Mieszkaniówka z impetem wchodzi w przyszłość

Branża złapała taki wiatr w żagle, że szybko nie wyhamuje. Mimo prognozowanych utrudnień.

Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, od stycznia do listopada 2017 r. działający w Polsce deweloperzy oddali do użytkowania 79,2 tys. mieszkań, a więc o 13 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2016 r. W tym samym czasie liczba rozpoczętych budów wzrosła o 25 proc. (do 97,6 tys.), a uzyskanych pozwoleń na budowę o 26 proc., (do 118,1 tys.).

PROGNOZY:
Zobacz więcej

PROGNOZY:

Branża deweloperska jest w bardzo dobrej kondycji. Nawet wyraźne spowolnienie gospodarki nie powinno zagrozić działaniu firm, realizujących kilka projektów w różnych miejscowościach i segmentach rynku. Marek Wiśniewski

— Deweloperzy budują na potęgę i ani myślą zwalniać tempa. W 2018 r. nadal rosnąć będzie liczba oddawanych mieszkań, bo teraz są w budowie, a liczba pozyskiwanych pozwoleń wskazuje, że wiele będzie także kolejnych inwestycji — komentuje dane GUS Marcin Krasoń, analityk rynku nieruchomości Home Broker. Aktywność deweloperów jest odpowiedzią na ogromny popyt na nowe mieszkania. Według Reas, liczba zawartych umów deweloperskich na rynku pierwotnym w sześciu najważniejszych aglomeracjach (Warszawa, Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Poznań, Łódź) przekroczyła w minionym roku 70 tysięcy. Prawie tyle samo mieszkań pojawiło się w sprzedaży. Łączna wartość umów zawartych w całej Polsce przekroczyła 40 mld złotych.

Składowe rekordu

Zdaniem Kazimierza Kirejczyka, prezesa Reas, na rekordowewyniki rynku mieszkaniowego w 2017 r. złożyło się przede wszystkim pięć czynników: wysokość stóp procentowych, program MdM, duża podaż mieszkań, kupowanie ich z myślą o odnajmowaniu oraz zaufanie do deweloperów. — Utrzymujące się od kilku lat wyjątkowo niskie stopy procentowe zachęcały do poszukiwania alternatywy dla lokowania oszczędności, ale również spowodowały wzrost liczby udzielanych kredytów hipotecznych.

Na duży popyt wpłynął też program MdM — w największym stopniu w pierwszym kwartale, ale także w kolejnych za sprawą umów zawieranych warunkowo przez osoby liczące na uzyskanie dopłaty w styczniu 2018 r. Wzrosła też liczba transakcji dokonywanych z myślą o późniejszym odnajęciu lokalu. A przy tym wszystkim klienci mieli wciąż duży wybór dzięki utrzymywaniu podaży na poziomie będącym w stanie zaspokoić rosnący popyt — wyjaśnia Kazimierz Kirejczyk.

Na korzyść deweloperów działało też poczucie bezpieczeństwa nabywców i ich zaufanie do większości firm wynikające z funkcjonowania ustawy deweloperskiej. Dzięki temu znaczną część mieszkań sprzedawali już we wczesnych fazach realizacji inwestycji, co zmniejszało koszty finansowania budowy.

Będzie trudniej

W styczniu 2018 r. kończy się program MdM. Zdaniem Kazimierza Kirejczyka, brak tego typu wsparcia zmniejszy relatywną atrakcyjność rynku pierwotnego w stosunku do wtórnego i utrudni zaciągnięcie kredytów osobom nie posiadającym wkładu własnego. W efekcie na rynku pierwotnym zmaleje nieco popyt kupującychpierwsze mieszkanie, a część potencjalnych nabywców zmusi do wynajmowania. Nie będzie także rosła pula zakupów inwestycyjnych.

— Za to może się lekko zwiększyć zainteresowanie nabywców poprawiających standard zamieszkania czy to przez zakup większego lokalu, czy też wybór lepszego adresu. Liczebność tej grupy będzie bowiem także rosła — uważa prezes Reas. Natomiast wśród czynników hamujących podaż wymienia ograniczony dostęp do nowych terenów inwestycyjnych, skutkujący rosnącymi cenami gruntów, wzrost cen wykonawstwa, będący w znacznej mierze skutkiem niedoboru pracowników w tym sektorze, wzrost kosztów finansowania inwestycji oraz ewentualne zmiany regulacyjne.

— W czasie, gdy trudno o jednoznaczne założenia do prognozowania, jedno wydaje się bardzo prawdopodobne: wkraczamy w okres turbulencji na rynku. Przy tym branża jest w bardzo dobrej kondycji. Poziom i tempo sprzedaży są tak wysokie, że nawet wyraźne spowolnienie nie powinno zagrozić funkcjonowaniu firm, realizujących równolegle kilka projektów w różnych miejscowościach i segmentach rynku. Jak zawsze najtrudniej będzie podmiotom uzależnionym od jednej inwestycji, adresowanej do wąskiego kręgu nabywców. Ale zwykle dotyczy to niewielkich firm, które realizują projekty o skali dostosowanej do swojej zasobności kapitałowej — mówi Kazimierz Kirejczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Berłowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Mieszkaniówka z impetem wchodzi w przyszłość