Stiglitz uważa, że choć gospodarka USA osiągnęła 4,1 proc. wzrostu w trzecim kwartale 2013 roku, to wciąż nie można mówić o trwałym trendzie poprawy koniunktury.
- Prawdopodobieństwo, że będziemy mieli naprawdę mocny rok, prawdziwą zmianę tego, co mieliśmy pięć lat po Lehman Brothers, jest bardzo niewielkie – powiedział Stiglitz w CNBC.
Jego zdaniem, wskazują na to m.in. ostatnie dane z rynku pracy. W grudniu gospodarka USA stworzyła zaledwie 74 tys. miejsc pracy poza rolnictwem. Oczekiwano ok. 200 tys.
- To nie tylko mniej niż oczekiwano, ale mniej niż potrzebuje kraj – podkreślił Stiglitz.
Zwrócił uwagę, że jeszcze większe obawy budzi spadek wskaźnika aktywności zawodowej. W grudniu wynosił 62,8 proc. i był najniższy od 1978 roku.
- Mamy miliony, które zrezygnowały z szukania pracy. Szukali i szukali i nie znaleźli pracy. Coraz więcej Amerykanów mówi, że nie ma dla nich przyszłości – powiedział Stiglitz.
Jego zdaniem, ilościowe luzowanie polityki pieniężnej przez Fed, wpompowanie w system finansowy ponad 3 bln USD, dało niewiele dobrego gospodarce USA.
- Skutki w postaci tworzenia miejsc pracy w USA są bardzo małe. To, czego potrzebujemy, to stymulacja fiskalna, a tego nie dostajemy – powiedział Stiglitz.
