Mieszko wybudzany z letargu

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2015-04-02 00:00

Wycofany z GPW producent łakoci ma nowego prezesa. Jego zadaniem jest ponowne wprowadzenie spółki na ścieżkę wzrostu.

Słyszałem, że Mieszko jest postrzegany na rynku jako niedźwiedź, który wpadł w uśpienie. Jestem od tego, żeby go z tego uśpienia wybudzić — tak o swojej misji mówi Igor Jeliński, nowy prezes producenta słodyczy. W ostatnich latach spółka nie rosła. Wprawdzie dzięki przejęciom specjalizującego się w ciastkach Artura oraz litewskiego Pergale przychody skokowo wzrosły w 2011 r. z 263 mln zł do prawie 458 mln zł, ale później już tak dobrze się nie działo. W 2013 r. wyniosły 486 mln zł, za 2014 r. spółka nie prezentowała raportu rocznego, bo zniknęła z giełdy wykupionaprzez głównego akcjonariusza — Bisantio Investments. Igor Jeliński podaje, że zeszłoroczny wynik był podobny.

OD FARB DO CUKIERKÓW:
OD FARB DO CUKIERKÓW:
Igor Jeliński, nowy prezes ZPC Mieszko, szefował wcześniej m.in. Polifarbowi Cieszyn- Wrocław. Przepracował też wiele lat we Francji.
Grzegorz Kawecki

— Właśnie opracowujemy nową strategię. Portfel produktów przez lata się niewiele zmieniał, choć zmienił się konsument i handel. Na pewno zostanie unowocześniony — zapowiada Igor Jeliński. Nowy prezes jest przekonany, że Mieszko ma spory potencjał rozwoju.

— To spółka z niezwykle zaangażowanymi ludźmi i dobrym zapleczem produkcyjnym. Brakuje jej wyróżnika konkurencyjnego, który pozwoli podjąć walkę z coraz mocniejszymi polskimi markami — uważa prezes. Jego zdaniem, Mieszko jest w stanie wygrywać w różnych słodkich kategoriach nie tylko z polskimi, ale również międzynarodowymi koncernami.

— W portfelu spółki jest kilka hitów — np. wiśnie z likierem w czekoladzie. Tu jesteśmy numerem jeden i zostawiamy w tyle światowego lidera tej subkategorii, czyli Ferrero. Szukamy kolejnych takich produktów — tłumaczy Igor Jeliński.

Według niego, spółka ma też całkiem sporo do ugrania poza Polską.

— Obecnie eksport Mieszka stanowi około 40 proc. sprzedaży, czyli całkiem sporo, patrząc na inne duże polskie spółki. Chcemy ten udział zwiększać m.in. przez rozwój w Azji i Europie — mówi Igor Jeliński.

OKIEM ANALITYKA: Szansą jest eksport

MAREK CZACHOR, analityk Erste Securities

W ostatnim czasie nie tylko Mieszko, ale również inne spółki z branży nie rosły w sposób istotny. Jeśli udawało im się zwiększyć przychody, to dzięki innym niż słodycze produktom, np. Colian zyskiwał na napojach.Do tego na niekorzyść producentów działały wysokie ceny surowców. Teraz spadają, więc sytuacja się poprawia. Ciężko jednak będzie znacznie zwiększyć sprzedaż w kraju, bo rynek nie rośnie. Upatrywałbym szansy szybszego rozwoju w eksporcie.

OKIEM EKSPERTA: Trzeba wybrać

PIOTR GRAUER, ekspert firmy doradczej KPMG

Spółce brakowało w ostatnich latach specjalizacji. Mieszko nie jest ani silnym, rozpoznawalnym brandem, na który co roku przeznacza się duże budżety, ani nie skoncentrował się na private label. Taki podział pośród spółek z branży coraz bardziej przybiera na sile — przykładem pierwszego rozwiązania jest Wawel, drugiego Delicpol. Wybór strategii private label dodatkowo pozwala rozwijać eksport, co jest o tyle lepszą decyzją, że krajowy rynek nie rośnie, więc trudno tu coś więcej dzisiaj ugrać.

OKIEM ANALITYKA: Szansą jest eksport

MAREK CZACHOR, analityk Erste Securities

W ostatnim czasie nie tylko Mieszko, ale również inne spółki z branży nie rosły w sposób istotny. Jeśli udawało im się zwiększyć przychody, to dzięki innym niż słodycze produktom, np. Colian zyskiwał na napojach.Do tego na niekorzyść producentów działały wysokie ceny surowców. Teraz spadają, więc sytuacja się poprawia. Ciężko jednak będzie znacznie zwiększyć sprzedaż w kraju, bo rynek nie rośnie. Upatrywałbym szansy szybszego rozwoju w eksporcie.

OKIEM EKSPERTA: Trzeba wybrać

PIOTR GRAUER, ekspert firmy doradczej KPMG

Spółce brakowało w ostatnich latach specjalizacji. Mieszko nie jest ani silnym, rozpoznawalnym brandem, na który co roku przeznacza się duże budżety, ani nie skoncentrował się na private label. Taki podział pośród spółek z branży coraz bardziej przybiera na sile — przykładem pierwszego rozwiązania jest Wawel, drugiego Delicpol. Wybór strategii private label dodatkowo pozwala rozwijać eksport, co jest o tyle lepszą decyzją, że krajowy rynek nie rośnie, więc trudno tu coś więcej dzisiaj ugrać.