MEN ma niskie wymagania

Mariusz Zielke
opublikowano: 17-11-2006, 00:00

Resort edukacji ogłosił przetarg na audyt projektów unijnych. Kontrolerzy są zaskoczeni, że tak niewiele się od nich wymaga.

Niedawno „PB” opisał, jak Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN) na własne życzenie unieważniło na początku września przetarg na audyt projektów współfinansowanych przez fundusze unijne (z Sektorowego Programu Operacyjnego — Rozwój Zasobów Ludzkich — SPO RZL). Z ponownym przetargiem MEN zwlekał, choć wcześniej od wykonawców oczekiwał przyspieszenia prac. Teraz resort powtarza procedurę wyboru audytora, jednak — jak donoszą przedstawiciele firm — poprzeczkę dla wykonawców ustawia bardzo nisko.

— Wygląda na to, że resortowi nie zależy na porządnym audycie, tylko na odfajkowaniu obowiązku — mówi jeden z audytorów.

Szybko i pobieżnie

Tym razem kontrola ma dotyczyć 7 projektów (w unieważnionym przetargu tylko 2). Badane będą m.in. projekty dostaw sprzętu specjalistycznego i środków dydaktycznych, wyposażenie pracowni psychologiczno-pedagogicznych i centrów kształcenia, szkolenia dla nauczycieli — projekty za kilkaset milionów złotych z programu wartego łącznie 2,9 mld zł.

We wcześniejszym przetargu zakładano, że audyt będzie kosztował ponad 0,5 mln zł. Źle skonstruowane warunki zamówienia i niskie wymagania sprawiły, że wpłynęły oferty na dużo niższe kwoty (w tym nawet za 8 tys. zł). Teraz historia może się powtórzyć.

„MEN boi się audytu. My nie wystartujemy, bo nie wprowadzili żadnych ograniczeń i startować może każdy biegły rewident, nawet prowadzący działalność gospodarczą” — napisał do nas jeden z renomowanych audytorów.

Tłumaczy, że biegli rewidenci sprawdzą zgodnie ze swoimi standardami zawodowymi poprawność księgowania i zgodność z dokumentami z banku. Jednak w takim audycie chodzi o coś więcej, np. o poprawność procedur przetargowych, ewaluację projektu i wiele innych rzeczy, których normalnie nie sprawdza biegły.

— W warunkach zamówienia nie ma nawet dokładnego zakresu prac — twierdzi nasz informator.

MEN odpowiada, że to nieporozumienie. Przetarg jest organizowany w procedurze ograniczonej, co oznacza, że najpierw kwalifikowani są do przetargu oferenci, a dopiero potem przekazuje się im specyfikację istotnych warunków zamówienia (SIWZ).

Niesłuszne zarzuty

„W chwili obecnej SIWZ nie jest w żaden sposób opublikowana, a tym samym nie jest zasadny zarzut, iż »specyfikacja jest zrobiona źle«. Również zarzut, iż »startować może każdy«, jest niezasadny. Ministerstwo opracowało warunki udziału w postępowaniu na podstawie »Wytycznych Instytucji Zarządzającej na temat audytu projektów realizowanych w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego — Rozwój Zasobów Ludzkich« opracowanych przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego” — odpowiada MEN.

Przynajmniej w kilku projektach, które mają być skontrolowane, nie obyło się bez kontrowersji. Ostatnio głośna była sprawa nieprawidłowości przy komputeryzacji szkół, na jakie natrafiła Najwyższa Izba Kontroli. Kontrowersyjnie przebiegały też przetargi na zakup pomocy dydaktycznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu