Po wojnie cenowej na rynku dachówki nie ma już śladu. Dlatego producent, najbardziej znany z marki Braas, zbuduje czwartą fabrykę.
Monier, jeden z czołowych producentów pokryć dachowych w Polsce, należący do międzynarodowej grupy o tej samej nazwie, przygotowuje się do budowy nowej fabryki dachówek ceramicznych.
— Przygotowujemy się do tej inwestycji. Jej koszt szacuję na 80 mln EUR (około 270,88 mln zł). Grupa sfinansuje budowę prawdopodobnie z własnych pieniędzy — mówi Wojciech Gątkiewicz, prezes Moniera w Polsce.
Tajemnicza branża
Monier ma w Polsce trzy zakłady produkcyjne oraz cztery magazyny handlowe. Dwie fabryki produkują dachówki cementowe Braas (w Opolu i Płońsku), natomiast zakład w Przysusze koło Radomia dachówki ceramiczne RuppCeramika.
Tam właśnie firma zbuduje nową fabrykę.
— Mamy grunty i dopinamy kwestie związane z dostosowaniem infrastruktury. Budowa mogłaby ruszyć na przełomie 2009/10 r., a produkcja rok później — dodaje Wojciech Gątkiewicz.
Nowa fabryka pozwoli na podwojenie mocy produkcyjnych w dachówce ceramicznej. Do ilu? Firma nie ujawnia. Jak tłumaczy prezes, w tej branży tak już jest.
— Wśród producentów pokryć dachowych takie dane owiane są tajemnicą. Konkurencja w tym segmencie rynku jest bardzo silna. W Polsce tak naprawdę liczą się jedynie spółki zagraniczne — uważa prezes.
Głównymi konkurentami Moniera w Polsce są m.in. Röben, Wienerberger i Etex.
Metr na głowę
Monier ujawni pełne wyniki finansowe za 2007 r. dopie- ro pod koniec miesiąca. Wiadomo jedynie, że w 2007 r. obroty firmy w Polsce wzrosły o 50 proc., a EBIDTA o 100 proc. Jak ujawnia prezes Gątkiewicz, polskie ramię grupy po ośmiu miesiącach tego roku było ośme pod względem obrotów w koncernie i trzecie pod względem EBIDTA.
— Jestem bardzo dobrej myśli, bo udało nam się wyjść z wojny cenowej wywołanej przez jednego z rywali w 2005 r. Ostatnie lata były najlepsze dla Monier w Polsce, a rok 2007 był rekordowy pod względem obrotów oraz rentowności — mówi prezes.
Zapewnia, że ten rok będzie równie dobry jak poprzedni, a ostatecznie może okazać się nawet lepszy.
— Popyt na krajowym rynku jest tak duży, że nasz eksport jest śladowy — tłumaczy Wojciech Gątkiewicz.
Według szacunków Monier obejmuje blisko jedną trzecią rynku dachówki w Polsce. Prezes dodaje, że chłonność polskiego rynku sięga 35-36 mln mkw. dachów spadzistych rocznie, czyli mniej niż metr kwadratowy na mieszkańca. U naszych zachodnich i południowych sąsiadów (głównie Czechów i Słowaków) ten wskaźnik jest znacznie wyższy.