MSP skierowało do ETS wniosek w sprawie UniCredito

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 06-02-2006, 17:53

Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) skierowało w poniedziałek do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS) w Luksemburgu wniosek o uchylenie decyzji Komisji Europejskiej z 18 października 2005 r. dotyczącej połączenia banków UniCredito i HVB - poinformował na poniedziałkowej konferencji prasowej wiceminister skarbu Paweł Szałamacha.

Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) skierowało w poniedziałek do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS) w Luksemburgu wniosek o uchylenie decyzji Komisji Europejskiej z 18 października 2005 r. dotyczącej połączenia banków UniCredito i HVB - poinformował na poniedziałkowej konferencji prasowej wiceminister skarbu Paweł Szałamacha.

    "Zdaniem resortu, Komisja Europejska popełniła kilka błędów oceniając wpływ połączenia na polski rynek usług bankowych" - powiedział Szałamacha.

    MSP uważa, że w stanowisku KE są sprzeczności. Szałamacha dodał, że jeszcze w raporcie przedakcesyjnym w 2002 r. KE stwierdziła, iż rynek bankowy w Polsce charakteryzuje wysoki stopień koncentracji, tymczasem trzy lata później zgodziła się na połączenie banków, które zwiększa tę koncentrację.

    Wniosek Polski trafi do sądu pierwszej instancji.

    "Doświadczenie wskazuje, że proces w ETS trwa z reguły ok. dwóch lat" - powiedział Szałamacha. Zaznaczył, że proces ten jest odrębny od toczącej się w polskiej Komisji Nadzoru Bankowego (KNB) sprawy dotyczącej wniosku UniCredito o zgodę na wykonywanie prawa głosu z akcji BPH. "Obecnie istnieją przesłanki do tego, by komisja zawiesiła postępowanie" - dodał.

    UniCredito, który jest właścicielem 52,9 proc. akcji Pekao SA ma również - w wyniku globalnego połączenia z niemieckim bankiem HVB - 71,03 proc. akcji BPH (przed fuzją ten pakiet akcji BPH należał do HVB). UniCredito planuje połączenie obu banków.

    Wcześniej MSP argumentował, że UniCredito narusza umowę prywatyzacyjną Pekao SA, która zakazywała włoskiemu inwestorowi działalności konkurencyjnej w Polsce. UniCredito wyjaśniało, że nie chce prowadzić takiej działalności, ale połączyć Pekao SA i BPH.

    "W związku z czym zapytałem, czy tym samym UniCredito oznajmia, że zamierza naruszyć drugą umowę prywatyzacyjną dotyczącą BPH z 1998 roku, w której są zobowiązania dotyczące trwałości tego banku" - powiedział Szałamacha.

    W najbliższy czwartek w Brukseli ma dojść do spotkania Szałamachy z Dyrektorem Dyrekcji Generalnej ds. Konkurencji KE Philipem Lowe, któremu zostanie przedstawione stanowisko polskiego rządu.

    Z dokumentów uzyskanych przez PAP wynika, że art. 4 umowy prywatyzacyjnej Pekao SA przewiduje negocjacje w razie sporów oraz rozstrzyganie sprawy przed sądem arbitrażowym przy Krajowej Izbie Gospodarczej.

    Szałamacha powiedział, że MSP nie wyklucza rozmów z UniCredito, na razie trwa wymiana pism, choć odpowiedzi włoskiego banku są niesatysfakcjonujące. Do spotkania mogłoby dojść w połowie lutego

    Zdaniem Szałamachy, odpowiedź na list MSP miałaby brzmieć "przepraszamy, sprzedamy BPH w ciągu trzech miesięcy, nie ma sprawy - to by była optymalna odpowiedź. Złamaliśmy umowę bez takiej intencji, zapomnijmy o sprawie". Sprzedaży posiadanych przez UniCredito akcji BPH, MSP domaga się od grudnia 2005 r.

    Szałamacha dodał, że wniosek może zostać wycofany z ETS, jednak polski rząd chciałby dokładnego rozważenia swoich racji przez KE. Dodał, że "jeśli ETS nie podzieli stanowiska polskiego rządu, co może nastąpić w ciągu roku-dwóch, to nadal pozostaje kwestia otwarta w postaci decyzji polskiego nadzoru bankowego oraz ważności umowy prywatyzacyjnej". Wyjaśnił, że argumentacja polskiej strony wsparta jest na prawie dotyczącym fuzji i połączeń.

    Tymczasem w poniedziałkowym wywiadzie dla "Financial Times" wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska powiedziała, że kompromis polskiego rządu z UniCredito jest bliski. "Polska nie wypowiedziała jeszcze nikomu wojny, a zwłaszcza - bankowi" - dodała.

    Szałamacha powiedział, że "uchwała rządu w sprawie wniosku do ETS zapadła jednomyślnie w trybie obiegowym. W rządzie jest być może różnica w akcentach (...) Być może słowa pani premier były swego rodzaju zachęceniem UniCredito do przyznania, że narusza umowę".

    Przedstawiciel UniCredito powiedział w poniedziałek PAP, że stanowisko banku jest niezmienne - nadal uważa, że nie złamał umowy prywatyzacyjnej Pekao SA. UniCredito oczekuje na decyzję KNB w sprawie swojego wniosku. W piątek włoski bank przekazał KNB komplet dokumentów, których nadzór wymagał.

    Rzecznik prasowy Komisji UE ds. konkurencji Jonathan Todd powiedział w poniedziałek, że "(polskie władze) kwestionują naszą decyzję na drodze prawnej w sądzie, będziemy z nimi walczyć".

    Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu jest ostatnią instancją wspólnotową; jego wyroki są niepodważalne i wiążące dla sądów państw członkowskich. Od 1989 r. jest wspomagany przez Sąd Pierwszej Instancji, powołany na mocy Jednolitego Aktu Europejskiego.

    W skład Trybunału wchodzi jeden sędzia z każdego państwa członkowskiego czyli 25. Po rozszerzeniu każde państwo członkowskie nadal wyznacza jednego sędziego, ale z uwagi na efektywność pracy Trybunał odbywa posiedzenia w formie "Wielkiej Izby" liczącej 11 sędziów.

    ETS rozpatruje sprawy podczas sesji plenarnych lub w sześciu izbach - każda po trzech lub pięciu sędziów. Sesje plenarne odbywają się wówczas, gdy Trybunał tak zadecyduje lub gdy zwróci się o to państwo czy instytucja, która wnosi sprawę. Sąd Pierwszej Instancji składa się z czterech izb; w każdej zasiada po trzech lub pięciu sędziów.

Poniedziałek, 6 lutego, jest zgodnie z regulaminem unijnego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu ostatnim dniem, kiedy Polska mogła złożyć (i złożyła) skargę na zeszłoroczną decyzję Komisji Europejskiej w sprawie UniCredito - ustaliła PAP w rozmowach z urzędnikami Trybunału Sprawiedliwości i Komisji Europejskiej.

Według rozmówców PAP, termin na złożenie skargi mija po dwóch miesiącach i 24 dniach (od opublikowania decyzji KE w Dzienniku Urzędowym UE 11 listopada), czyli w sobotę 4 lutego. Ponieważ był to dzień wolny od pracy, dopiero poniedziałek traktowany jest jako ostateczny termin złożenia skargi - potwierdził obliczenia PAP urzędnik Trybunału Sprawiedliwości.

Wcześniej prasa informowała, że Polska miała dwa miesiące na złożenie skargi i że termin ten już minął, co oznaczałoby odrzucenie skargi z powodów formalnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane