Na bakier z kulturą pracy

opublikowano: 04-09-2014, 00:00

Co czwarty pracownik przyznaje, że godziny pracy kolidują z życiem rodzinnym, a ponad 35 proc. pracuje dłużej, niż przewidują normy.

Pracodawcy i pracownicy muszą wiedzieć, że nie tylko do stresu, ale też wypadków przy pracy przyczyniają się zagrożenia natury psychospołecznej. Ich ograniczaniu służy przede wszystkim odpowiednia prewencja (edukacja) i o nią apeluje Rada Ochrony Pracy (ROP) działająca przy Sejmie. Jest to jedno z zaleceń, zawartych w uchwale w sprawie czynników psychospołecznych w środowisku pracy i związanego z nimi ryzyka zawodowego.

Według przytoczonych danych Centralnego Instytutu Ochrony Pracy — Państwowego Instytutu Badawczego (CIOP), Polska należy do krajów europejskich, gdzie środowisko psychospołeczne w pracy jest niekorzystne.

Przejawia się to w wysokim wskaźniku niepewności pracy (18 proc. pracowników uważa, że mogą stracić pracę w ciągu 6 miesięcy), długości czasu pracy (36,6 proc. pracuje dłużej niż 40 godzin tygodniowo), konflikcie praca — życie (według 25 proc. godziny ich pracy nie są dopasowane do obowiązków rodzinnych i społecznych), a ponadto braku wsparcia ze strony szefów i możliwości partycypacji w organizowaniu warunków pracy.

Części z tych zagrożeń trudno uniknąć, jak np. dużej niepewności pracy, będącej pochodną ogólnej sytuacji społeczno-gospodarczej.Według ROP można jednak łagodzić stres, m.in. zapewniając różne formy partycypacji pracowniczej w decyzjach dotyczących losów firmy. Inne źródło mają takie zagrożenia jak dyskryminacja, mobbing i molestowanie seksualne. ROP ocenia, że wynikają one z niskiej kultury pracy wielu firm, niewiedzy i braku odpowiednich norm postępowania.

Według badań CIOP, dyskryminację oraz tyranizowanie w pracy zgłasza po 3 proc. polskich pracowników. Rada podkreśla, że oficjalne dane o skargach na mobbing i molestowanie seksualne, a także o związanych z tym sprawach karnych, nie odzwierciedlają rzeczywistej skali tych zjawisk. Według danych Prokuratury Generalnej, w 2013 r. prowadzono w kraju 104 sprawy o dyskryminację, mobbing i molestowanie seksualne w pracy. W 88 przypadkach wydano decyzje merytoryczne, 14 postępowań pozostaje w toku, a dwa zawieszono.

Do sądów skierowano 10 aktów oskarżenia, w 24 sprawach odmówiono wszczęcia postępowania przygotowawczego, a 54 umorzono. Prokuratorzy twierdzą, że znikoma liczba kierowanych do nich takich spraw wynika m.in. z braku świadomości naganności tego typu postępowania.

Ministerstwo Sprawiedliwości podaje, że w 2013 r. wpłynęło do sądów 849 spraw dotyczących różnych form dyskryminacji (naruszenia zasad równego traktowania, molestowania seksualnego, dyskryminacji bezpośredniej i pośredniej) oraz mobbingu. Ponad połowę oddalono bądź umorzono.

ROP uważa, że ograniczanie zagrożeń psychospołecznych powinno być nie tylko udziałem pracodawców i pracowników, ale także państwa. Ważne jest uświadamianie zainteresowanych, służb bhp i lekarzy medycyny pracy, a także szkolenie sędziów i prokuratorów. Rada apeluje do przedsiębiorców o tworzenie w firmach tzw. miękkiego prawa, czyli dobrych praktyk, norm, standardów i procedur postępowania oraz kodeksów etycznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu