Mamy 300 funduszy inwestycyjnych

GN
opublikowano: 2007-07-16 00:00

Liczba funduszy jest tak duża, że klientowi coraz trudniej wybrać.

Liczba funduszy jest tak duża, że klientowi coraz trudniej wybrać.

Towarzystwa prześcigają się w tworzeniu nowych funduszy. W 2006 r. powstało ich 69, a przez pół tego roku już 50. W rezultacie na rynku jest ponad 300 funduszy inwestycyjnych.

— To przejaw konkurencji między towarzystwami. Dobrze, że rośnie też wartość aktywów, bo to oznacza, że fundusze są efektywne od strony biznesowej — mówi Marcin Dyl, prezes IZFiA, izby zrzeszającej fundusze.

— Ta liczba jest jeszcze do ogarnięcia dla średnio zaawansowanego inwestora, ale za chwilę może być już trudniej. Za dwa lata możemy mieć nawet 500 funduszy — przewiduje Grzegorz Raupuk, analityk Analiz Online.

A mówimy tu tylko o polskich funduszach. Do tego trzeba doliczyć kilkaset zarejestrowanych zagranicznych.

Za dużo, czyli niezdrowo

I tu pojawia się zaskakująca teza.

— Tak szybki przyrost nowych funduszy w dłuższej perspektywie może obrócić się przeciwko inwestorom. Ich wiedza, a także dystrybutorów mogą się okazać niewystarczające do dokonywania efektywnego wyboru —mówi Tomasz Jędrzejczak, prezes Legg Mason TFI.

Niektóre TFI dostrzegają problem przepełnienia rynku. ING TFI w drugim półroczu uruchomi jeden, może dwa fundusze. Odmienne zdanie ma lider rynku, Pioneer Pekao TFI, który zapowiedział na ten rok jeszcze kilka funduszy.

— TFI, zwiększając liczbę funduszy, otwierają przed inwestorami nowe możliwości. Tworzą fundusze regionalne czy inwestujące w Azji, dzięki czemu Polacy mogą się bogacić na całym świecie — twierdzi Marcin Dyl.

— Teraz rynek żyje nowymi produktami, które jednak rzadko oferują faktycznie nowe możliwości. My nie nastawiamy się na wychwytywanie okazji rynkowych i nie wprowadzamy funduszy tylko dlatego, że pojawia się popyt — mówi Tomasz Jędrzejczak.

Wybór dla wybrańców

Inna sprawa, że aby mieć ten szeroki wybór, klient musi się napracować, odwiedzając kilka banków. By mieć dostęp do wszystkich — nawet kilkanaście.

— To się wkrótce zmieni. Coraz bardziej popularni będą dystrybutorzy, którzy proponują wybór z oferty różnych TFI. Klienci będą coraz lepiej wyedukowani i nie zaakceptują ograniczonego wyboru — uważa Bogusław Grabowski, prezes SkarbcaTFI.