Mniej optymizmu, więcej wyczekiwania

Inwestorom zza oceanu nie podoba się „zmiana zasad w trakcie gry”. Nadal jednak chcą inwestować nad Wisłą.

O tym, jak ważne dla naszej gospodarki są inwestycje firm z USA, najlepiej świadczą dane. Tomasz Pisula, prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH), przypomniał, że pod względem skali inwestycji Amerykanie wciąż są numerem jeden w Polsce, choć na kolejnych miejscach dochodzi do roszad.

ŚCISŁY ZWIĄZEK:
Zobacz więcej

ŚCISŁY ZWIĄZEK:

Zdaniem Tomasza Pisuli, prezesa PAIH, o tym, jak atrakcyjna dla zagranicznych firm jest Polska moze swiadczyc m.in. to, ze ponad 60 proc. podmiotów, które zdecydowały sie zainwestowac, inwestuje ponownie Grzegorz Kawecki

— Przez lata kolejne miejsce zajmowali Niemcy, mający tuż za plecami Francuzów. Ostatnio jednak do gry ostro włączyli się Azjaci: Japończycy i Koreańczycy zwielokrotnili skalę swoich inwestycji i znaleźli się ex aequo na drugiej pozycji, na kolejne miejsca spychając inwestorów z Europy — wyjaśnił szef PAIH.

Korzyści z inwestycji

Tony Housh, prezes Amerykańskiej Izby Handlowej w Polsce, stwierdził, że ponad połowa amerykańskich inwestycji w Polsce to projekty podmiotów, które już działają na naszym rynku. Inwestycje przynoszą miejsca pracy, technologie, podnoszą jakość życia Polaków. Ale nie tylko. Firma UPC Polska, która należy do amerykańskiego koncernu Liberty Global i działa przede wszystkim w obszarze gospodarki cyfrowej, w latach 2013-16 zainwestowała u nas prawie 500 mln EUR. Badanie, które zleciła, pokazało korzyści, jakie przyniosły te inwestycje, np. dzięki wzrostowi konkurencyjności. — Okazało się, że ten wpływ da się wycenić na 1 mld EUR — powiedział Michał Fura z UPC Polska. Czasami skala zaangażowania i rozwój w naszym kraju są zaskakujące dla samych inwestorów.

— W Europie Polska jest dla nas trzecim co do wielkości rynkiem, po Wielkiej Brytanii i Francji. Zakładaliśmy, że zatrudnimy 150 pracowników, jest ich już 300. Rynek na usługi cyfrowe, np. transportowe, kurierskie czy dostawy jedzenia, cały czas rośnie — mówił Mateusz Litewski, który w firmie Uber odpowiada za obszar public policy w regionie Europy Środkowej i Wschodniej. Dlaczego Amerykanie tak chętnie przychodzą z pieniędzmi na nasz rynek?

— Właściciele TVN zainwestowali w Polsce dlatego, że była korzystna sytuacja ekonomiczna i przyjazna atmosfera wokół biznesu. Myślę, że są zadowoleni z tych inwestycji — stwierdził Marek Szydłowski, członek zarządu Grupy TVN, której inwestorem strategicznym od 2015 r. jest amerykańska Scripps Networks Interactive. Pytanie, czy nadal Amerykanie będą tak chętnie jak dotychczas wybierać Polskę dla swoich projektów. — Biznes ma długoterminowe perspektywy, co oznacza, że już dziś musi myśleć o tym, co będzie za trzy, czy za cztery lata — powiedział prowadzący debatę Tony Housh, proponując już na początku dyskusji, by jej myślą przewodną były słowa „optymizm i wyczekiwanie”.

Niepokojące sygnały

Z wypowiedzi niektórych dyskutantów wynikało jednak, że wyczekiwanie może wziąć górę nad optymizmem. Marcin Petrykowski, dyrektor zarządzający S&P Global Ratings, zauważył, że inwestowanie w Polsce związane jest z pewną dychotomią.

— Są elementy pozytywne i negatywne. Cały czas rozdźwięk między nimi staje się jednak coraz większy — stwierdził Marcin Petrykowski. Do pierwszych zaliczył wzrost ekonomiczny Polski, do drugich — problemy instytucjonalne, choć nie polityczne, polegające m.in. na trwałej deprecjacji systemu checks and balances, czyli mechanizmów kontroli i równowagi. — Potencjalne uzależnienie systemu sądowego od ministra sprawiedliwości nie jest dla biznesu pozytywnym sygnałem — wyjaśnił przedstawiciel

S&P.Kłopoty wiążą się również z obecnym nastawieniem do integracji europejskiej czy pomysłami na ograniczenia handlu w niedzielę.

— Zmnieniają się zasady gry, a przez to spada przewidywalność. Zmienia się system, który był dobry i przyniósł sukces gospodarczy naszego kraju — podsumował Marcin Petrykowski. Część dyskutantów chciała najwyraźniej rozjaśnić ten ciemny obraz. Mateusz Litewski mówił o bardzo dobrej współpracy jego firmy z samorządem i administracją centralną, a Tomasz Pisula próbował bronić zachodzących zmian, choć nie wszystkich.

— W kwestii regulacji dotyczących aptek czy wiatraków walczyliśmy po stronie inwestorów. Nie można jednak zakładać, że przez 20, 30 lat w kraju będzie rządziła jedna partia. Nie jesteśmy Meksykiem. Mam nadzieję, że zmiany będą neutralne dla portfeli inwestorów obecnych w Polsce — stwierdził szef PAIH. Dyskutanci reprezentujący firmy kontrolowane przez amerykański kapitał mówili, czego oczekują po tych, którzy obecnie decydują o zmianach.

— Zmiana zasad w trakcie trwania gry są uciążliwe dla tych, których dotkną. Dlatego tak ważne jest zrozumienie po tej stronie, która je kształtuje — stwierdził Michał Fura. Mateusz Litewski dodał, że powinny być prorynkowe i proklienckie, a prawo otwarte na przyszłość. Nadzieję na to, że tak będzie, dostrzegł w zabiegach Ministerstwa Rozwoju.

— To oczywiste, że przepisy się zmieniają, bo zmienia się rynek, ale powinny się zmieniać w ramach określonych w konstytucji i przepisach unijnych — stwierdził na koniec Marek Szydłowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Mniej optymizmu, więcej wyczekiwania