Marszałkowie obnażają nieudolność rządu

opublikowano: 27-02-2013, 00:00

To mogą być znów gorące wakacje. Resort turystyki obiecuje gruszki na wierzbie, a finansów chce wydusić więcej kasy.

Konwent marszałków, którego kilku członków boleśnie zapłaciło za ubiegłoroczne plajty biur podróży i teraz walczy ze skarbem państwa w sądzie, straszy, że samorządowcy nie będą już ratować pechowych turystów. Ministerstwo Sportu i Turystyki (MSiT), które najpierw powiedziało marszałkom, że w zasadzie ustawa ich do tego nie zobowiązuje, liczy jednak na dalszą owocną współpracę i obiecuje w przyszłości więcej pieniędzy.

— Alarm marszałków to wyraz ich desperacji i dowód na indolencję władzy we wdrażaniu dyrektywy unijnej z 1990 r. Dyrektywa mówi jasno, że klienci mają być chronieni, my od 23 lat robimy to nieskutecznie. To marszałek, który jest dysponentem gwarancji, ma obowiązek zajęcia się klientami. Jednak oczekiwanie, że nasza władza się dogada, nie ma sensu. Lepiej korzystać z usług sprawdzonych touroperatorów — radzi Krzysztof Piątek, prezes Polskiego Związku Organizatorów Turystyki, który wpadki Triady (20 lat na rynku) i Orbisu (90 lat) tłumaczy wejściem nieznających się na rzeczy inwestorów finansowych.

Dziobią problem

MSiT pracuje nad ustawą o funduszu gwarancyjnym, pieniądzach gromadzonych przez wszystkich touroperatorów na osobnym koncie, ale dopiero przygotowuje założenia do projektu. Małe są szanse, że fundusz pojawi się przed wakacjami, czyli sezonem bankructw.

— Naszą koncepcję dwufilarowego systemu zabezpieczeń forsujemy od 2009 r. Pierwszy filar to gwarancje ubezpieczeniowe. Drugi to fundusz, który

również powinien mieć możliwość kontroli przedsiębiorców. Oba rozwiązania należy wprowadzić jednocześnie. Resort dziobie troszkę tu, troszkę tam — twierdzi Paweł Niewiadomski, prezes Polskiej Izby Turystyki.

Więcej znaczy mniej

System gwarancji działa od 2011 r. i nie do końca się sprawdził, bo pieniędzy zabrakło

(patrz liczby). Zaproponowany przez Ministerstwo Finansów (MF) projekt nowelizacji rozporządzenia podwyższający gwarancje ubezpieczeniowe ma jednak — zdaniem branży — sporo wad.

Według Izby Turystyki RP, minimalne sumy gwarancyjne są na wystarczającym poziomie, a zmiany dotkną nie 100 największych biur, lecz 3100 mniejszych

(wzrost gwarancji od 69 do 300 proc.), co wielu z nich doprowadzi do likwidacji. Zastrzeżeń jest więcej.

— Nie wyobrażam sobie, żeby MF pozostało przy pierwszej wersji projektu. Należy uszczelnić system i wprowadzić kontrolę obrotów przedsiębiorców. Jeśli obroty przekroczą zakładany poziom, firmy powinny mieć obowiązekdodatkowego ubezpieczenia działalności. Konieczne są także sankcje dla przedsiębiorców, którzy nie stosują się do przepisów — mówi Paweł Niewiadomski.

Biuro prasowe MF podało, że analizuje uwagi do rozporządzenia i trudno powiedzieć, kiedy zmiany wejdą w życie.

12 Tyle biur złożyło w 2012 r. oświadczenia o niewypłacalności.

7100 Tylu ich klientów zostało sprowadzonych do kraju...

7,5 mln zł ...a tyle to kosztowało.

5,5 mln zł Tyle zabraknie z gwarancji tych biur na sprowadzenie do kraju i pokrycie roszczeń klientów (w tym tych, którzy zapłacili zaliczki lub opłacili wakacje i nie wyjechali).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu