Mniej znaczy tyle samo. Tak przynajmniej ma być w przypadku inwestycji Mid Europa Partners (MEP) w ramach nowego, czwartego funduszu, do którego wpłynęło 800 mln EUR. W trzecim funduszu MEP było 1,5 mld EUR.

— Nasz potencjał inwestycyjny na najbliższe lata kształtuje się na poziomie 1,5 mld EUR, czyli jest porównywalny do poprzedniego funduszu. W czwartym funduszu jest nieco ponad 800 mln EUR, uzupełniają to dodatkowe pieniądze od grupy inwestorów, które mogą być realizowane w formie ich inwestycji bezpośrednich — mówi Zbigniew Rekusz, partner w MEP.
Fundusz podkreśla, że to największa pula pieniędzy, zebrana na inwestycje w private equity w Europie Środkowej i Wschodniej w ciągu ostatnich pięciu lat.
— Niemal 70 proc. pozyskanego kapitału pochodzi od dotychczasowych instytucji, zaangażowanych w fundusze I, II i III — mówi Zbigniew Rekusz, partner w MEP. Fundusz, tak jak dotychczas, będzie koncentrował się przede wszystkim na inwestycjach w sektorze usług.
— Polskie projekty powinny zaangażować nawet do 40 proc. pieniędzy nowo pozyskanego funduszu. Oznacza to kwoty rzędu nawet 2,5 mld zł kapitału w ciągu kilku lat. Poziom naszych inwestycji to ok. 200-600 mln zł, więc chcemy się zaangażować w co najmniej kilka dużych projektów — mówi Zbigniew Rekusz. W polskim portfelu MEP są w tej chwili trzy spółki: Żabka (odkupiona od Penty w 2011 r.), Diagnostyka i Polskie Koleje Górskie (PKG). Najbliżej sprzedaży jest pierwsza.
— Żabka to firma duża i dojrzała, ale musi nabrać jeszcze nieco „wagi”, by być celem dla branżowego podmiotu. Sądzę, że nastąpi to w perspektywie 2-3 lat. Natomiast Diagnostyka, lider w sektorze laboratoriów medycznych w Polsce, to inwestycja sprzed zaledwie dwóch lat, rozwija się bardzo szybko i sądzę, że dojrzeje do sprzedaży w perspektywie 3-4 lat — mówi Zbigniew Rekusz.
Fundusz podkreśla, że najchętniej sprzedaje spółki inwestorom branżowym, którzy „są skłonni lepiej wycenić biznes i są mniej podatni na giełdowe trendy”, a negocjowanie z kilkoma podmiotami dodatkowo daje możliwość podbicia ceny.
— Tu jedną z opcji jest wyjście przez giełdę, jest to w każdym razie metoda obecnie preferowana przez naszych samorządowych partnerów. Za wcześnie jednak prowadzić rozważania na temat PKG, bo dopiero zaczęliśmy program budowy wartości tej spółki — mówi Zbigniew Rekusz. MEP nie wyklucza także, że będzie inwestował w przejęcia kolejnych sieci handlowych, które przyłączy do Żabki i Freshmarketu.
— Do tej pory kupiliśmy 10 mniejszych sieci, ostatnio Kefirek w Krakowie. Na rynku dystrybucji spożywczej sporo się dzieje, a wiele sieci znajduje się w trudnym położeniu — m.in. ze względu na błędy w budowaniu oferty dostosowanej do potrzeb klientów, błędy w zarządzaniu dostawami czy niedostatki kapitałowe. Część projektów konsolidacyjnych ma duże szanse powodzenia, przyglądamy się im. Na rynku jest też kilka projektów, do których podchodziliśmy, a które zakończyły się odejściem od stołu negocjacyjnego — mówi Zbigniew Rekusz.