LG w Kobierzycach ucieka konkurencji

opublikowano: 09-08-2012, 00:00

Nowoczesna technologia już jest w Polsce. Koreańczycy zapowiadają masową produkcję telewizorów OLED

Świat zachłystuje się giętkimi, ultracienkimi panelami OLED. Świetne wieści płyną z firmy LG Electronics, która w Kobierzycach pod Wrocławiem produkuje dziś telewizory LCD.

— Do końca roku będziemy produkować telewizory OLED na masową skalę — zapowiada Sebastian Stadnik z LG Display. Inna fabryka LG, w Mławie, już produkuje takie urządzenia.

— Na razie to małe modele. Panele sprowadzamy z Korei i Chin. Produkcja trwa od ubiegłego roku — informuje Daniel Kortlan z LG Electronics Mława.

Eksperci szacują, że może to być kilka tysięcy telewizorów rocznie. Na razie panele OLED będą do Polski importowane. LG Display, który w Kobierzycach produkuje panele LCD, nie zapowiada rychłych zmian.

— Na pewno nie wdrożymy tej technologii w tym roku, bo już dziś trzeba by zmieniać linie, a nic takiego się nie dzieje. Co do przyszłości — zobaczymy — mówi Zbigniew Miedziński z LG Display.

Więcej pracy

Masowa produkcja telewizorów OLED oznacza wzrost zatrudnienia w fabrykach LG. — W tym roku zatrudnienie pozostaje bez zmiany, mamy ponad 1600 pracowników, więcej, niż deklarowaliśmy. Poziom produkcji jest identyczny jak w 2011 r. Pod koniec roku możemy zwiększyć liczbę pracowników — mówi Sebastian Stadnik.

W Mławie do końca grudnia LG zwiększy zatrudnienie z 2550 do 2880 osób. — Jest to związane także z naszymi zobowiązaniami, ale również większą produkcją. Dotychczas była na poziomie z ubiegłego roku, ale druga połowa będzie lepsza, bo będziemy realizować dodatkowe projekty. Zaczynamy produkować więcej większych telewizorów LCD o średnicy powyżej 42 cali, produkujemy nawet 72-calowe, a będą pewnie i 80-calowe — przewiduje Daniel Kortlan. W LG Display pracuje 2,1 tys. osób. Nie ma planów, by to zmieniać.

Reszta w odwrocie

Nie wszyscy producenci są tak optymistyczni jak Koreańczycy. Już na początku roku ubyło w polskich fabrykach kilkaset miejsc pracy. TPV, który w Kobierzycach wynajmował halę od LG i zatrudniał 500 osób, zakończył przygodę pod Wrocławiem. BriVictory, joint venture TPV i AU Optronics, które w Gorzowie Wielkopolskim miało zatrudniać nawet 2 tys. osób przy produkcji paneli LCD, w ogóle nie wystartowało.

Japoński Funai miał w Nowej Soli zatrudnić przy produkcji telewizorów 1 tys. osób. Firma zrezygnowała z zezwolenia na działalność w Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. TPV w Gorzowie Wielkopolskim ma 1212 pracowników, czyli dokładnie tylu, ile firma obiecała. Sharp nie przedłużył umów z 400 pracownikami tymczasowymi. Wyprodukuje w tym roku mniej paneli niż w ubiegłym.

— Trudno powiedzieć, jak będzie w przyszłym roku, bo jesteśmy dopiero w momencie budżetowania — mówi Witalis Korecki z Sharpa.

Schyłkowe modele

Na telewizorach trudno dziś zarobić. Japońscy producenci telewizorów: Panasonic, Sony i Sharp miały w ubiegłym roku straty.

— Rynek telewizorów to rynek wolumenowy. Firmy zainwestowały dużo 5-6 lat temu w produkcję paneli LCD i teraz zależy im, by sprzedawać jak najwięcej, żeby te wydatki zamortyzować. Nie ma innej branży, w której erozja cen postępowałaby tak szybko. Telewizor 32’ można kupić za 999 zł, 3-4 lata temu taki telewizor kosztował ponad 2 tys. zł. Od 2005 r., gdy rozpoczęła się masowa sprzedaż telewizorów LCD, ceny spadają. Nie ma znaczenia, czy ceny paneli idą w górę, czy popyt na panele rośnie, czy spada. Prezes Sony powiedział, że w ubiegłym roku firma nie zarobiła na ani jednym modelu — opowiada Sebastian Król, planista w Philips TV.

Do 2010 r. rynek telewizorów w Europie rozwijał się bardzo szybko. Wszyscy producenci inwestowali w LCD, bo chcieli uszczknąć jak największy kawałek tortu ocenianego na ponad 40 mln telewizorów rocznie. Ale po 2010 r. rynek zaczął spadać. Nadzieją producentów była telewizja 3D, która okazała się niewypałem. Klientom nie podoba się konieczność zakładania okularów i mały wybór programów dostępnych w nowej technologii.

— Konkurencję zaostrzyli producenci telewizorów z Chin, którzy będą otwierać fabryki w Europie. W Gorzowie Wielkopolskim ma już zakład TPV. Firma Apple także zapowiada wprowadzenie swojego telewizora, co dodatkowo może zaszkodzić tradycyjnym producentom telewizorów — uważa Sebastian Król.

Zeszli na ziemię

Gdy w 2005 r. do Polski wchodziły firmy z grupy LG, rok później Sharp, a potem kolejni producenci paneli i telewizorów, wydawało się, że tysiące etatów są murowane. Jednak firmy w 2009 i 2010 r. zweryfikowały plany. LG Philips LCD (dziś LG Display) obiecał 1,4 mld zł inwestycji i 2,8 tys. miejsc pracy. Potem firma obniżyła inwestycję do 1,1 mld zł i 1,9 tys. etatów.

Łącznie wszystkie firmy z grupy z parku w Kobierzycach, w tym LG Innotek, LG Chem, Heesung Electronics, Ohsung Display, Dongyang Electronics, ścięły pierwotne plany z 2,6 mld zł inwestycji do 1,9 mld zł i z 9,6 tys. miejsc pracy do 5,6 tys. Sharp miał pierwotnie wydać 595,3 mln zł, ale zmniejszył tę kwotę do 462,5 mln zł. Miejsc pracy, zamiast 3 tys., obiecał 2,1 tys. Funai zszedł z 500 do 330 etatów, a Toshiba ze 167 mln zł inwestycji do 156 mln zł i z 1000 etatów do 725.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu