotego środka. Bardzo łatwo jest rzucić hasło: „greenwashing”, ale nie ma jednego sprawiedliwego systemu analizy, który wskaże, co jest greenwashingiem, a co nie. Sadzenie lasu przez przedstawicieli przemysłu ciężkiego może wydawać się mało istotne z punktu widzenia globalnego kryzysu klimatycznego, ale jeśli oprócz tego wdrażane są inwestycje zmniejszające poziom emisji, to czy nie warto realizować także takich drobnych akcji?

Podcast Puls Biznesu do słuchania co piątek od rana w twojej aplikacji podcastowej oraz na pb.pl/dosluchania

w tym tygodniu: „Gra w zielone”

goście: dr Agnieszka Liszka-Dobrowolska — Climate Strategies Poland, Agnieszka Łukawczyk — DHL Expres, Piotr Popa — koalicja Dbamy o wodę, Kuba Gogolewski — ekspert, Agata Kostarz — Lubelski Węgiel Bogdanka

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.
Zieloną gospodarkę wspierają

Organizator

Puls Biznesu

Patroni honorowi

Ministerstwo infrastruktury Ministerstwo Klimatu i Środowiska Ministerstwo Rozwoju i Technologii

Polecane