Możemy oczekiwać niskich emerytur

Jacek Maliszewski
opublikowano: 08-10-2001, 00:00

Możemy oczekiwać niskich emerytur

N adszedł termin wyznaczenia przez Urząd Nadzoru Funduszy Emerytalnych (UNFE) wymaganej stopy zwrotu z ostatnich dwóch lat inwestowania (1.10.1999 r.-30.09.2001 r.). Średnia ważona zmiana jednostki uczestnictwa w funduszach emerytalnych w ciągu dwóch lat wyniosła 18,091 proc., co po przeliczeniu na roczną stopę zwrotu daje nieco ponad 9 proc. W czasie tych 24 miesięcy nasze oszczędności na skutek inflacji utraciły na wartości ponad 16 proc., co oznacza, iż w ujęciu realnym przyrost wartości jednostek uczestnictwa nieco tylko przekroczył poziom inflacji.

To nie koniec złych informacji, gdyż tak naprawdę na naszych kontach w OFE jest mniej pieniędzy niż się spodziewamy. Bieżąca wartość naszych oszczędności tam zgromadzonych (ilość jednostek pomnożona przez wartość bieżącą jednostki) jest mniejsza niż suma przelanych pieniędzy z ZUS na nasze konto. To efekt kosztów zarządzania (czyli prowizji pobieranych przez OFE), które dodatkowo pomniejszają wynik z inwestycji.

Między innymi dlatego uważam, że najlepiej samemu zacząć dodatkowo oszczędzać na swoją przyszłą emeryturę. Nie warto swojej przyszłości uzależniać wyłącznie od ZUS i OFE. Inwestując samodzielnie w obligacje Skarbu Państwa albo lokując środki w lokatach bankowych, możemy bowiem (co często się zdarza) osiągnąć wyższą stopę zwrotu niż te osiągane przez specjalistów w dziedzinie zarządzania inwestycjami w papiery wartościowe. Stopa zwrotu wynikająca z przyrostu wartości jednostek uczestnictwa nie oznacza dokładnie tych samych zysków dla nas. Należy jeszcze bowiem odjąć prowizję od przelewanych składek z ZUS do OFE.

Warto zastanowić się, jakiej emerytury moglibyśmy oczekiwać, gdybyśmy przez kolejne miesiące sami inwestowali swoje pieniądze bądź to kupując obligacje, bądź też otwierając depozyty bankowe.

Wszystko zależy od tego, jak wielki kapitał uda się nam zgromadzić na koniec okresu oszczędzania. Podany wzór pozwoli w przybliżeniu określić wielkość emerytury, gdybyśmy sami oszczędzali co miesiąc określoną stałą kwotę pieniędzy. Jest to połączenie wzorów na systematyczne oszczędzanie oraz na rentę kapitałową, które można znaleźć w większości podręczników z finansów:

We wzorze tym przyjęto następujące oznaczenia:

C1 — stała kwota miesięcznych oszczędności,

n1 — liczba miesięcznych wpłat (ilość miesięcy oszczędzania),

r — miesięczna realna stopa procentowa (powyżej inflacji),

n2 — liczba miesięcznych wypłat (ilość miesięcy korzystania z oszczędności),

C2 — stała miesięczna kwota wypłat po zakończeniu okresu oszczędzania — nasza niewiadoma.

Przyjmijmy, że hipotetyczna osoba ma 35 lat i co miesiąc będzie odkładać na swoją przyszłą emeryturę 100 zł (C1 = 100 zł). Osoba ta oszczędzać będzie przez kolejne 30 lat (n1 = 360 miesięcy — 30 lat razy 12 miesięcy), czyli do czasu osiągnięcia wieku 65 lat. Roczna realna stopa zwrotu (powyżej inflacji) wyniesie 9 procent (r = 0,75 procent — 9 procent podzielić przez 12 miesięcy). Przyjmijmy, że osoba ta żyć będzie bardzo długo (100 lat), co oznacza, że od momentu zakończenia oszczędzania żyć będzie jeszcze 35 lat (n2 = 420 miesięcy — 35 lat razy 12 miesięcy). Niewiarygodne... otrzymany wynik to 1435,3 zł. Oczywiście gdyby wpłacać co miesiąc nie 100 zł, lecz 500 zł, to nasza wartość miesięcznej emerytury wyniosłaby pięć razy więcej, czyli 7176,45 zł.

Otrzymany wynik uzyskaliśmy po wyłączeniu spadku wartości pieniądza pod wpływem inflacji. Innymi słowy, przyszła wielkość wypłaty miesięcznej będzie miała wartość odpowiadającą dzisiejszym 1435,3 zł.

Gdyby osoba nie dożyła 100 lat, wówczas nie wypłacone pieniądze (nie wypłacone, gdyż ostatnią wypłatę powinno się pobrać po dożyciu 100 lat) odziedziczy rodzina. Podobne obliczenia można zrobić dla innej osoby (młodszej lub starszej).

Pomocna w tym wypadku może okazać się tablica mnożnikowa emerytury, z której można odczytać wysokość miesięcznej wypłaty w zależności od uzyskiwanej rocznej stopy zwrotu oraz wieku osoby rozpoczynającej oszczędzanie.

Jak czytać tabelę? Przykładowo osoba rozpoczynająca oszczędzanie ma 45 lat i spodziewa się uzyskiwać tylko 6-procentową realną stopę zwrotu z inwestycji w ujęciu rocznym. W takiej sytuacji przyszła wielkość wypłaty miesięcznej będzie wynosiła 2,635 razy kwota obecnych wpłat. Jeżeli wpłacamy przykładowo 100 zł miesięcznie, to wypłata będzie równa 263,50 zł. Warto przy tym zwrócić uwagę, co pokazuje tabela, jak szybko wzrasta wartość wypłat przy małej zmianie stopy zwrotu.

Na razie fundusze emerytalne osiągnęły dużo niższą realną stopę zwrotu niż się wszyscy spodziewali. Jeśli odjąć od tego jeszcze koszt prowizji i zarządzania naszymi aktywami, to wynik będzie mizerny. Na domiar złego ZUS cały czas zadłuża się u funduszy, nie przesyłając na czas naszych składek.

Obawiam się, że nasze przyszłe emerytury z obydwu źródeł (Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Otwartych Funduszy Emerytalnych) mogą być bardzo niskie. Może więc czas, by dodatkowo samodzielnie odkładać 200-300 złotych miesięcznie, kupując nasze papiery skarbowe lub wpłacając pieniądze systematycznie do banku?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Maliszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Emerytury / Możemy oczekiwać niskich emerytur