Małe emisje nie zniknęły

  • Emil Szweda
opublikowano: 06-10-2019, 22:00

Wraz z jesienią powróciły tzw. małe emisje publiczne, a na głównego oferującego wyrasta w tym segmencie Prosper Capital DM.

To ryzykowny obszar rynku, dotąd nikomu nie udało się opanować go na stałe, a kluczem jest baza zadowolonych inwestorów indywidualnych. Obowiązkowy rejestr emisji obligacji w KDPW ma już trzy miesiące i z tej krótkiej perspektywy można oceniać, że informacje, których dostarcza, są przydatne… trochę. Przydatne o tyle, że wiemy, iż emisje prywatne rejestrowane przez agentów emisji (co oznacza, że nie trafią one do obrotu na rynku wtórnym) cały czas są prowadzone, ofert o wartości poniżej 10 mln zł wcale nie brakuje (najwięcej rejestrują jednak firmy leasingowe i są to emisje liczone w setkach milionów), wśród branż przeważają deweloperzy, którzy nie są znani na rynku kapitałowym. Widać zatem, że zainteresowanie tego rodzaju emisjami nie zniknęło wraz z obowiązkiem rejestracji emisji, a dzięki wprowadzeniu funkcji agenta emisji interesy indywidualnych inwestorów (prawdopodobnie to do nich kierowane są emisje o niewielkiej skali) zabezpieczone są lepiej, przynajmniej od strony formalnej. Szczegóły emisji oraz informacje o emitentach nie znajdują się w rejestrze, trudno zatem o ocenę oferowanych warunków.

Od II półrocza możemy mówić także o powrocie tzw. małych emisji publicznych na rynek. Sukcesywnie ponawia je Legimi, ale mieliśmy także emisję The Farm 51 (producent gier), GEO Mieszkanie i Dom (deweloper), PCWO Energy (fotowoltaika), a planowane są także kolejne. Trzy ostatnie organizował DM Prosper Capital i wobec braku podobnych ofert wyrasta on na lidera segmentu zajmowanego niegdyś przez inne domy maklerskie. Nie jest to wdzięczny kawałek chleba, dwa domy maklerskie, które w przeszłości celowały w tego rodzaju emisjach (Polski Dom Maklerski i Invista) straciły licencje, inwestorzy pieniądze, a emitenci upadli. Oczywiście nie wszyscy. Ze statystyk Obligacje.pl wynika, że brakiem wykupu kończy się 20-25 proc. emisji o wartości do 10 mln zł. Odsetek jest wysoki, ale przecież nie 100-procentowy. Inwestorzy powinni po prostu pamiętać o ryzyku, na które zapisują się razem z obligacjami.

Trudno jednoznacznie ocenić, jaka jest faktyczna kondycja rynku obligacji adresowanych do indywidualnych inwestorów, i nie można dziwić się ostrożności emitentów wcześniej obecnych na tym rynku. W najnowszej emisji publicznej PCC Rokita zdecydował się na podniesienie oprocentowania obligacji (po pięciu latach od ostatniej obniżki), a wartość emisji ustalił na 15 mln zł — najmniej od 2011 r. (była to pierwsza emisja obligacji przeprowadzona na podstawie prospektu emisyjnego zatwierdzonego przez KNF) i to mimo że ostania emisja Rokity z kwietnia rozeszła się na pniu (zapisy w emisji wartej 25 mln zł zredukowano o ponad 64 proc.).

Tymczasem Catalyst przechodzi powolną ewolucję. Liczba emitentów spadła w cztery lata o jedną trzecią, ale ci, którzy na rynek wchodzą, reprezentują inny segment rynku. Emisje małe zastępowane są dużymi — w skali Catalyst debiut obligacji KGHM wartych 2 mld zł jest wydarzeniem niemałym. Przy nominale ustalonym na 1 tys. zł obligacje mogą trafić także do portfeli inwestorów indywidualnych, o ile odpowiadać im będzie około 3 proc. rentowności za pięcio- lub dziesięcioletnie papiery. Na takiej zmianie powinno i zależy organizatorom rynku — więksi emitenci, więcej płynności i handlu, mniej ryzyka defaultów. Inwestorzy zaś muszą zaakceptować, że mniejsze ryzyko oznacza też i niższą rentowność, chyba że wolą poszukać czegoś bardziej kalorycznego. Na obligacjach KGHM zarobią jednak więcej niż w większości funduszy obligacji korporacyjnych.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Szweda, Obligacje.pl

Polecane