Liż pocztowe znaczki — wyszczuplają

opublikowano: 16-05-2019, 22:00

Mowa zwłaszcza o odchudzaniu oszczędności, bo reguły są bezlitosne: inwestycyjne znaczki z klejem bywają droższe od polizanych na poczcie

Strawne wędliny pakowane w papier, znaczki pocztowe równo wklejone w klaser, bułki bez spulchniaczy — oprócz tego, że wzbudzają w rodakach najczystszą nostalgię, łączy je też ponura rynkowa diagnoza: ich rynki skurczyły się po transformacji do rozmiarów wymagających okularów. Jak się wobec tego odnieść do całego oceanu inwestycyjnych porad, które wieńczy wiadomość o rekordzie rzędu 9,5 mln USD (36 mln zł) za znaczek urody paprocha?

Przykładowy klaser z kolekcją chińskich znaczków z początku lat 80. został wylicytowany w ubiegłym roku do 4,7 tys. zł, jednak w skali tego rynku to wynik wysoki. Jak wynika z danych OneBid, większość notowań za tego typu zbiory kończy się poniżej 200 zł.
Wyświetl galerię [1/2]

MADE IN CHINA:

Przykładowy klaser z kolekcją chińskich znaczków z początku lat 80. został wylicytowany w ubiegłym roku do 4,7 tys. zł, jednak w skali tego rynku to wynik wysoki. Jak wynika z danych OneBid, większość notowań za tego typu zbiory kończy się poniżej 200 zł. Gabinet Numizmatyczny Damian Marciniak

Lokalnie można nie odnosić się w ogóle, a przynajmniej nie przesadzać z pilnością, bo rynek pozostaje w odwrocie i niewiele wskazuje, żeby trend miał być niebawem wzrostowy. Jeśli jednak z pozarozumowych przyczyn nie wyrzucaliśmy kopert z krajów, które wydawały się dalsze niż w erze tanich lotów, mamy prawo uruchomić w głowie typową dla takich tematów lawinę spekulacji.

Magnat pocztowy

Ile są warte znaczki, które zalegają na dnie szafy? Przyglądając się bardzo skąpym statystykom z aukcji, prawdopodobnie mało — jak wynika z danych OneBid, platformy do licytowania kolekcjonerskich obiektów, już sama kategoria tych przedmiotów ledwo wysuwa się z cienia numizmatów czy obrazów. W 2018 r. serwis zarejestrował co prawda transakcje ze stosunkowo krzepiącymi przebiciami, ale stawki około 5 tys. zł osiągały wyłącznie całe klasery lub albumy, a nie pojedyncze znaczki. Mając na uwadze fakt, że do ich sprzedaży w domach aukcyjnychdochodzi sporadycznie, statystyka nie odzwierciedla też wymiany zachodzącej bezpośrednio pomiędzy kolekcjonerami — ci natomiast nierzadko przeszacowują wartość swoich zbiorów, mając w pamięci okres minionego ustroju, w którym tego typu towary udawało się sprzedać za dolary.

Niezależnie od mętnej perspektywy zwyżki, rozważając zakup pocztowych znaczków, powinniśmy przyjąć trochę zwyczajów z rynku numizmatów, dlatego że na cenę mają wpływ przede wszystkim rzadkość i stan zachowania, choć w tym przypadku sprowadza się to do braku ubytków w ząbkach, ogólnej świeżości i — najkorzystniej — warstewki kleju na odwrocie. Wymięty, zdarty z koperty znaczek może mieć dotkliwie mniejsze szanse, jednak na dojrzałych, silniej rozpędzonych filatelistycznych rynkach i takie świstki budzą czasem wyrazy entuzjazmu o rozmachu kilku tysięcy dolarów. Co notuje w tej walucie siedmiocyfrowe stawki? Na przykład widok przypisywany narodowej traumie, a więc samolot w poważnych tarapatach.

Kącik spekulantów

Dwupłatowiec z okresu pierwszej wojny świtowej na niebiesko, a elegancka bordiurka na czerwono — ikoną na światowym rynku znaczków jest tzw. Inverted Jenny, czyli przedstawienie z samolotem niekojarzonym z zaawansowaną akrobacją, a lecącym dachem do dołu. Drukarski błąd zauważono w 1918 r. na poczcie w Waszyngtonie, jednak do obiegu trafić mogłoby i tak tylko 100 znaczków, bo pomyłka przypadła na jeden arkusz — obecnie, jak podaje Sotheby’s, pojedynczy dobrze zachowany egzemplarz może mieć cenę powyżej 1 mln USD (3,8 mln zł). Za najgłośniejszy rekord uznaje się natomiast wylicytowany w 2015 r. całkowicie niepozorny papierek z Gujany Brytyjskiej sprzedany za niemal 9,5 mln USD (36 mln zł), co naturalnie pozostawia pytanie, czy taki rachunek może w ogóle nie pogrzebać inwestycyjnego potencjału.

Jak wskazują eksperci, podobne sensacje tylko potwierdzają, jak dramatyczny jest podział rynku znaczków na przepastny segment, który najpewniej zawsze będzie się wiązał z drobnymi wydatkami, i maleńki wycinek złożony z historycznych rzadkości, które będą tylko drożały. Richard Lehmann, filatelista, podsumował to w artykule dla „Forbesa”: kolekcjonerzy, a więc pasjonaci, nabywają 80 proc. znaczków, przeznaczając na to poniżej 5 USD (19 zł), natomiast inwestorzy szukają tych za co najmniej 100 USD (383 zł), a 80 proc. to rynkowy udział ich wydatków. Jak wynika z analiz eksperta, pierwsza grupa kurczy się już na tyle groźnie — co widać zresztą również w Polsce — że aukcyjnym obrotem sterować zaczęły zakupy inwestorskie, tym śmielsze, im szybsze tempo cenowego wzrostu. O ile jednak podczas zagranicznych licytacji sprzedaż znaczków o wartości nawet kilkudziesięciu tysięcy dolarów wygląda na zdrową, nad Wisłą nie przebiega w ogóle, a w całości wystawiane klasery być może kupowane są za cenę niższą niż za pojedynczą rzadkość, jaką zdarza się w nich odnaleźć.

Mimo tego uśpienia, mając taki zbiór z jakiegokolwiek zakątka globu, warto go zachować, dlatego że w rynku pocztowych znaczków nie tylko przegląda się historia różnych wydarzeń, ale to właśnie ona pozwala niekiedy na spekulację. Dobrym przykładem mogą być chociażby typowane przez wspomnianego filatelistę emisje z Meksyku, które pozwalają kolekcjonerom na wyróżnienie całego morza typów — szarpnięcia gospodarcze i zmieniające się rządy skracały serie i zastępowały je nowymi, a powszechne kradzieże znaczków w czasie drogi do adresata wymogły na pocztowych urzędnikach dodatkowe ostemplowania. Obecnie z tego bogactwa rodzajów swoje albumy kompletują meksykańscy imigranci w Stanach Zjednoczonych — im gorzej więc zapowiadać się będą wobec nich humory w Białym Domu, tym skuteczniej tęsknota podnosić będzie ceny za pamiątki po domu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu