Morawiecki utrzyma budżet w ryzach

Zmiana sterów w finansach nie oznacza popuszczania pasa — uważają ekonomiści. Trudno będzie jednak pogodzić dyscyplinę finansową ze stymulowaniem PKB

Pół roku temu podczas spotkania ze studentami Mateusza Morawieckiego zapytano, czy odwracanie reformy emerytalnej to dobry ruch przy trendach w demografii prowadzących do deficytu rąk do pracy. Wicepremier odpowiedział wówczas dyplomatycznie: „Obniżenie wieku emerytalnego jest twardym zobowiązaniem wyborczym, polityka jest jeszcze ponad gospodarką”. Teraz ma szansę udowodnić, że to rozwój i finanse mają pierwszeństwo.

Mateuszowi Morawieckiemu serce podpowiada, że najważniejsze jest rozkręcenie gospodarki inwestycjami, bo tylko wówczas jego plan zacznie przynosić owoce. Jednak rozum głównego księgowego rządu nakazuje umiar w dosypywaniu pieniędzy z dziurawej kasy państwa.
Zobacz więcej

SERCE CZY ROZUM:

Mateuszowi Morawieckiemu serce podpowiada, że najważniejsze jest rozkręcenie gospodarki inwestycjami, bo tylko wówczas jego plan zacznie przynosić owoce. Jednak rozum głównego księgowego rządu nakazuje umiar w dosypywaniu pieniędzy z dziurawej kasy państwa. KPRM

Konflikt interesów

Podczas prac nad rządową strategią rozwoju Mateusz Morawiecki obiecywał, że teraz przychodzi czas inwestowania i budowania oszczędności, żeby wyrwać Polskę z pułapki średniego dochodu. Powodzenie planu opiera się na wielkim wydawaniu, dlatego teraz wicepremier, obejmując tekę szefa resortu finansów, będzie musiał pogodzić ogień z wodą. — Takie połączenie funkcji rodzi wewnętrzną sprzeczność interesów. Ta nominacjasymbolicznie pozbawia wicepremiera wymówek związanych z realizacją planu, dając mu wszelkie możliwe narzędzia — podkreśla Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.

Jego zdaniem, wicepremier będzie bardziej rygorystycznie rozliczany z zapowiedzi przyspieszania wzrostu czy odbudowy dochodów podatkowych niż utrzymania dyscypliny w finansach. — Inwestorzy mogą się zastanawiać, czy pobudzanie gospodarki nie odbędzie się kosztem deficytu — uważa Piotr Bielski.

Sygnałem, że podejście fiskusa do kasy państwa się nie zmienia, byłoby utrzymanie status quo w kierownictwie resortu finansów.

— Zarówno Mateusz Morawiecki, jak i Paweł Szałamacha są postrzegani jako technokraci, którzy będą się trzymali deficytu na poziomie 3 proc. PKB. Nie spodziewam się też zmian wśród kluczowych wiceministrów, które wpłynęłyby na postępy w zwiększaniu poboru podatków — mówi Rafał Benecki, główny ekonomista ING BSK. — Utrzymanie kierownictwa resortu w tym samym kształcie byłoby sygnałem, że priorytety polityki fiskalnej się nie zmieniają — wtóruje mu Piotr Bielski.

Bruksela pilnuje

Dużą szansę na utrzymanie dyscypliny w kasie państwa ekonomiści widzą w tym, że Bruksela nie pozwoli nam zbyt mocno popuszczać pasa. Kiedy Węgrzy przestali się przejmować unijnymi regułami i nie chcieli ograniczać dziury budżetowej, bardzo szybko pojawił się wniosek o zamrożenia im unijnych funduszy. Eksperci nie mają wątpliwości, że taki bat może zawisnąć także nad Polską.

— Funkcjonujemy w pewnych ramach fiskalnych, a dodatkowo bacznie przyglądają nam się agencje ratingowe. Dlatego ministrowi nie będzie tak łatwo poświęcić deficytu na rzecz realizacji obietnic — uważa Piotr Bielski.

Rafał Benecki idzie jeszcze dalej: mocna pozycja Mateusza Morawieckiego w gabinecie Beaty Szydło daje nadzieję na weto dla nadmiernego rozdawnictwa. — Jego władza rośnie, ale rośnie także odpowiedzialność. Może mieć więcej siły, by blokować kosztowne propozycje wydatkowe, których kilka — związanych np. z wydatkami na armię, zdrowie czy budownictwo mieszkaniowe — pojawiło się niedawno — podkreśla ekonomista ING BSK. Jednocześnie zwraca uwagę, że liderzy Prawa i Sprawiedliwości będą naciskali, żeby wywiązał się z rozwojowego planu.

— Cele strategii są w pewnym stopniu sprzeczne z niektórymi planami wydatkowymi PiS. Wicepremier Morawiecki w nowej roli będzie musiał to pogodzić — zwraca uwagę Rafał Benecki. © Ⓟ

Rewolucji nie będzie

W pierwszych słowach po objęciu fotela ministra finansów Mateusz Morawiecki postawił na utrzymanie status quo w polityce budżetowej. Zapowiedział, że będzie realizował budżet na przyszły rok przygotowany przez poprzednika, chociaż nie wykluczył drobnych poprawek. Priorytetem dla fiskusa ma być wciąż stabilność finansowa, co — zdaniem wicepremiera — nie kłóci się z planem przesunięcia większej puli funduszy publicznych na inwestycje. Premier Beata Szydło podkreśliła, że podwójna rola ministra finansów i rozwoju to zielone światło dla strategii rozwoju, która powstała pod skrzydłami Mateusza Morawieckiego. — Stawiamy na gospodarkę. To gospodarka i rozwój mają być priorytetem kolejnych miesięcy prac rządu. Wszystkie resorty gospodarcze muszą bardzo intensywnie rozpocząć realizację tego planu — podkreśliła szefowa rządu.

Armia Morawieckiego

Obejmując tekę ministra finansów, Mateusz Morawiecki został niekwestionowanym nr. 1 w polityce gospodarczej. Z wyliczeń „PB” wynika, że w resortach i podległych podmiotach będzie odpowiadał za ponad 100 tys. pracowników. To kadry porównywalne z nadzorowanymi przez ministra spraw wewnętrznych, odpowiedzialnego za policję, czy ministra obrony narodowej, odpowiedzialnego za wojsko. Do tej pory Mateusz Morawiecki zarządzał resortem rozwoju, w którym podlegało mu 1,8 tys. urzędników. Teraz będzie miał pod sobą dodatkowo 2,11 tys. osób zatrudnionych w gmachu przy Świętokrzyskiej, a razem z celnikami i pracownikami skarbówki będzie szefem dla prawie 65 tys. osób. Minister rozwoju dostał też w tym roku pieczę nad kilkoma instytucjami i spółkami. PKO BP zatrudnia nieco ponad 29 tys. osób, grupa BGK kolejne 1,4 tys., PARP daje pracę 530 urzędnikom, a centrala ARP — bliko 260 plus ponad 11 tys. w spółkach z portfela agencji, a KUKE — kolejnym 182. Blisko 100 pracowników zatrudnionych jest w PAIIZ. To nie koniec zasobu kadrowego wicepremiera, bo w jego portfolio są jeszcze m.in. Główny Urząd Miar, Urząd Zamówień Publicznych czy Urząd Patentowy. Do tego dochodzi 38 instytutów badawczych, 14 specjalnych stref ekonomicznych (dwie w ramach ARP), gdzie pracuje od kilku do kilkudziesięciu osób, i rozrastająca się struktura Polskiego Funduszu Rozwoju.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu