Majowy zamach na sejmokrację

W bezpośrednich walkach podczas trzech dni zamachu majowego zginęło 379 osób, wśród nich wielu cywilów z ciekawością przyglądających się toczonym na ulicach walkom. Jego konsekwencje były jednak poważne - uspokojenie politycznych swarów Polska przypłaciła zmierzaniem ku systemowi autorytarnemu.

Polityczną przyczyną zamachu stanu przeprowadzonego przez Piłsudskiego była cała seria kryzysów gabinetowych, jakie miały miejsce w latach 1922-1925. Niemożność powołania mocnego rządu opartego na stabilnej większości potęgowała kryzys gospodarczy, który swoje krwawe żniwo zebrał w 1923 r. podczas tzw. powstania robotniczego w Krakowie, podczas którego wojsko zostało wykorzystane do stłumienia manifestacji. Atmosfera w kraju zdawała się powtarzać po kolejnych szesnastu próbach montowania gabinetu złożonego z różnych frakcji politycznych.

Wojska zamachowców na dziedzińcu Belwederu
Wyświetl galerię [1/9]

Wojska zamachowców na dziedzińcu Belwederu

Jednocześnie coraz większą popularnością cieszyły się w całej Europie ruchy czerpiące swoje wzory z Włoch Mussoliniego, w których przejął on władzę w 1922 r. Rządy twardej ręki oraz interwencjonizm państwowy zdawały się być odpowiedzią na wiele problemów, które dostrzegano również w Polsce.

Sytuację obserwował z Sulejówka Józef Piłsudski, który wycofał się z czynnej polityki, ostro ją jednak komentując w kolejnych udzielanych prasie wywiadach oraz podczas zjazdów legionistów, podczas których wygłaszał płomienne mowy. 10 maja 1926 r. Kurierowi Porannemu powiedział, że 'staje do walki ze złem, to znaczy sejmokracją.'  

Już w nocy z 11 na 12 maja ogłoszono alarm w garnizonie warszawskim, ale część oddziałów udała się do Rembertowa i oddała pod dowództwo Marszałka. W ciągu dnia obsadzono mosty, w południe zaś doszło do słynnego spotkania Piłsudskiego z prezydentem, które Wojciechowski wspominał: 

Nadjechało auto z Piłsudskim i paroma oficerami. Zbliżył się on do mnie sam. Powitałem go słowami: "Stoję na straży honoru Wojska Polskiego", co widocznie wzburzyło go, gdyż uchwycił mnie za rękę i zduszonym głosem powiedział : "No, no, tylko nie w ten sposób". Strząsnąłem jego rękę, nie dopuszczając do dyskusji: "Reprezentuję tutaj Polskę, żądam dochodzenia swych pretensji na drodze legalnej. "Dla mnie droga legalna zamknięta” – wyminął mnie i skierował się do stojącego kilka kroków za mną szeregu żołnierzy". 

Piłsudski niewątpliwie nie był tyranem, lecz patrzył na państwo inaczej niż politycy traktujący je jako narzędzie do realizacji swoich celów. Dla Marszałka to Rzeczpospolita była celem, dlatego można uznać, że był w pewien sposób państwowym idealistą. Już przed 1914 r. twierdził, że realizacja marzenia o niepodległości Polski zlikwiduje wszelkie spory polityczne, co jednak dalekie było od realizacji.

Wobec wystąpienia Piłsudskiego żołnierze stanęli przed dylematem wierności dawnemu wodzowi lub legalnemu rządowi. Wielu wybrało drogę legitymistyczną. Pierwsze strzały padły przed godziną 18.00. O 19.00 rozpoczęły się walki o most Kierbedzia. Mediacji podjęli się Marszałek Sejmu i Prymas Polski, jednak bez sukcesu. 13 maja PPS ogłosił strajk w celu uniemożliwienia dotarcia do Warszawy wojsk wiernych rządowi - socjaliści poparli w ten sposób starego towarzysza partyjnego, a jednocześnie po raz kolejny zdecydowanie opowiedzieli się przeciwko władzy legalnej, w której upatrywali źródło ucisku robotniczego.

14 maja kolejne oddziały, zarówno rządowe, jak zamachowców, docierały do stolicy. Tysiące żołnierzy zmierzało zaś do Warszawy i wszystko wskazywało na możliwość wybuchu wojny domowej. W tej sytuacji prezydent Wojciechowski postanowił podać się do dymisji:

Do p. Marszałka Sejmu Macieja Rataja. Wobec wytworzonej sytuacji uniemożliwiającej mi sprawowanie urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej, zgodnie ze złożoną przez mnie przysięgą, zrzekam się tego urzędu i zgodnie z art. 40 konstytucji przekazuję P. Marszałkowi Sejmu uprawnienia Prezydenta Rzeczypospolitej. Jednocześnie załączam prośbę o dymisję dotychczasowego rządu. Wilanów, 14 maja 1926

Następnego dnia prezydent odjechał do Spały, jego obowiązki przejął Rat nakazując natychmiastowe zaprzestanie walk.

Rataj powołał nowy rząd z Piłsudskim jako ministra spraw wojskowych. 31 maja Zgromadzenie Narodowe wybrało Marszałka na Prezydenta RP, jednak ten wyboru nie przyjął wskazując Mościckiego. Piłsudski nie zarządził również nowych wyborów, nie aresztował przeciwników politycznych, nie wprowadził rewolucyjnych zmian. Jak sam powiedział w wywiadzie udzielonym 25 maja:

(...) nie przestanę twierdzić, że zrobiłem jedyny w swoim rodzaju fakt historyczny, żem zrobił coś podobnego do zamachu stanu i potrafił go natychmiast zalegalizować i żem uczynił coś w rodzaju rewolucji bez żadnych rewolucyjnych konsekwencji

Istotnym aktem politycznym była tzw. nowela sierpniowa z 2 sierpnia 1926 r., która znacznie ograniczała uprawnienia władzy ustawodawczej nad wykonawczą. W pewien sposób była zapowiedzią wprowadzonej rok później konstytucji kwietniowej, o prawdziwie autorytarnym charakterze. 

Józef Piłsudski faktycznie rządził Polską aż do swej śmierci w 1935 r. Trzymał twardo ster władzy, kolejne rządy omawiały z nim wszystkie ważniejsze decyzje polityczne. Postać Marszałka zaczęła być otaczana państwowym kultem, a ważniejsze od sporów na mównicy sejmowej stały się umiejętne zakulisowe gry polityczne. 

Niestety, silny i mądry polityk, jakim był Piłsudski, nie zdołał wychować sobie grupy następców równie błyskotliwie dostrzegających zagrożenia dla kraju. Ich silna władza, szczególnie po śmierci mistrza, nie przekładała się na budowę silnego państwa, czego dowód dali w błędnej strategii obrony, zaufaniu do sojuszników, paraliżu decyzyjnym i wreszcie ucieczce z pola walki we wrześniu 1939 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Historii / Majowy zamach na sejmokrację