Doszło wreszcie do wyczekiwanego od kilku tygodni przesilenia na rynku ropy. Po ponad 10-proc. wzroście cen tego surowca notowania na światowych rynkach zaczęły szybko spadać przebijając poziom 29 USD/b.
Zmianę trendu wywołały informacje z Nigerii (siódmy eksporter ropy), gdzie tamtejsze związki zawodowe, zadowolone z wycofania się rządu z planu podniesienia cen benzyny odwołały strajk generalny.
Uspokajająco na inwestorów wpłynęły też dane o wzroście o 2 proc. zapasów paliw w USA. Cena baryłki ropy na giełdzie nowojorskiej spadła do 29,7 USD. Jeszcze taniej kwotowano ropę w Londynie. W tym przypadku za baryłkę surowca trzeba było zapłacić poniżej 28,60 USD.