Mieszkanie to czysty zysk

Analiza Oczekiwana rentowność najmu jest w Polsce najwyższa od lat. Po największe profity należy się udać do Gdańska

Z badania przeprowadzonego przez Domiporta.pl i Home Brokera wynika, że przeciętna oczekiwana rentowność najmu mieszkań w siedmiu największych miastach Polski (Gdańsk, Gdynia, Kraków, Łódź, Poznań, Warszawa i Wrocław) wynosi 4,99 proc.

Zobacz więcej

Maciej Górka z Domiporta.pl ARC

— Lekki spadek cen mieszkań i wzrost stawek najmu sprawiły, że rentowność inwestycji w lokal na wynajem w najważniejszych miastach jest teraz najwyższa od wiosny 2010 roku — mówi Maciej Górka z serwisu Domiporta.pl.

Gdańsk na czele

5 proc. zwrotu rocznie to dużo, ale średnia rentowność najmu w całym kraju jest i tak mniejsza niż możliwa do osiągnięcia w Gdańsku. To tam, a nie w Warszawie, inwestorzy potrafią z wynajmu lokalu wyciągnąć 5,55 proc. zysku netto rocznie.

— Gdyby inwestorowi udało się znaleźć stałych najemców i mieszkanie nie musiałoby stać puste, wówczas roczna rentowność netto wzrasta nawet do ponad 6,5 proc. netto — wylicza Marcin Krasoń z Home Brokera. Co przyciąga inwestorów do Trójmiasta, a szczególnie do Gdańska? Zdaniem Sebastiana Barandziaka, dyrektora do spraw sprzedaży Dekpolu, szybki rozwój regionu. Ważny jest również jego turystyczny charakter, bo sprzyja pomnażaniu zysków z wynajmu wakacyjnego.

— Najczęściej zakupem apartamentu w tym regionie zainteresowani są mieszkańcy dużych miast, a coraz częściej również cudzoziemcy. Najczęściej taką inwestycją interesują się ludzie bogatsi, prowadzący własny biznes lub piastujący stanowiska menedżerskie, którzy mogą sobie pozwolić na luksus posiadania nieruchomości wakacyjnej. Rośnie jednak zainteresowanie dobrze sytuowanych osób na etatach zakupem apartamentu. Dla nich taka inwestycja jest alternatywą dla nisko oprocentowanych lokat lub tradycyjnego wynajmu nieruchomości, który jest czasochłonny, a przynosi zyski niższe niż krótkoterminowy wynajem wakacyjnego apartamentu — zauważa Sebastian Barandziak.

Dopiero na drugim miejscu w zestawieniu jest Warszawa z 5,49 proc. rocznego zysku netto. Dopiero, bo rozmiar tego rynku i jego płynność powodują, że skupia uwagę większości inwestorów. Tym bardziej, że perspektywy zarobku w tym mieście tylko rosną.

— W Warszawie opłaca się inwestować w nieruchomości z mieszkaniami na czele. Co więcej, tego typu inwestycje zyskują na atrakcyjności wraz z nieustannym rozwojem stołecznej aglomeracji — zapewnia Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl. Na kolejnych miejscach zestawienia są Gdynia (5,23 proc.) i Łódź (5,1 proc.). Ponad 5-procentowej stopy zwrotu oczekuje się także we Wrocławiu (5,03 proc.). Na drugim biegunie jest Poznań. Według danych Home Brokera i Domiporta.pl, to tam jest najniższa oczekiwana rentowność inwestycji w mieszkanie na wynajem — wynosi 4,16 proc. netto rocznie. Ale to i tak sporo.

— Nawet najlepiej oprocentowane lokaty bankowe nie dają więcej niż 2 proc. netto. Warto jednak pamiętać o specyfice różnych sposobów lokowania kapitału. Przy lokacie mamy zwykle pewność, kiedy i ile zarobimy. W przypadku mieszkania na wynajem są szanse na sporo wyższe zyski, ale spieniężenie nieruchomości nie jest takie łatwe, nie ma też pewności, że uda się szybko znaleźć uczciwego najemcę. Dodatkowo należy się liczyć z kosztami związanymi np. z okresowym remontem — ostrzega Marcin Krasoń.

Niepewne jutro

Potencjał rynku mieszkań na wynajem jest bardzo duży. W Polsce wciąż buduje się zbyt mało w stosunku do potrzeb, więc do przesycenia rynku wciąż daleko. Jeśli tendencja do czerpania wzorców z Zachodu nie zniknie, to z czasem Polacy powinni przejść od potrzeby własności do czerpania korzyści z wynajmu mieszkań.

— W Niemczech większość ludzi wynajmuje mieszkania, w Szwajcarii połowa, a u nas jedynie 10 proc. To, że coraz więcej ludzi będzie chciało wynajmować mieszkanie, jest więcej niż pewne. Perspektywa zysków z takiej inwestycji jest długofalowa — przewiduje Sławomir Horbaczewski, ekspert rynku nieruchomości. Przyszłość rynku wynajmu mieszkań rysuje się jednak niepewnie wobec rządowego programu Mieszkanie Plus.

— Może on ostudzić zapał profesjonalnych inwestorów, którzy zamierzają nabyć portfel mieszkań na wynajem. Pojawienie się dużej liczby lokali z niższymi stawkami najmu osłabi komercyjny popyt i może wpłynąć na obniżenie stawek — twierdzi Maciej Górka. Jego zdaniem, aby Mieszkanie Plus zadziałało jako ogólny regulator cen, musiałoby się pojawić naprawdę dużo mieszkań. Jeśli jednak program okaże się czymś więcej niż polityczną obietnicą, konsekwencje dla inwestorów prędzej czy później się pojawią.

— Głównym elementem programu jest budowa tanich lokali, które będzie można nająć za połowę stawki rynkowej. A gdyby tego było mało, to po 30 latach lokator staje się właścicielem. Zapłaci więc o połowę mniej niż ktoś, kto kupuje mieszkanie na rynku i podejmuje ryzyko 30-letniej hipoteki. Decydując się zatem dzisiaj na inwestycję na rynku mieszkaniowym, trzeba mieć świadomość ryzyka związanego z powodzeniem programu budowy tanich mieszkań na wynajem — uważa Bartosz Turek, analityk Lion’s Banku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Dobosiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Mieszkanie to czysty zysk