Luksemburg uwiódł portfele Polaków

Dokręcenie podatkowej śruby przez polski rząd spowodowało, że nasi inwestorzy uciekli z Cypru. Bezpieczną przystanią okazał się Luksemburg

Przez wiele lat Cypr uważany był nie tylko za kraj o dogodnych warunkach fiskalnych, ale wręcz za raj podatkowy. Z okazji zaoszczędzenia na podatkach korzystali także obywatele i spółki polskie (zazwyczaj fundusze inwestycyjne), zakładający na Cyprze swoje firmy czy spółki córki. Nagle raj został zamknięty, przynajmniej dla Polaków. Z danych przedstawionych przez Narodowy Bank Polski wynika, że w ubiegłym roku polscy inwestorzy wycofali z Cypru aktywa o wartości 6,5 mld zł. Jednocześnie zanotowano wielki przyrost, bo aż o 19 mld zł, polskich inwestycji w Luksemburgu. Zapytaliśmy ekspertów o przyczyny tych dwóch zjawisk. Podkreślają, że nie można mówić o prostym przerzuceniu kapitału z Cypru do Luksemburga, a przyczyn jest co najmniej kilka.

Pazerny fiskus dwa razy traci

Pod koniec drugiej kadencji rząd PO-PSL postanowił ukrócić podatkowe optymalizacje polegające na przerzucaniu za granicę zysków do tzw. spółek kontrolowanych (Controlled Foreign Companies — CFC).

Temat zrobił się głośny w 2014 r. nie tyle z powodu radykalizmu proponowanych rozwiązań, ale za sprawą opóźniania publikacji nowych przepisów w Dzienniku Ustaw, co mogło przesunąć o rok wejście w życie uszczelniających regulacji. W efekcie interweniowała premier Ewa Kopacz i ustawa została opublikowana (zaczęła obowiązywać planowo, czyli od 1 stycznia 2015 r.). Okazuje się, że ówczesny polski rząd skutecznie odstraszył Polaków od Cypru.

— Wycofywanie się polskich inwestorów z Cypru utrzymuje się od 2015 r., kiedy to weszły w życie zmiany podatkowe dla spółek kontrolowanych. Spowodowały ucieczkę inwestorów z tej śródziemnomorskiej wyspy — mówi Tomasz Wickel, doradca podatkowy w kancelarii SSW.

— Aby na podstawie polskich regulacji CFC dany kraj był uznany za raj podatkowy, wystarczy, żeby jego stawka podatkowa wynosiła 14,25 proc. lub była niższa albo żeby dochody uzyskiwane w takim państwie były zwolnione z opodatkowania. Taka sytuacja występuje na Cyprze — dodaje Andrzej Dmowski, doradca podatkowy, partner zarządzający w kancelarii Russel Bedford Poland. Na regulacje CFC wskazuje także Anna Turska, doradca podatkowy w kancelarii Ożóg Tomczykowski.

— Na decyzje polskich inwestorów miały wpływ m.in. przepisy dotyczące zagranicznych spółek kontrolowanych. Na podatników nałożyły one wiele obowiązków, jak prowadzenie rejestru spółek zagranicznych czy ewidencji rachunkowej. Dodatkowo przy spełnieniu określonych warunków na polskich podatnikach może ciążyć również obowiązek zapłaty w Polsce 19 proc. podatku od dochodów zrealizowanych przez spółkę na Cyprze i to pomimo braku faktycznej wypłaty takich pieniędzy. Poza tym może pojawić się obowiązek sporządzenia i złożenia odrębnego zeznania podatkowego — tłumaczy Anna Turska. Okazuje się, że fiskus się bardzo przeliczył. W 2015 r. dzięki regulacjom CFC (pierwszy rok obowiązywania) polska skarbówka uzyskała śladowe dodatkowe wpływy. Kilka dni temu informował o tym w Sejmie Paweł Gruza, wiceminister finansów (uzasadniając konieczność zmian w przepisach dotyczących CFC). Anna Turska wskazuje też na inne zmiany kasujące podatkową atrakcyjność Cypru: pogorszenie dla inwestorów ustawy o unikaniu podwójnego opodatkowania (np. likwidacja klauzuli tax sparing czy zmiana zasad opodatkowania dyrektorów). — W praktyce skutkowało to wprowadzeniem opodatkowania dywidend osiąganych przez polskich rezydentów podatkowych na poziomie 19 proc. kwoty dywidendy brutto, a nie, jak wcześniej, na poziomie 9 proc. — podkreśla Anna Turska.

Gościnny Luksemburg

Czym zaś polskich inwestorów przyciąga Luksemburg? Zdaniem Agnieszki Rzepeckiej, prezes Grupy Opus, kraj ten umożliwia zakładanie bardzo atrakcyjnych podatkowo spółek. — Atrakcyjność „specjalnej” spółki osobowej w Luksemburgu polega na tym, że pozwala ona odraczać podatek do momentu wypłaty zysku, podobnie jak to swego czasu było w polskiej spółce komandytowo-akcyjnej [red.: zniesiono tę dogodność] — mówi Agnieszka Rzepecka. Andrzej Dmowski wskazuje kolejne zachęty.

— W kontekście regulacji CFC warte podkreślenia jest to, że w Luksemburgu podatkowo preferowane są dochody uzyskiwane z majątku pasywnego, to jest zwolnione są z podatku np. dochody pasywne holdingów. Jednak generalnie można stwierdzić, że spółki luksemburskie są mniej obciążone fiskalnie niż polskie — zauważa Andrzej Dmowski. Eksperci wskazują też na inne niż podatkowe „argumenty” Luksemburga. — To ulubiony kraj dla zagranicznych inwestycji typu private equity. Moim zdaniem lokowanie kapitału w Luksemburgu zostanie utrzymane w kolejnych latach — mówi Tomasz Wickel.

Andrzej Dmowski wskazuje też na przyjazność luksemburskiego systemu bankowego i jego bogatą, konkurencyjną ofertę. — System bankowy jest tam niezwykle rozbudowany. Instytucje finansowe oferują cały wachlarz produktów, które nie są standardem w innych krajach. Czynnikiem sprzyjającym inwestowaniu jest także bardzo wysoka stopa życiowa. Ponadto najmniejsze państwo Beneluksu leży w bezpośrednim sąsiedztwie Belgii, Holandii, a także Niemiec i Francji. Inwestycja w Luksemburgu ułatwia więc dostęp do rynków największych i najbogatszych krajów UE. Także polski przedsiębiorca handlujący np. z kontrahentem z Niemiec lub z Holandii, chcąc uzyskać korzystniejsze warunki podatkowe może użyć jako pośrednika spółki zależnej w Luksemburgu — mówi Andrzej Dmowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Luksemburg uwiódł portfele Polaków