Konferencja edukacyjno-publicystyczna „Mity ekonomiczne w dyskursie politycznym”, zorganizowana przez „Tygodnik Powszechny” i Narodowy Bank Polski, przyciągnęła spore grono słuchaczy, zwłaszcza dziennikarzy. Nazwiska prelegentów i tematy referatów były głównym magnesem. Pomysł znakomity i potrzebny.
Ksiądz Adam Boniecki, redaktor naczelny „Tygodnika”, zacytował szesnaście definicji słowa „mit” i zakończył przestrogą Leszka Kołakowskiego: „Zwyrodnienie mitu było jego przekształceniem w doktrynę.” Nieco skonfundowani prelegenci zgodzili się później, że sformułowania „mit” używają tylko w znaczeniu „bzdura”. Z zagrożeń wymieniali głównie jego populistyczny charakter w kontekście kampanii wyborczych.
Najlepsze wystąpienie było udziałem Leszka Balcerowicza. Pobiło na głowę wszystkie referaty klarownością, precyzją myśli i poprawną polszczyzną. To on trafił w edukacyjno-publicystyczną formułę konferencji...
