- Pewien optymizm wynikający z nieznacznego zmniejszenia wskaźnika upadłości za III kwartały br., jest w tej chwili nieuzasadniony, a może właściwie mówiąc – spóźniony. (…) W sytuacji przełomu dane takie, pokazujące podsumowanie tendencji sprzed kilku miesięcy (a nawet kilkunastu, biorąc pod uwagę także okres postępowania upadłościowego) świadczą już jedynie o dobrej koniunkturze w tamtym okresie. Nie spodziewamy się gwałtownego załamania rynku – jednak na podstawie bieżących transakcji, zamówień i opóźnień płatności obserwujemy stopniowe osłabianie się koniunktury, zwłaszcza w kilku branżach – m.in. spożywczej (rozumianej szeroko – także jako np. hurt spożywczy). Trendy te znaleźć mogą odzwierciedlenie we wskaźniku bankructw czy liczbie przejęć w perspektywie następnych kwartałów – stwierdził Tomasz Starus, Dyrektor Biura Oceny Ryzyka w Towarzystwie Ubezpieczeń Euler Hermes.
Wśród firm, które ogłosiły upadłość, podobnie jak w latach ubiegłych, najwięcej jest spółek z ograniczoną odpowiedzialnością (217 bankructw). Według danych zebranych przez Euler Hermes, w okresie styczeń-wrzesień najwięcej upadło firm produkcyjnych (36 proc. wszystkich upadłości), na kolejnych miejscach znalazły się budownictwo (17 proc.) oraz usługi (16 proc.).
W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2008 roku bankructwo ogłosiło 113 firm produkcyjnych, o 10 proc. mniej, niż w analogicznym okresie 2007 roku. Spośród firm produkcyjnych najwięcej bankructw zanotowanych dotychczas w 2008 roku dotyczyło producentów art. spożywczych i napojów (24), odzieży i obuwia (15) i artykułów dla budownictwa (13).
Euler Hermes zwraca uwagę, że rośnie liczba upadłości w budownictwie – zarówno traktowanym wąsko, jako firmy wykonawcze (55 bankructw), jak i w odniesieniu do całego sektora, a więc łącznie z branżami współpracującymi i zaopatrującymi. Biorąc wiec także pod uwagę producentów art. budowlanych (13), hurtowników tych produktów (10), wyspecjalizowane firmy instalatorskie (7) oraz związane z obsługą inwestycji i nieruchomości (6) daje to łącznie 91 upadłości w sektorze budowlanym.
- Budownictwo jako całość (produkcja, usługi i hurt) stanowi znaczną część upadłości ogółem, czyli mimo zapewnień developerów, jest tak sobie w tej branży. Nie można popełniać błędu i utożsamiać całości branży po prostu z rynkiem mieszkaniowym, ponieważ inwestycje infrastrukturalne w perspektywie najbliższych lat powinny rosnąć w szybszym tempie - napisano w raporcie.
Tomasz Starus uważa, że choć nie można jeszcze wykluczyć pewnego przebudzenia na jesieni dzięki korzystnym zmianom w prawie, czy realizowanych projektach infrastrukturalnych, sytuację na pogorszenie sytuacji branży ma także przyczynę poza granicami kraju.
– Odnośnie firm produkujących na rzecz budownictwa, to cierpią one także z
powodu trudnej sytuacji na rynkach eksportowych – i nie chodzi mi nawet o do
znudzenia już powtarzany argument o silnej walucie. Problemem jest po prostu
kryzys budowlany i na rynku nieruchomości w Europie zachodniej – Włoszech,
Hiszpanii, Francji, Wlk. Brytanii. Polskie firmy eksportowały tam m.in. glazurę,
armaturę etc – widać więc efekt zmniejszenia popytu. Nawet kryzys w USA dotyka
naszych eksporterów – niektórzy w branży drzewnej sprzedawali na tamtejszy rynek
dotychczas sporo elementów domów z drewna – twierdzi Starus.