Łukaszenka: nie ma dyktatorów w centrum Europy

Polska Agencja Prasowa SA
19-03-2006, 16:14

Prezydent Alaksandr Łukaszenka, głosując w niedzielę w Mińsku w wyborach prezydenckich na Białorusi, podkreślił, że istnienie dyktatorów w centrum Europy jest niemożliwe.

Prezydent Alaksandr Łukaszenka, głosując w niedzielę w Mińsku w wyborach prezydenckich na Białorusi, podkreślił, że istnienie dyktatorów w centrum Europy jest niemożliwe. 

     "Dyktatorzy w centrum Europy - to niemożliwe. Tylko głupcy mogą wyciągać takie wnioski" - cytuje jego słowa oficjalna białoruska agencja Biełta. "Nie chcę odpowiadać na takie oskarżenia. Jeśli komuś wygodnie uważać mnie za dyktatora - to Bóg z nim" - powiedział Łukaszenka, odpowiadając na pytania dziennikarzy po oddaniu głosu w lokalu wyborczym nr 1.

     Prezydent zaznaczył, że praktycznie wszyscy, którzy chcieli przyjechać z zagranicy na wybory, mogli to zrobić. Wyjątkiem było tylko kilku obywateli innych krajów, w tym Gruzji, których celem było - jak twierdzi Łukaszenka - zdestabilizowanie sytuacji na Białorusi. 

     Na pytanie, dlaczego na wybory nie zaproszono obserwatorów Parlamentu Europejskiego, Łukaszenka odparł, że dopiero od dziennikarzy się o tym dowiedział. "Jeśli by mi na czas o tym zameldowali, na pewno bym się zgodził, żeby oni stamtąd przyjechali. To nie problem, niech przyjeżdżają po wyborach" - powiedział.

    Łukaszenka nazwał prezydenta USA George'a W. Busha "terrorystą". "On jest pierwszym terrorystą na naszej planecie" - oświadczył.

     Komentując doniesienia, że Bush zapowiedział przekazanie Kongresowi USA informacji o osobistych dochodach prezydenta Białorusi, Łukaszenka oznajmił: "Taki silny kraj jak USA zajmuje się drobnym szantażem przed wyborami w naszym kraju". "Myślę, że on (Bush) nie jest w stanie podliczyć własnych dochodów - z ropy, z wojny, na czym dorabia się on i jego rodzina" - dodał. 

     Zadeklarował, że jest gotów oddać Bushowi wszystko, co ten znajdzie na jego koncie. "Przekażcie mu: niech te pieniądze, które jakoby znalazł na moich osobistych kontach, zabierze w stu procentach" - oznajmił.   

    Łukaszenka powtórzył, że tylko białoruski naród będzie decydował, to zostanie prezydentem. "Jestem przekonany, że po wynikach zobaczymy, że w naszym państwie gospodarzem jest naród" - zaznaczył.

    Powiedział też, że zagłosował na Siarhieja Hajdukiewicza, lidera Liberalno-Demokratycznej Partii Białorusi, uznawanego za przywódcę koncesjonowanej opozycji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Łukaszenka: nie ma dyktatorów w centrum Europy