Lektury

Jacek Zalewski
opublikowano: 06-11-2000, 00:00

LEKTURY

Stali mniej

W 1999 roku polskie huty wyprodukowały 8,8 mln ton stali surowej, tj. o 11,2 proc. mniej niż w 1998 roku. Produkcja wyrobów walcowanych wyniosła 6,3 mln ton i również była niższa — o 12, 9 proc. — w porównaniu z poprzednim rokiem. W strukturze wyrobów gotowych produkcja wyrobów płaskich stanowiła 38,03 proc., natomiast długich — 61,975. W ubiegłym roku eksport ogółem wyniósł 3,06 mln ton i był mniejszy o 0,2 mln ton w porównaniu z 1998 rokiem. Ilościowo sprzedaż polskich wyrobów hutniczych do Unii Europejskiej i krajów CEFTA utrzymywała się na poziomie roku ubiegłego. Największymi partnerami handlowymi w grupie krajów UE pozostają Niemcy, natomiast wśród państw należących do CEFTA dominują Czechy i Słowacja. Wśród pozostałych krajów świata największymi partnerami są Rosja i Ukraina.

O ile w latach poprzednich wielkość eksportu utrzymywała się na nie zmienionym poziomie, o tyle tempo importu było bardzo wysokie. W 1999 roku import wyniósł 2,24 mln ton i był wyższy niż w 1998 roku o 14 proc. Liczbę tę należałoby uzupełnić o tzw. import ukryty, występujący najczęściej pod nazwą konstrukcji stalowych, chociaż w większości są to podstawowe wyroby hutnicze. Ogółem w handlu wyrobami stalowymi za 1999 rok odnotowano ujemne saldo obrotów, którego wartość przekroczyła 330 tys. USD.

„Nowy Przemysł”

Na wysokiej stopie

Polska ma jedną z najwyższych — uwzględniając inflację — stóp procentowych na świecie. RPP zapowiada, że może być ona jeszcze wyższa. Powstaje więc natychmiast pytanie — jaki jest koszt bycia rekordzistą?

W schematycznym ujęciu działanie interwencyjnej stopy procentowej Banku Centralnego można opisać następująco: gdy popyt konsumpcyjny i inwestycyjny jest nadmierny, podwyższone stopy powodują odłożenie decyzji o zakupach. Zarówno konsumenci jak i przedsiębiorstwa rezygnują z części zamówień, które musiałyby zostać sfinansowane kredytem. Wyższe stawki procentowe wpływają także na decyzję rządu o zmniejszeniu wysokości wydatków na kredyt (czyli — zmniejszeniu deficytu). Popyt na pieniądze maleje, gospodarka otrzymuje sygnał, że dalszy wzrost produkcji istotnie zwiększy trudności sprzedaży.

Stopa procentowa działa więc jako przyspieszacz lub hamulec w stosunku do popytu przedsiębiorstw, konsumentów oraz wydatków publicznych. Problemem jest to, że: po pierwsze — siła jej oddziaływania bywa w niektórych krajach wyraźnie słabsza niż innych narzędzi, po drugie — bywa bardzo zróżnicowana w odniesieniu do poszczególnych sfer (np. w jednym obszarze może działać za silnie, w drugim — za słabo). Szczególnie dotyczy to relacji budżet — gospodarka, gdy wydatki budżetowe są na tyle sztywne, że zwiększenie lub zmniejszenie kosztów finansowania długu publicznego nie jest w stanie spowodować redukcji określonych wydatków państwa.

„Polityka”

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane