Na hossę wciąż jest za wcześnie

W cztery sesje WIG20 urósł prawie o 200 punktów. Mimo to eksperci nie popadają w nadmierny optymizm

Inwestorzy z warszawskiej giełdy niemal euforycznie zareagowali na pakiet pomocowy dla hiszpańskich banków. Kapitał w wielkim stylu powrócił nad Wisłę. W ciągu tygodnia indeks krajowych spółek WIG20 zyskał nieco ponad 8 proc. Wyraźnie wzmocnił się też złoty. Jak jednak twierdzą analitycy, wciąż jest za wcześnie, by przesądzać o odwróceniu niekorzystnej passy z ostatnich kilkunastu miesięcy.

— 100 mld EUR wpompowanych w banki hiszpańskie wywołało minihossę. Ten zastrzyk powinien wystarczyć na jakiś czas. Jednak mówienie o średnioterminowym zwrocie na rynku to zbyt daleko posunięta konkluzja — ocenia Łukasz Rosiński, dyrektor zarządzający w firmie inwestycyjnej Infinity8. Jego zdaniem, zryw byków to efekt wcześniejszego wyprzedania krajowego rynku po nie do końca zasłużonych spadkach z ostatnich tygodni. Paweł Homiński, członek zarządu Noble Funds TFI, dodaje, że nagły charakter zwyżek sugeruje, iż to tylko korekta.

Jego zdaniem, pakiet pomocowy może nie wystarczyć, by na dłużej uspokoić nastroje. Stabilizuje pozycję kapitałową banków, nie zabezpiecza ich jednak przed dalszym odpływem depozytów.

— Do tego potrzeba gwarancji Europejskiego Banku Centralnego dla depozytów złożonych we wszystkich bankach strefy euro — podkreśla Paweł Homiński.

Potrzeba lepszych danych

Najbliższe dni mogą tylko nieznacznie rozjaśnić obraz sytuacji. W piątek wygasają kontrakty terminowe. W weekend poznamy wyniki wyborów w Grecji, jednak zdaniem Pawła Homińskiego, uwaga rynków z Hellady może przenieść się na Hiszpanię i Włochy. Wreszcie w przyszłym tygodniu podane do wiadomości zostaną kluczowe dane PMI o koniunkturze w strefie euro.

— Dopóki wskaźniki koniunktury nie powrócą powyżej granicznego poziomu 50 punktów, nie widzę przesłanek do prawdziwej hossy — zastrzega jednak Łukasz Rosiński.

Na koniec miesiąca można jednak spodziewać się efektu window dressing, polegającego na podciąganiu przez zarządzających kursów do góry. Optymizmem napawa także to, że nawet dalszy napływ słabych danych nie musi oznaczać głębokich spadków.

— To dlatego, że analitycy dostosują swoje oczekiwania do rzeczywistości. Może się więc zdarzyć, że dane będą słabe, jednak lepsze od obniżonych oczekiwań — zauważa Paweł Homiński.

Światełko w tunelu

Mirosław Saj, makler BM DnB NORD, zauważa jednak pozytywną zmianę w zachowaniach inwestorów. Fundamentalnie także on nie widzi powodów do większych zwyżek. Nadzieję dostrzega jednak w mocnym zachowaniu rynku pomimo kolejnych niekorzystnych informacji.

— Inwestorzy wręcz starają się wyszukiwać dobre informacje, lekceważąc złe — przekonuje Mirosław Saj.

Przykład mieliśmy w ostatnich dniach. Obniżenie ratingów dla banków hiszpańskich nie zrobiło wrażenia na inwestorach, pakiet pomocowy natomiast wywołał falę zwyżek. Poważniejszy zwrot na rynku może zapowiadać także wszechobecny pesymizm.

— Indeksy nastrojów są na wielomiesięcznych minimach, a większość analityków jest sceptycznie nastawiona do możliwości zwyżek. Dlatego jeśli ktoś lubi grać wbrew powszechnym opiniom, to jest ku temu dogodna okazja — zauważa Mirosław Saj.

Światełko w tunelu widzi też Łukasz Rosiński. Jak podkreśla, indeks WIG20 przełamał linię tendencji spadkowej z ostatniego roku. Analiza techniczna wskazuje na możliwość zwyżek do górnej granicy trwającej od jesieni konsolidacji. To oznaczałoby 10-procentowy potencjał zwyżek wskaźnika przed końcem roku. Choć to może wydać się zaskakujące, pomagają nam także rozgrywane w Polsce mistrzostwa Europy.

— Dzięki nim zagraniczni zarządzający przypomnieli sobie o Polsce. Spółki z GPW są w miarę tanie, a wskaźniki makro dość dobre, więc zagranica dobrała trochę akcji do portfela. To dobry znak — zauważa Łukasz Rosiński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu