Miliardy na stare i nowe e-myto

opublikowano: 29-11-2018, 22:00

Przejęcie przez GITD systemu opłat drogowych i budowa nowego pochłoną 5,3 mld zł. To wydatki w najbliższej dekadzie

Główny inspektor transportu drogowego (GITD) podpisał już większość umów z firmami wyspecjalizowanymi w zarządzaniu radiowym, elektronicznym systemem poboru opłat za przejazd samochodów po głównych polskich trasach. Do 11 grudnia czeka na oferty podmiotów, które chcą zająć się utrzymaniem związanej z nim przydrożnej infrastruktury. Na ich podstawie nie będzie można jednak ocenić kosztów przejęcia systemu przez GITD od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), która zarządzała nim od lipca 2011 r. do listopada 2018 r.

Dotychczas operatorem systemu poboru opłat był działający na
podstawie kontraktu z GDDKiA Kapsch. Rząd próbował go wyeliminować, przekazując
system GITD, ale nie udało się — Kapsch jest w gronie licznych kooperantów.
Zobacz więcej

Z DRUGIEJ LINII:

Dotychczas operatorem systemu poboru opłat był działający na podstawie kontraktu z GDDKiA Kapsch. Rząd próbował go wyeliminować, przekazując system GITD, ale nie udało się — Kapsch jest w gronie licznych kooperantów. Fot. Fotolia

Tajny kontrakt

Kontrakt z głównym podwykonawcą GITD, czyli z Instytutem Łączności, został bowiem utajniony. W pierwotnej wersji miał obowiązywać przez 27 miesięcy i kosztować 441,7 mln zł. Zmieniły się jednak jego zapisy, a nowe nie mogą być ujawnione.

— Umowa zawiera informacje niejawne, które należy traktować jako tajemnicę Instytutu Łączności — twierdzi Karolina Wieczorek, rzecznik prasowy GITD.

Jak w takim razie ocenić, ile będzie kosztować przejęcie i zarządzanie systemem przez GITD? Karolina Wieczorek informuje, że prognozy kosztów zapisano w ocenie skutków regulacji do ustawy przekazującej system z dyrekcji do inspekcji. Jego utrzymanie, rozwój oraz zatrudnienie w GITD dodatkowej kadry wyceniono w niej na 5,3 mld zł w najbliższej dekadzie. Teraz jednak okazuje się, że tych pieniędzy powinno wystarczyć na znacznie większy zakres działań.

Stary i nowy

— Kwota obejmuje wszystkie wydatki związane z utrzymaniem systemu, odtworzeniem infrastruktury technicznej i majątku, rozwojem oraz budową nowego systemu, a także zatrudnieniem pracowników — informuje Szymon Huptyś, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury.

W planie wydatków przewidzianych w ustawie przekazującej system o budowie nowego nie było mowy. Niedawno jednak współpracujący z GITD Instytut Łączności ogłosił, że zaczyna przygotowania na wdrożenia nowego systemu. Będzie jednym z najnowocześniejszych w Europie i — w odróżnieniu od obecnego — ma działać na bazie technologii satelitarnej. W rządowych założeniach przewidziano, że odtworzenie majątku i rozwój obecnego systemu w latach 2019-27 pochłoną 2 mld zł. Trudno jednak uwierzyć, że pieniędzy tych wystarczy także na budowę nowego modelu płatności. Działające w Europie nowoczesne systemy satelitarne są znacznie droższe. Z informacji „PB” wynika, że np. wdrożenie systemu belgijskiego w okresie 12 lat, z możliwością przedłużenia o trzy, pochłonie 1,5 mld EUR (6,3 mld zł).

W finansowych założeniach ustawy przekazującej system GITD przewidziano też, że eksploatacja systemu, do którego mają trafić nowe odcinki szybkich tras, ma być tańsza o 20 proc. niż dotychczas i w latach 2019-27 pochłonąć 2,4 mld zł.

W przyszłym roku koszty mają sięgnąć 286 mln zł, a w kolejnych będą nieco przekraczać 265 mln zł. Według resortu infrastruktury, utrzymanie obecnego systemu przez siedem lat kosztowało 2,12 mld zł brutto, co daje nieco ponad 300 mln zł rocznie. Resort zakłada też, że zmiana podmiotu zarządzającego systemem przyniesie w najbliższej dekadzie oszczędności sięgające w sumie 2 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Miliardy na stare i nowe e-myto