Moc uśmiechu i merdającego ogona

Partnerem publikacji jest Mars Polska
opublikowano: 2023-02-07 12:32
zaktualizowano: 2023-02-08 15:24

Psy i koty mają wyjątkowy wpływ na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne. Nawet jeśli nie możemy dzielić z nimi życia na co dzień, a tylko w wyjątkowych momentach. Dogoterapia, czyli profesjonalny kontakt z przeszkolonym zwierzęciem, pod czujnym okiem jego opiekuna-dogoterapeuty, wspiera pacjentów w sytuacji choroby, motywuje ich do wysiłku potrzebnego w rehabilitacji, a seniorom pozwala radzić sobie z samotnością i wykluczeniem. Mars Polska z Fundacją Dr Clown od sześciu lat organizują program dogoterapii w polskich szpitalach i domach pomocy społecznej, dzięki czemu coraz więcej osób może skorzystać z dobroczynnej relacji człowiek – zwierzę.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja
Dogoterapia, czyli profesjonalny kontakt z przeszkolonym zwierzęciem
Dogoterapia, czyli profesjonalny kontakt z przeszkolonym zwierzęciem

Nie bez kozery mówi się, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Relacja ze zwierzętami ma ogromny wpływ na nasze samopoczucie, szczególnie psy potrafią dawać opiekującym się nimi osobom bezwarunkową miłość, akceptację i wnosić radość w ich życie. Jak mówi Małgorzata Głowacka, lekarka weterynarii i ekspertka naukowa ds. żywienia zwierząt w Mars Polska, kontakt z czworonożnym przyjacielem pomaga ludziom na fundamentalnym poziomie – zaakceptować i polubić siebie, uporać się z wyzwaniami, jakie niesie codzienność. Z pewnych przyczyn jest on też wyjątkowo ważny dla dzieci i osób starszych.

– Jak powiedział psycholog dzięcięcy Boris Levinson: „zwierzęta są dla dzieci lustrem, w którym widzą siebie chcianymi i kochanymi za to, jakimi w rzeczywistości są, a nie jakimi powinny być”. Ta wielka lekcja miłości daje im siłę, wzmacnia poczucie własnej wartości, nie wspominając o tym, że relacja z psem czy innym zwierzęciem to dla nich czysta radość. Jeśli zaś chodzi o seniorów, to zwierzęta poprawiają jakość ich życia, odpowiadając na częstą bolączkę samotności. Pomagają oderwać się od rutyny, zapomnieć o problemach codzienności, otworzyć się na drugą istotę. A przecież często bywa tak, że życie osób w podeszłym wieku obudowane jest wieloma troskami – przekonuje doktor Głowacka.

Terapeutyczne wsparcie dzięki obecności psa

Okazuje się, że to nie jedyne zalety, jakie płyną z bliskości zwierząt w naszym życiu. Pupile przychodzą nam z pomocą także wtedy, kiedy mamy kłopoty ze zdrowiem. Obecność psa może znacznie podnieść naszą motywację do ćwiczeń, poprawiając efekty terapii.

Małgorzata Głowacka

Dzięki interakcji ze zwierzętami mamy niższe ciśnienie krwi czy tętno, bo ich towarzystwo niweluje stres, za to podnosi poziom hormonów szczęścia, czyli np. oksytocyny. Pokazują to badania przeprowadzone wśród dzieci, które przeszły operację. Te, które miały kontakt z czworonogiem, dużo niżej oceniały swój ból fizyczny i psychiczny. To pokazuje, jak przemożny wpływ może mieć na nas dogoterapia, czyli kontakt ze zwierzęciem zaplanowany z myślą o długotrwałym przebiegu.

Jak podkreśla doktor Głowacka, prowadzone w szpitalach zajęcia dogoterapii mogą być przydatne nie tylko w sytuacjach bardzo skomplikowanych jak operacja, ale i podczas innych, stresujących zabiegów, a nawet w czasie rehabilitacji.

– Dzieci w towarzystwie zwierząt o wiele chętniej się otwierają, pokazują swoje emocje i współpracują. Pamiętam chłopca, który wymagał rehabilitacji ręki, ale nie chciał jej ćwiczyć. Kiedy jednak przyszedł na zajęcia z dogoterapii, zaczął robić to z radością, rzucając psu piłkę. O wiele chętniej podjął wysiłek fizyczny, gdyż był on skojarzony z zabawą ze zwierzęciem. Poza tym pozwoliło mu to nawiązać z nim więź, która daje tak ważne wsparcie i poczucie akceptacji, potrzebne w czasie zmagań z chorobą i hospitalizacją – tłumaczy Katarzyna Czereszewska, Dyrektorka ds. Oddziałów Fundacji i współpracy z partnerami zewnętrznymi.

Doktorzy Clowni i psy zwierają szyki

Znając poparte badaniami zalety płynące z dogoterapii, firma Mars Polska wraz z Fundacją Dr Clown sześć lat temu połączyły siły, aby wprowadzić ją do polskich szpitali, a kilka lat później również do domów opieki dla seniorów. Ta współpraca gwarantuje dobre efekty – Fundacja Dr Clown specjalizuje się w „terapii śmiechem” – od 1999 r. jej wolontariusze, czyli Doktorzy Clowni, w kolorowych strojach odwiedzają szpitale i placówki specjalne po to, by nieść radość i koić lęki tych, którzy mierzą się z chorobą albo trudną sytuacją życiową. Mars Petcare zaś jest częścią Mars, Incorporated, rodzinnej, działającej od ponad stu lat firmy, która odpowiada za tak znane marki dla zwierząt domowych jak Pedigree, Whiskas, Cesar czy Sheba, a także zapewnia zwierzętom usługi diagnostyczne i weterynaryjne. Jej działalność obejmuje też m.in. współpracę z Instytutem Nauki o Zwierzętach WALTHAM, który od 50 lat rozwija badania nad żywieniem i zdrowiem zwierząt. Dogoterapia to kolejny etap działalności firmy Mars na rzecz ludzi i ich czworonożnych podopiecznych.

Coraz popularniejsza dogoterapia

Pierwsze zajęcia dogoterapii połączonej z „terapią śmiechem” udało im się wspólnie zorganizować w 2017 r. Wystartowały one w szpitalach dziecięcych w Warszawie, Łodzi, Toruniu, Gdańsku i Szczecinie. Spotkania małych pacjentów z wyszkolonymi psami przynosiły świetne efekty, a ich dobroczynne działanie zostało prędko docenione przez kolejne placówki, które dołączały do programu.

Dogoterapia w Polsce w 2022 roku
Dogoterapia w Polsce w 2022 roku

Nie obyło się jednak bez wyzwań. Na początku trwania programu nie wszystkie szpitale ochoczo otworzyły się na psy mające pojawić się w ich placówkach. Na szczęście dziś to się zmieniło.

– Mamy możliwość wprowadzenia czworonogów na sale z chorymi dziećmi, leżącymi na łóżkach, a w spotkaniach z psami chce uczestniczyć nawet zaciekawiony personel – opowiada Katarzyna Czereszewska. – Byliśmy tak zdeterminowani, że staraliśmy się kontynuować zajęcia nawet w pandemii. W tej chwili z naszego programu korzysta kilkanaście szpitali w całej Polsce – w Katowicach, Kielcach, Sosnowcu, Poznaniu, Bydgoszczy, Starogardzie, Lublinie...

Program wciąż zyskuje na popularności – rośnie zarówno liczba placówek, które chcą wziąć w nim udział, jak i pacjentów z niego korzystających. W ciągu 6 lat liczba dzieci i młodzieży, które przeszły dogoterapię, wzrosła aż czterokrotnie – do dziś skorzystało z niej już prawie 12 tysięcy małych pacjentów z oddziałów psychiatrii, onkologii czy neurologii w kilkunastu polskich miastach. Tylko w 2022 r. było ich blisko 3 tys.

Od 2021 r. beneficjentami programu są także seniorzy. Chcąc rozwiązać jeden z ważnych problemów współczesnego społeczeństwa, czyli przeciwdziałać samotności wśród osób starszych, postanowiono prowadzić zajęcia dogoterapii także wśród mieszkańców domów opieki społecznej. Od początku jego trwania wzięło w nim udział już ponad 1500 osób starszych w kilkunastu ośrodkach, przy czym każdy senior mógł wziąć udział w cyklu 24 spotkań w ciągu roku.

Nie tylko psy mogą leczyć

Czy tylko psy mogą być pomocne w pracy z człowiekiem podczas trudnych momentów? Lekarka Małgorzata Głowacka tłumaczy, że absolutnie nie. Zwierząt zarejestrowanych jako gatunki terapeutyczne jest kilkanaście, wśród nich znajdują się także koty, konie, a nawet kury czy świnie... Choć rzeczywiście to właśnie psy są najpopularniejsze i w ich przypadku istnieje najwięcej możliwości psychologicznego doboru zwierzęcia do konkretnej terapii i człowieka.

Psy są najpopularniejszymi zwierzętami zarejestrowanymi jako gatunek terapeutyczny
Psy są najpopularniejszymi zwierzętami zarejestrowanymi jako gatunek terapeutyczny

To przecież ważne, bo pacjent i zwierzę muszą się przede wszystkim polubić. Ekspertka tłumaczy, że nie każdy pies będzie tak samo reagował na nowe otoczenie czy zapachy medyczne. Dlatego psy, które biorą udział w dogoterapii, są „rekrutowane” do tej roli już za młodu, jako szczeniaki, a potem przechodzą odpowiednie szkolenie. W jego trakcie uczą się odporności na stres, spokoju i przewidywalności.

– Zalet płynących z dogoterapii nie można przecenić. Pamiętam historię dziecka, które nie mówiło, nie reagowało na otoczenie, a odezwało się do psa, kiedy kończyły się zajęcia dogoterapii, pytając „Kiedy wrócisz?”. Również starsze osoby dzięki zwierzętom wychodzą ze swojej „skorupy”, stają się bardziej radosne, otwierają się na kontakt z drugim człowiekiem. Moc merdającego ogona jest wielka – kończy Małgorzata Głowacka.