Miedź staniała na giełdzie metali w Londynie w poniedziałek przed południem o 1 proc., bo na rynku dominują opinie, że w 2005 r. będzie na nią mniejszy popyt - podają brokerzy.
Zapotrzebowanie na miedź wzrośnie w tym roku o 4,4 proc. - wynika z szacunków ekspertów Macquarie Bank. Produkcja metalu wzrośnie zaś o 9 proc. i wyniesie 17,5 mln ton, a to oznacza spadek deficytu miedzi do 381 tys. ton z 520 tys. ton.
"Na rynku widać więc wyprzedawanie miedzi" - powiedział analityk Natexis Metals w Londynie Andrew Silver.
Miedź w dostawach trzymiesięcznych na LME w Londynie staniała przed południem o 31 USD, czyli o 1 proc. i kosztowała 2 tys. 947 USD za tonę, powiększając jeszcze ubiegłotygodniowy spadek cen, który wyniósł 5,5 proc.
Zapasy miedzi monitorowane przez londyńską giełdę spadły w poniedziałek rano o 125 ton i wyniosły 48 tys. 250 ton - to
najniższy poziom od 16 lat.