Czytasz dzięki

LPP szykuje przetasowania

Mariusz Bartodziej
opublikowano: 18-10-2020, 22:00

Zmiana w akcjonariacie nie wpłynie na strategię spółki, a wezwanie na akcje będzie symboliczne — twierdzą analitycy.

Notowania LPP wzrosły na początku piątkowej sesji o ponad 7 proc., ale dzień zakończyły już tylko o 1,57 proc. wyżej (wzrost o 95 zł). Na ten skok miało wpływ odtajnienie opóźnionej informacji poufnej o planowanej zmianie w akcjonariacie.

Salon marki Reserved, której właścicielem jest LPP
Zobacz więcej

Salon marki Reserved, której właścicielem jest LPP fot. Filip Radwański/Forum

Fundacja Sky, związana z Józefem Lubiańcem, współzałożycielem LPP, zamieni 175 tys. akcji imiennych (dających 875 tys. głosów, czyli 27 proc.) na akcje na okaziciela będące w posiadaniu fundacji Semper Simul, powołanej przez rodzinę drugiego współzałożyciela: Marka Piechockiego. Do pierwszej z nich należy 226 tys. akcji (co daje 926 tys. głosów na walnym, czyli 28,6 proc.)., a do drugiej 319 tys. akcji (1,019 mln głosów na walnym, czyli 21,5 proc.). Po przeprowadzeniu transakcji Sky stanie się dominującym akcjonariuszem.

Bez entuzjazmu

— Marek Piechocki w pełni utożsamia się ze spółką i zdecydował, że chce mieć większościowy udział. Nie jestem tym zaskoczony. Kluczowe jest przekroczenie progu 33 proc. głosów, ponieważ wprowadza ustawowy wymóg wezwania do 66 proc. Niewykluczone, że prezes przejmie wszystkie akcje Jerzego Lubiańca, do wezwania pozostanie wtedy 5,9 procent akcji — komentuje Łukasz Wachełko, zastępca szefa działu analiz w Wood & Company.

Semper prowadzi jednak z innymi akcjonariuszami rozmowy na temat nabycia dodatkowych akcji i zwiększenia udziałów do 66 proc.

— Oznacza to, że wezwanie będzie najprawdopodobniej symboliczne. Dlatego zaskoczyło mnie dość euforyczne zachowanie kursu na otwarciu sesji. Może ktoś doszukiwał się wezwania na 100 proc. akcji. Granie pod to jest raczej ryzykowne — ocenia Grzegorz Kujawski, analityk Trigon DM.

Łukasz Wachełko uważa, że zapowiedź zmiany w akcjonariacie może mieć jeszcze wpływ na notowania spółki. Nie widzi jednak powodu do nadmiernego entuzjazmu.

— Na kursie akcji mogą się też odbić szybko zmieniające się rządowe ograniczenia w handlu — mówi analityk Wood & Company.

Warunkiem przeprowadzenia transakcji jest uzyskanie zgody UOKiK na koncentrację oraz rady nadzorczej spółki na zbycie akcji uprzywilejowanych przez fundację Sky. Analitycy nie spodziewają się problemów.

Stabilna i bez tego

LPP podało, że transakcja ma skutkować „utrzymaniem stabilności akcjonariatu” oraz „podtrzymaniem struktury akcjonariatu opartego o profil rodzinny”.

— Podstawowy przekaz brzmi: jeden z głównych akcjonariuszy zwiększy zaangażowanie. Inwestorzy mają więc gwarancję, że spółka utrzyma obraną strategię — podkreśla Grzegorz Kujawski.

Łukasza Wachełko podkreśla, że i bez tej zapowiedzi był spokojny o stabilność LPP.

— Już wcześniejsze przeniesienie akcji do fundacji i zablokowanie możliwości ich sprzedaży zagwarantowało trwałość zarządzania, a pozostanie polską firmą rodzinną byłoby możliwe i bez ogłoszonej zamiany. To dobry krok, zwiększa stabilność, choć nie był pilnie potrzebny — mówi Łukasz Wachełko.

LPP to firma odzieżowa mająca w portfolio pięć marek: Reserved, Mohito, Cropp, House i Sinsay. Wiele straciła na pandemii: w pierwszym półroczu miała 3,3 mld zł przychodu, wobec 4,2 mln zł rok wcześniej (-20,6 proc. r/r), odnotowała 392,6 mln zł straty netto, podczas gdy rok wcześniej zarobiła 55,2 mln zł, a EBITDA spadła o ponad połowę: z 721,6 do 325,7 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Bartodziej

Polecane