Pula się skończyła
- Trzeba przyznać, że „prywatyzacja” PKO BP to kuriozum na skalę światową. Jaka to prywatyzacja, skoro pakiet kontrolny nadal zachowuje państwo i ono będzie decydowało o wszystkim? Poza tym zasady nabywania akcji, polegające na przedpłatach wnoszonych tylko w okienku banku, po prostu śmieszą. Prawdziwe trzęsienie ziemi będzie wtedy, gdy okaże się, że skarb państwa ustalił zbyt wysoką cenę emisyjną i ludziska nic nie zarobią.
George
- Jeśli pula na lokaty prywatyzacyjne została zwiększona, to inne pule muszą być zmniejszone
— czemu nie powiedziano jakie. A swoją drogą, dlaczego wybrano sposób maksymalnego udręczenia ludzi. Można było przeznaczyć na transzę detaliczną co najmniej połowę akcji i urządzić zapisy w biurach maklerskich, z możliwością redukcji. Inwestorzy instytucjonalni kupiliby sobie więcej na giełdzie.
Zenek
- Minister skarbu nie ma wyobraźni. Od drobnych inwestorów mógłby ściągnąć około 5 mld zł, a resztę przez biura maklerskie. Władza obudzi się dopiero po ofercie. Powinno się pociągnąć ministra do odpowiedzialności za zaniechania.
Kzkr
- I tak zawiedzeni wystąpią do prokuratury, oskarżając ministra skarbu państwa o to, że nie wszyscy chętni mogli kupić akcje. Resort zaniży wpływy, jakie mógłby osiągnąć.
Sabr
Poselskie brednie
- To, co wyczynia poseł Janusz Lisak z podatkami, to są kompletne bzdury. On przecież nie ma pojęcia o biznesie. Gdyby dać mu do poprowadzenia kiosk, to by zbankrutował. Jeśli nasi ustawodawcy nie umieją skonstruować dobrych przepisów, to niech powtórzą rozwiązania z innych krajów unijnych i będzie z tego więcej pożytku. Ja za samo paliwo płacę takie podatki, że nie pozwala mi to tworzyć miejsc pracy. Czy do naszych posłów cokolwiek dociera?
Transportowiec