Miesiąc cichej hossy na warszawskiej giełdzie

Adam Torchała
opublikowano: 27-01-2020, 22:00

Choć WIG20 na razie zawodzi, giełdowe byki nie mają powodów do narzekań. Styczeń znów przyniósł wzrost cen mniejszych spółek, a na rynku nie brakuje firm, których akcje śrubują wieloletnie rekordy

Indeks największych spółek, który zawodził w ubiegłym roku, również w tym ciągnie giełdę w dół. W poniedziałek 27 stycznia obawy o skutki koronawirusa rozprzestrzeniającego się w Chinach przeceniły WIG20 o około 2,5 proc. (głównie za sprawą spółek górniczych), a spadkom poddały się także mWIG40 i sWIG80. Mimo wszystko jednak styczeń zapowiada się na udany miesiąc dla warszawskiej giełdy — przynajmniej pod kątem stóp zwrotu. mWIG40 jest 2,4 proc. na plusie, a sWIG80 zyskał 4,2 proc.

O udanym początku roku świadczy też indeks cenowy polskiego rynku, który pokazuje sumę zmian cen spółek notowanych na GPW nieważoną np. ich wielkością czy obrotem. Ten urósł w styczniu już o 4 proc. i jest to zarazem najlepszy miesięczny wynik od stycznia 2017 r. (+6,2 proc.), a więc trzech lat.

Dobre otwarcie

Warto zresztą zauważyć, że stycznie dla cenowego indeksu polskich akcji regularnie bywają udane. W ostatnim dziesięcioleciu tylko jeden styczeń przyniósł spadek tego indeksu (2016). Siłę stycznia potwierdza zresztą także inna statystyka. Biorąc pod uwagę średnią miesięczną stopę zwrotu w ostatnim dziesięcioleciu, styczeń był dla indeksu cenowego najlepszym okresem. Rósł on średnio o 3,8 proc.

Co ciekawe, drugi najlepszy wynik ma luty — 2,1 proc. — co pokazuje, że noworoczne dobre nastroje potrafią trwać jeszcze w kolejnym miesiącu. Optymizm zmniejsza się zazwyczaj w marcu, w przypadku którego średnia stopa zwrotu wynosi 0,2 proc. Najsłabiej w tym zestawieniu wypada maj (minus 3,2 proc.). W sumie dla aż siedmiu miesięcy średnia stopa zwrotu jest ujemna. W literaturze giełdowej swoje miejsce ma zjawisko nazywanie „efektem stycznia”. To hossa wywoływana przez masowe noworoczne wdrażanie zrewidowanych strategii inwestycyjnych.

Po indeksie WIG20 być może tego nie widać, słabo radzi sobie on bowiem również na otwarciu tego roku i historycznie w minionej dekadzie w styczniu był ponad kreską tylko w połowie przypadków. sWIG80 w poprzedniej dekadzie w miesiącu otwierającym rok wzrost notował natomiast regularnie, w co świetnie wpisuje się także udany styczeń 2020 r. „Efekt stycznia” na GPW jest zatem wybiórczy i widać go przede wszystkim na mniejszych podmiotach. Dowodzi tego nie tylko sWIG80, ale również indeks cenowy, który z racji braku wag świetnie nadaje się do mierzenia takiego zjawiska. Decyduje bowiem zmiana ceny, a nie wielkość spółki.

W mniejszych podmiotach więcej do powiedzenia mają polskie fundusze, często brak tam zagranicznych inwestorów, którzy swoją uwagę ograniczają do blue chipów i wybranych podmiotów z szerokiego rynku. Mniejsze spółki to także bastion inwestorów indywidualnych. Ci zaś na przełomie roku również mogą być nieco bardziej skłonni do kupowania nowych akcji, choćby z powodu wypełniania limitów wpłat na III filar.

Spółki śrubują maksima

Przewagę entuzjazmu widać po statystykach lokalnych ekstremów notowań. Co najmniej roczne maksima w ciągu dwóch ostatnich tygodni wypracowały 63 spółki notowane na głównym rynku GPW. To 14 proc. rynku, a przypomnijmy, że po WIG nie widać choćby najmniejszych objawów hossy. Dla porównania co najmniej roczne minima zanotowały w badanym okresie 23 spółki. Dysproporcja na korzyść byków jest więc wyraźna. W gronie spółek poprawiających lokalne maksima znajdują się m.in. producenci gier. To 11bit studios, które ma za sobą świetną premierę dodatku do „Frostpunka”, czyli „The Last Autumn”.

Gra zadebiutowała na Steamie 21 stycznia i obecnie 86 proc. ocen od graczy to pozytywy. Spółka jest notowana 59 proc. powyżej wyceny sprzed roku. Aż o 202 proc. w ciągu ostatnich 12 miesięcy urosły notowania Ten Square Games. Spółka regularnie poprawia przychody m.in. dzięki dobrej sprzedaży hitu „Fishing Clas”, a jej wyniki za 2019 r. przekroczyły oczekiwania analityków. Grono to uzupełnia PlayWay, który przez ostatnie 12 miesięcy urósł o 67 proc.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Nie tylko gry

Wzrost dotyczy jednak akcji nie tylko producentów gier. W gronie spółek poprawiających 12-miesięczne maksima są m.in. korzystające na deweloperskiej hossie Atal, Archicom i Echo.

Jest też Asbis, dystrybutor sprzętu IT, który w ubiegłym tygodniu poinformował, że wyniki za 2019 r. najprawdopodobniej będą lepsze od prognoz. Po słabszym okresie spowodowanym obawami o koszty w budowlance mocne zwyżki notował również Budimex. Podobną historię ma za sobą Rainbow Tours, które po perturbacjach branży turystycznej w 2018 r. wróciło na wzrostową ścieżkę.

Uwagę zwraca fakt, że sporym powodzeniem w ostatnim czasie cieszą się akcje spółek dywidendowych. 12-miesięczne maksima śrubują m.in. bohaterowie zeszłorocznego sezonu dywidendowego z szansą na dobry wynik także w tym roku — Eurotel, Ferro oraz Inter Rao.

Wspominana deweloperska trójka także w ubiegłym roku błyszczała, wypłacając dywidendy, których stopa przekroczyła 10 proc. Mocne zwyżki notowań mają za sobą spółki regularnie dzielące się z akcjonariuszami swoim zyskiem, np. Kruszwica, Ambra, Lena czy Amica. Siła dywidendowych spółek może mieć związek właśnie z noworocznym budowaniem portfeli długoterminowych.

Giganci też zyskali

Na GPW mamy więc do czynienia ze swego rodzaju cichą hossą. Choć stopy zwrotu dwóch najbardziej eksponowanych indeksów — WIG i WIG20 — rozczarowują, liczne grono spółek, często z drugiej lub trzeciej linii, notuje poprawę zarówno w notowaniach, jak i w wynikach.

Dowodem na przewagę optymizmu jest zachowanie indeksu cenowego, który od wrześniowych lokalnych minimów odbił już o 10 proc. Sam sWIG80 z kolei, licząc od lokalnych minimów sprzed 13 miesięcy, urósł już o ponad 20 proc., czyli o więcej niż wynosi symboliczna granica hossy. Problemem są jednak duże spółki, które ciągną w dół nie tylko WIG20, ale również WIG. Nie oznacza to jednak, że wśród gigantów nie ma wyróżniających się spółek.

W tym roku czwórka z elitarnej dwudziestki poprawiła przynajmniej 12-miesięczne maksima. Dla trzech z nich były to maksima historyczne. W tym gronie jest CD Projekt, który rekord ustanowił przed przełożeniem premiery „Cyberpunka 2077”. Na wzrostową ścieżkę po zawirowaniach z drugiej połowy 2019 r. wróciło Dino, świetnie radzą sobie także telekomy, które pół roku temu zakopały topór wojenny.

Orange jest notowane najwyżej od czasów zaprzestania płacenia dywidendy, wycena Playa osiągnęła zaś rekordowe 9,4 mld zł. Z drugiej strony mamy wieloletnie minima PGNiG oraz CCC. Słabo w rok weszły także banki, szczególnie Santander i mBank. Ciężarem dla indeksu WIG20 są energetyka i JSW, niemrawo wypada także Orlen.

63 - tyle spółek z GPW wyznaczyło co najmniej roczne maksimum kursu w okresie od 13 stycznia 2020 r.

23 - tyle spółek wyznaczyło co najmniej roczne minimum kursu w okresie od 13 stycznia 2020 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Torchała

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu