Za kibicami, politycy
- Jestem studentem SGH i kibicem KSZO Ostrowiec. Czytając Pana artykuł w „PB”, bardzo zasmuciło mnie, że tak ogólnikowo Pan potraktował NAS, kibiców KSZO. Chciałbym sprostować pewne fakty, gdyż byłem na tym meczu, a prasa ogólnopolska nie opisała ich obiektywnie i rzetelnie.
Mecz rozgrywany był pod hasłem: „Pojednanie dla Papieża”. Na trybunach, gdzie zasiadło około 8000 widzów, panowała wspaniała atmosfera, ale niestety tylko do 80 minuty. Wtedy to kibice Kolportera Korony Kielce, w liczbie około 800, próbowali sforsować ogrodzenie i wbiec na murawę (oczywiście nie wszyscy, lecz grupa około 100 pseudokibiców). Na szczęście ochrona i policja powstrzymały ich. Rozjuszona grupa chuliganów Korony zaczęła walczyć z policją i spaliła nasze szaliki [3 szale KSZO, 1 Lecha Poznań (z którym utrzymujemy przyjacielskie kontakty) i 1 łączony KSZO-Lech]. Wtedy CZĘŚĆ (około 150) naszych kibiców, a raczej chuliganów, rzuciła się w stronę sektora przyjezdnych. Na szczęście szybko zareagowała policja i nie dopuściła do bezpośredniego starcia kibiców.
Dlatego proszę Pana o sprostowanie zdania: „Sygnał dali kibice KSZO Ostrowiec”, gdyż rozróby zaczęli kibice z Kielc, a spośród 8000 tysięcy widzów w burdach brało udział 250 osób. Ja osobiście jestem wstrząśnięty zachowaniem tej grupki chuliganów, którzy nie potrafili uczcić należycie tego hasła i pamięci Ojca Świętego. Ale jest to także doskonały przykład, jak grupa osób może zepsuć wspaniały wizerunek wszystkich kibiców mojego KSZO.
Albert Choinka, wierny czytelnik „PB” i kibic KSZO
Szanowny Panie Albercie. Nie było moją intencją naruszanie dobrego imienia oddanych kibiców KSZO ani żadnych innych, chodziło mi raczej, podobnie jak Panu — co wyraża Pan w ostatnim akapicie swojego listu — o konstatację, na jak krótko niektórym pseudokibicom, i pseudopolitykom, starczyło woli do wsłuchiwania się w przesłanie Ojca Świętego.