Mabion rośnie przed kamieniem milowym

opublikowano: 05-04-2018, 22:00

Spółka biotechnologiczna pozyskała niedawno prawie 175 mln zł od inwestorów, a teraz może liczyć na ponad 60 mln zł dofinansowania na badania

Zero przychodów ze sprzedaży, prawie 40 mln zł straty na poziomie netto po trzech kwartałach ubiegłego roku, a jednocześnie 1,2 mld zł giełdowej kapitalizacji, strumień nowego finansowania oraz wysokie oceny analityków i zarządzających w rankingu ogólnym, a także kategoriach „innowacyjność” i „perspektywy rozwoju” w rankingu Giełdowa Spółka Roku, przygotowywanym przez „Puls Biznesu”. Taki jest obraz sytuacji w biotechnologicznym Mabionie w przededniu złożenia wniosku o rejestrację flagowego leku biopodobnego Mabion CD20 (patrz ramka) w Europejskiej Agencji Leków. Zarząd Mabionu jeszcze kilka miesięcy temu zapowiadał, że wniosek zostanie złożony w marcu lub kwietniu. Marzec minął, kwiecień już w pełni, a spółka mówi ostrożniej o „drugim kwartale”. Zapewnia jednak, że opóźnień nie ma.

DOSTAŁ PIENIĄDZE:  Mabion, którym kieruje Artur Chabowski, jeszcze kilka miesięcy temu myślał o pozyskaniu od inwestorów około 400 mln zł, ale zadowolił się znacznie mniejszą kwotą. Duży program inwestycyjny będzie finansował nie tylko z pieniędzy zdobytych na giełdzie, ale też z dotacji, kredytów i pieniędzy od partnerów farmaceutycznych.
Zobacz więcej

DOSTAŁ PIENIĄDZE: Mabion, którym kieruje Artur Chabowski, jeszcze kilka miesięcy temu myślał o pozyskaniu od inwestorów około 400 mln zł, ale zadowolił się znacznie mniejszą kwotą. Duży program inwestycyjny będzie finansował nie tylko z pieniędzy zdobytych na giełdzie, ale też z dotacji, kredytów i pieniędzy od partnerów farmaceutycznych. Fot. ARC

— Wniosek w sprawie rejestracji leku Mabion CD20 jest bardzo zaawansowany. Kluczowa w procesie rejestracji jest dla nas kompletność i jakość uwzględnionych w nim analiz. Przy pomocy m.in. zagranicznych doradców dopracowujemy dokumentację, by procedury w sprawie dopuszczenia leku na rynek po złożeniu wniosku trwały jak najkrócej. Jednocześnie pozyskaliśmy kapitał, który przeznaczymy głównie na rozbudowę mocy produkcyjnych tego leku. Wszystko idzie zgodnie z planem — mówi Artur Chabowski, prezes Mabionu.

Szybkie pieniądze

Pod koniec marca Mabion pozyskał od inwestorów prawie 175 mln zł. Początkowo zamierzał przeprowadzić ofertę publiczną, skierowaną głównie do inwestorów zagranicznych, w której miał sprzedać nawet 4,5 mln nowych akcji i pozyskać około 400 mln zł. Ostatecznie jednak formuła transakcji była inna — pakiet 16,3 proc. sprzedał w ofercie prywatnej największy akcjonariusz — spółka Twiti (powiązana z Robertem Aleksandrowiczem, szefem rady nadzorczej Mabionu), który następnie pożyczył wszystkie pozyskane pieniądze Mabionowi. W zamian ma dostać identyczny pakiet nowych akcji, o których emisji zdecyduje walne zgromadzenie 20 kwietnia. Wśród nowych akcjonariuszy prym wiedzie Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR), który kupił 5,05 proc. akcji. Prawie 40 mln zł na walory Mabionu wyłożyła też spółka PFR Life Science, która wcześniej dokapitalizowała Selvitę.

— Ta formuła pozyskania kapitału okazała się najszybsza i najlepsza z punktu widzenia inwestorów instytucjonalnych z USA, którzy — po redukcji zapisów — dokapitalizowali nas ponad 10 mln USD. Ci inwestorzy nie mają doświadczenia związanego z przeprowadzaniem ofert publicznych spółek z Polski, gdzie np. czeka się na rejestrację akcji przez KRS, a zależy im na płynności posiadanych akcji — mówi Artur Chabowski.

Choć Mabion pozyskał ponad dwa razy mniej pieniędzy, niż początkowo zakładał, prezes podkreśla, że „potrzeby kapitałowe są zaspokojone”.

— Ostatecznie okazało się, że potrzebujemy mniej pieniędzy od inwestorów — zwiększyliśmy limit kredytowy w BZ WBK z 50 do 75 mln zł, wkrótce spodziewamy się też wpływów z tytułu osiągnięcia kamieni milowych w projekcie Mabion CD20 od irlandzkiej firmy Mylan. Cele emisyjne zrealizujemy bez problemu przy mniejszym, niż początkowo zakładane, rozwodnieniu dotychczasowego akcjonariatu — mówi Artur Chabowski.

Mabion może jeszcze liczyć na 35 mln USD płatności od Mylana po osiągnięciu kolejnychetapów prac nad wprowadzeniem nowego leku na rynek. Najbliższa płatność będzie związana właśnie ze złożeniem wniosku rejestracyjnego, ale spółka nie ujawnia jej potencjalnej wysokości.

Duże inwestycje

Na początku kwietnia wniosek Mabionu, związany z rozbudową centrum badawczo- -rozwojowego w Konstantynowie Łódzkim, wybrano do dofinansowania w ramach Programu Inteligentny Rozwój. Cały projekt jest wart prawie 173 mln zł, a spółka otrzymała informację o rekomendacji dofinansowania z Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju na ponad 63 mln zł. Po tej informacji kurs Mabionu na GPW skoczył w czwartek o ponad 6 proc.

— Rozbudowa centrum badawczo-rozwojowego to jeden z projektów, które będą finansowane z pozyskanego w marcu kapitału. W pierwszej kolejności doposażymy istniejący zakład, by mieć moce produkcyjne, zaspokajające potrzeby rynku europejskiego. Potem postawimy obok drugi, który będzie produkował głównie na potrzeby rynku amerykańskiego. Jesteśmy na etapie prac projektowych i uszczegóławiamy budżet tej inwestycji. W jej ramach będzie działało rozbudowane centrum badawcze — mówi Artur Chabowski.

Poza lekiem Mabion CD20 spółka pracuje obecnie nad trzema projektami, a w kolejce następne czekają na finansowanie. To niemal wyłącznie substancje biopodobne, czyli naśladujące mechanizm działania leków już dostępnych na rynku. Duże nadzieje spółka wiąże z projektem MabionMS, w ramach którego MabionCD20 ma być wykorzystywany w terapii stwardnienia rozsianego. — Badania przedkliniczne przyniosły obiecujące wyniki, złożyliśmy już wnioski patentowe, dotyczące jego wykorzystania w kombinacji z innymi lekami u pacjentów ze stwardnieniem rozsianym. Obecnie pracujemy nad planem badania klinicznego. Uważamy, że szansa rejestracji tego leku jest wysoka, a wykorzystanie go w nowym wskazaniu będzie oznaczało wycenę projektu taką jak przy lekach innowacyjnych, a nie biopodobnych, czyli znacznie wyższą — mówi Artur Chabowski.

Biznes na podobieństwie

Flagowym projektem Mabionu jest lek Mabion CD20, biopodobny (czyli naśladujący mechanizm działania) rituximabu, wprowadzonego na rynek pod koniec lat 90. przez koncern Roche pod marką MabThera. Lek wykorzystywany w terapiach onkologicznych i przy leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów okazał się jednym z największych sukcesów w branży farmaceutycznej — roczne przychody z jego sprzedaży sięgają 7 mld USD. Mabion nie jest pierwszą firmą, która pracuje nad wprowadzeniem na rynek jego zamiennika — już w ubiegłym roku wnioski o rejestrację analogicznych leków w Unii Europejskiej i USA złożyły koreański CellTrion (współpracujący z koncernem Teva) oraz grupa Sandoz, pracują też nad tym m.in. Pfizer i Amgen. Mabion jeszcze w 2016 r. podpisał umowę z irlandzką firmą Mylan, która zapewniła sobie wyłączność na dystrybucję jego leku w UE i krajach bałkańskich w zamian za 10 mln USD z góry i 35 mln USD w ramach kamieni milowych.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Mabion rośnie przed kamieniem milowym