Morgan Stanley: Hossa w Indiach dopiero się rozpoczyna

opublikowano: 03-10-2017, 15:16
aktualizacja: 03-10-2017, 15:21

Mocne fundamenty gospodarki indyjskiej będą napędzać hossę na giełdzie w Bombaju, uważa Ridham Desai z banku Morgan Stanley.

Zobacz więcej

Banknoty 500 rupii indyjskich

ARC

We wrześniu indeks rynków wschodzących MSCI EM stracił 0,5 proc., co było jego najsłabszym wynikiem od listopada 2016 r. Ewentualna korekta na giełdach krajów rozwijających się oszczędzi jednak giełdę w Bombaju, oceniają specjaliści banku Morgan Stanley. Ostatnie napływy do indyjskich funduszy akcji to dopiero początek, powiedział na ubiegłotygodniowej konferencji Ridham Desai, dyrektor w Morgan Stanley India. Pośród spadającego zainteresowania lokowaniem w złoto, obligacje i nieruchomości, lokalni inwestorzy będą chcieli wsiąść do odjeżdżającego pociągu z napisem „akcje”, tłumaczył specjalista.

- Bal dopiero się zaczyna – zauważał Ridham Desai.

Krajowe fundusze akcji mają za sobą 17 miesięcy przewagi napływów nad odpływami, a sierpniowe saldo było najlepsze w historii. Przez 14 miesięcy były one też na czysto kupcami notowanych w Bombaju akcji, podczas gdy inwestorzy zagraniczni sprzedawali je dwa miesiące z rzędu, pośród pogorszenia nastawienia do rynków azjatyckich. Jeszcze w sierpniu indeks Sensex, wyrażony w dolarze, ustanowił siedmioletni szczyt. Od tamtej pory na nastrojach ciążyły słabsze dane z gospodarki oraz obawy o wysokie wyceny, związane ze słabszymi wynikami spółek, w które uderzyły dokonana w listopadzie szokowa demonetyzacja oraz wprowadzenie w lipcu podatku VAT. Jednak to właśnie demonetyzacja zniechęca do tradycyjnie używanych do unikania podatków inwestycji w złoto i nieruchomości (tymczasem do obligacji zniechęcają spadające stopy procentowe).

- Jeśli przy ocenie wycen indyjskich akcji weźmiemy pod uwagę poziom stóp procentowych oraz wyceny na innych rynkach, to nie wyglądają one już na wygórowane. Jesteśmy optymistami, jeśli chodzi o wyniki spółek, kiedy tylko w ciągu 12 miesięcy opadnie kurz po wprowadzeniu podatku VAT – przewidywał Ridham Desai.

Jego zdaniem w kończącym się w marcu 2018 r. roku obrachunkowym zyski spółek z indeksu Sensex wzrosną o 11 proc., a w kolejnym roku zwiększą się już o 19 proc. Jeśli ściągalność nowego podatku przekroczy oczekiwania rządu, wzrosnąć będą mogły wydatki budżetowe, a to wesprze wzrost gospodarczy, zapowiadał specjalista. W najbliższej dekadzie gospodarka Indii będzie rosła średnio w tempie 7,1 proc., uważa Ridham Desai.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Morgan Stanley: Hossa w Indiach dopiero się rozpoczyna