MCI inwestuje w transfery pieniędzy

opublikowano: 16-06-2015, 01:30

Fundusz przez rok szukał firmy z segmentu FinTech. Wybrał londyńskie Azimo, platformę transferów pieniężnych, której współzałożycielami jest dwoje Polaków

550 mld USD — taka jest roczna wartość międzynarodowych transferów pieniężnych (ang. remittance) dokonywanych przez osoby pracujące za granicą. 128 mld USD wypływa w świat ze Stanów Zjednoczonych, głównie do Meksyku, Indii i Chin, wysyłane najczęściej przez imigrantów wspierających rodziny w ojczyźnie.

Sylwester Janik, partner w Private Equity Managers, przejrzał wszystkie firmy z rynku FinTech: od mPOS-owych, przez mobile banking, platformy FX. Za najbardziej obiecujaca uznał posrednika w transferach pienieznych.
Zobacz więcej

OBIECUJĄCY BIZNES:

Sylwester Janik, partner w Private Equity Managers, przejrzał wszystkie firmy z rynku FinTech: od mPOS-owych, przez mobile banking, platformy FX. Za najbardziej obiecujaca uznał posrednika w transferach pienieznych. Marek Wiśniewski

Przeszło dwa razy większe są obroty na europejskim rynku, szacowane przez Bank Światowy na 300 mld USD. Ważne miejsce na mapie transgranicznych przepływów zajmuje Wielka Brytania, z której co roku idzie w świat 20 mld USD, z czego równowartość 3-4 mld USD wysyłają mieszkający tam Polacy do rodzin w naszym kraju.

Część tych pieniędzy trafia do odbiorców za pośrednictwem Azimo, firmy z siedzibą w Londynie, obsługującej międzynarodowe transfery internetowe i mobilne, która back office i centrum rozwoju biznesu zlokalizowała w Krakowie.

Fundusz wierzy w FinTech

Dwóch członków zarządu Azimo: Marta Krupińska, szef operacji, i Michał Wawro, szef IT, ma polskie paszporty. Obydwoje należą do czwórki założycieli biznesu. Szefem i twórcą firmy jest Michael Kent, który na koncie ma już budowę innej spółki w segmencie transferów pieniężnych: SmallWorld — jednego z największych na kontynencie operatorów przekazów tradycyjnych, czyli nadawanych i odbieranych w placówkach fizycznych.

Z Azimo chce zbudować największego gracza w tej kategorii w Europie, obsługującego przekazy pieniężne online na całym globie. Pomoże mu w tym fundusz MCI.TechVentures, zarządzany przez Private Equity Managers, który wspólnie z Frog Capital z Wielkiej Brytanii wziął udział w najnowszej rundzie finansowania, ogłoszonej przez spółkę. Jej wartość to 20 mln USD.

— To był długi proces decyzyjny i starannie przygotowana inwestycja. Przejrzeliśmy wiele spółek z branży FinTech, działających obecnie na rynku europejskim, i uznaliśmy, że model platformy transferów międzynarodowych ma największe perspektywy rozwoju. Jest to nowy segment naszych inwestycji i będziemy nadal poszukiwać spółek rewolucjonizujących segment usług finansowych i eliminujących jego nieefektywność z korzyścią dla klientów — mówi Sylwester Janik, zarządzający MCI. TechVentures.

Internet kontra gotówka

Sylwester Janik przyglądał się założonemu w 2012 r. Azimo od kilkunastu miesięcy. Zdecydował się na inwestycję z trzech powodów: ze względu na doświadczony zespół zarządzający, zaawansowaną platformę technologiczną oraz rosnący, globalny rynek.

Obecnie jest on zdominowany przez potężnych graczy reprezentujących tzw. tradycyjną gospodarkę, jak Western Union, czy Money Gram, obsługujących głównie transakcje gotówkowe: nadawca wpłaca w okienku kasowym pieniądze, a odbiorca wypłaca w oddziale pośrednika lub współpracującego z nim partnera.

Azimo koncentruje się na rynku transferów online (choć w niektórych krajach ma naziemnych kooperantów) i konkuruje szybkością, ceną i wygodą. Pośrednik stawia sobie za cel dostarczenie pieniędzy na rachunek adresata dzień po złożeniu zlecenia, pobiera niższe prowizje (opłata za każdy transfer plus spread z przewalutowania) i daje możliwość przesłania pieniędzy z kilku źródeł: od rachunku bankowego przez kartę płatniczą, kredytową po płatności ratalne, realizowane przez takie systemy jak niemiecki Sofort.

— Patrząc, jak rósł rynek e-commerce kosztem tradycyjnego handlu można przyjąć, że proces konwersji tradycyjnych usług finansowych na online i mobilne będzie co najmniej tak duży. 400-procentowy wzrost skali operacji Azimo w 2014 r. jest odzwierciedleniem kluczowych zmian zachodzących na wartym ponad 500 mld USD globalnym rynku transferów międzynarodowych — mówi Sylwester Janik.

Wzrośnie rola Polski

Firma nie ujawnia danych finansowych ani informacji o skali biznesu i liczbie klientów. Pieniądze pozyskane w ostatniej rundzie finansowania przeznaczy na rozwój biznesu w Europie oraz Ameryce Północnej i Azji. Obecnie za pośrednictwem serwisu internetowego lub aplikacji mobilnej Azimo można wysłać pieniądze z 20 krajów do 200 państw na świecie.

Udział Polski w obrotach pośrednika wynosi około 15 proc. Na razie w ramach pary walut: PLN/GBP transfery można realizować tylko w jednym kierunku: z Wysp do kraju, ponieważ przepływ pieniędzy w drugą stronę jest minimalny. Plan strategiczny zakłada uruchomienie przekazów z Polski, jednak z myślą o odbiorcach w krajach za wschodnią granicą, głównie z Ukrainy, skąd pochodzi rosnącą grupa pracowników.

Natomiast w najbliższym czasie firma uruchomi usługi w Skandynawii, gdzie pracuje spora grupa imigrantów z różnych krajów świata, a większość krajów skandynawskich pozostało przy swoich walutach. W ofercie znajdą się też nowe funkcje, jak możliwość doładowania telefonów (dzisiaj w niektórych krajach stanowią połowę przekazów mobilnych) oraz opłata rachunków realizowanych międzynarodowym transferem. Azimo przygotowuje się też do wejścia w segment małych i średnich firm, oferując im szybkie zagraniczne przekazy pieniężne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu