Na Nowej Piątce najwięcej zyskuje ZUS

opublikowano: 08-09-2019, 22:00

Ostatnie działania rządu zwiększają przychody systemu ubezpieczeń społecznych, jednak eksperci podkreślają konieczność systemowych reform

W ostatnich miesiącach rząd zdecydował się na przeprowadzenie kilku znaczących reform, które w najbliższym czasie mają zmniejszyć obciążenie podatkowe pracujących Polaków. Zerowy PIT dla młodych, obniżka podstawowej stawki o 1 punkt procentowy czy podwyżka kosztów uzyskania przychodów na pewno pozostawią w kieszeniach Polaków więcej pieniędzy, nie dziwi więc, że rząd tak chętnie prezentuje swoje pomysły w tym zakresie. To, o czym słychać nieco mniej, to cicha rewolucja w finansowaniu ubezpieczeń społecznych.

Zatykanie dziur emerytalnych

Oczywiście najważniejszą zmianą dla Zakładu Ubezpieczeń Społecznych jest ostateczna likwidacja Otwartych Funduszy Emerytalnych. Opłata przekształceniowa w wysokości 15 proc. zapewni Funduszowi Ubezpieczeń Społecznych 9,65 mld zł w następnych dwóch latach, co nieco zmieni jego sytuację finansową. Dodatkowo, ponieważ część składki przestanie już płynąć do OFE, a trafi bezpośrednio do ZUS-u, system emerytalny wzbogaci się o 3,5 mld zł każdego roku. Dla finansów publicznych oznacza to, że dotacja z budżetu państwa na wypłatę świadczeń emerytalnychbędzie mogła być w najbliższych dwóch latach znacznie mniejsza. Drugą głośną zmianą jest likwidacja limitu płatności składek emerytalnych i rentowych. Dotychczas po przekroczeniu 30-krotności przeciętnego wynagrodzenia pracownicy przestawali płacić na emeryturę w danym roku. Kiedy niespełna dwa lata temu rząd po raz pierwszy zgłosił projekt ustawy w tej sprawie do Sejmu, wszyscy interesariusze zapytani o zdanie — Konfederacja Lewiatan, ZUS, Związek Rzemiosła Polskiego i Sąd Najwyższy — zaopiniowali go negatywnie.

Wynika to ze specyfiki polskiego systemu emerytalnego. Wprowadzenie tego limitu miało bowiem korzyści nie tylko dla ubezpieczonych, ale także dla jego integralności. Polskie emerytury są bowiem wypadkową kapitału zgromadzonego na indywidualnym koncie ZUS oraz przeciętnej długości życia wyliczonej przez ubezpieczyciela. Jeśli więc ubezpieczony zacznie wpłacać na swoje konto znacznie więcej pieniędzy, po osiągnięciu wieku emerytalnego ZUS będzie mu musiał te pieniądze oddać w wypłatach emerytalnych, znacznie wyższych niż dzisiaj. Dodatkowo, jak zaznacza Konfederacja Lewiatan, „osoby o wysokich dochodach zazwyczaj bardziej dbają o zdrowie i żyją oraz pobierają świadczenia dłużej od średniej”. Dlatego w długim okresie deficyt FUS-u się pogłębi, przy okazji zwiększając zróżnicowanie wysokości emerytur.

Tym samym, o ile w najbliższych latach budżet FUS-u może zwiększyć swoje wpływy o ok. 7,3 mld zł, o tyle wpływ w długim okresie pozostaje nieznany. Konsekwencją zwiększonych składek będą także niższe wpływy do budżetu państwa, jednostek samorządu terytorialnego i NFZ, bowiem składki emerytalne stanowią koszty uzyskania przychodu i obniżają podstawę opodatkowania podatkiem dochodowym, który dzielony jest pomiędzy budżet centralny a samorządy. Ogółem rocznie budżet państwa zmniejszy wpływy o ok. 1 mld zł, samorządy stracą 0,56 mld zł, natomiast NFZ będzie musiał sobie radzić z wpływami niższymi o 0,27 mld zł. Rząd jednak o NFZ nie zapomniał i zaproponował sprytny sposób, aby tę dziurę zasypać.

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Podatki w dół, składki w górę

Likwidacja podatku dochodowego dla osób do 26. roku życia sugeruje pracownikom, że ich wynagrodzenie wzrośnie o 18 proc. Tak naprawdę jednak zyskają jedynie ok. 8 proc. Dlaczego? W ustawie zapisano, że o ile państwo zwalnia podatnika z PIT, o tyle składki powinny zostać pokryte na dotychczasowych zasadach. Składka zdrowotna jest składką, którą (jako jedyną) odlicza się nie od dochodu, ale już od wyliczonej zaliczki na podatek dochodowy. Zazwyczaj więc płacimy ją w podatku. Jeśli podatku nie ma, zaliczkę na podatek zastępuje nam składka zdrowotna. Rząd planuje także oskładkowanie wszystkich umów cywilnoprawnych. Dzisiaj uczniowie i studenci zwolnieni są z płacenia składek emerytalnych i rentowych, podobnie jak osoby wykonujące zlecenia na zasadzie umów o dzieło. Składek uniknąć można także wtedy, gdy pracuje się jednocześnie na etacie i na umowie cywilnoprawnej — wtedy naliczane są tylko od tej pierwszej. Oskładkowanie wszystkich tych umów ma dać FUS-owi kolejne 3,1 mld zł, choć wpływy z PIT uszczuplą się w ten sposób o 600 mln zł.

Plany na przyszłość

Podsumowując, największym beneficjentem ostatnich zmian podatkowych staje się ZUS, który na poczet wszystkich składek zanotuje w przyszłym roku niemal 35 mld zł dodatkowych wpływów. Zdaniem Jana Gogolewskiego, prezesa Związku Rzemiosła Polskiego, tego typu zmiany są jedynie imitacją reform tak bardzo potrzebnych w ZUS-ie.

„Projekt nie rozwiązuje problemu systemowo, ale stanowi tzw. „protezę” mającą na bieżąco poprawić stan finansów Funduszu Ubezpieczeń Społecznych” — uważa prezes ZRP.

Co więc zrobić, by ten stan finansów poprawić? Zdaniem Jakuba Borowskiego, głównego ekonomisty Credit Agricole, w dłuższej perspektywie konieczna będzie podwyżka podatków:

— Aby sfinansować ten system w przyszłości, przy obecnej demografii będzie trzeba obciążyć jego kosztami młodsze pokolenie, podnosząc podatki o 1-2 proc., co dla zamożnegospołeczeństwa, którym w przyszłości mamy się stać, nie powinno być problemem — uważa ekonomista.

Natomiast eksperci Instytutu Badań Strukturalnych proponują odpolitycznienie kluczowych elementów systemu, tak aby kolejne rządy nie mogły tak łatwo manipulować wysokością świadczeń lub wiekiem emerytalnym.

„Należy powiązać wysokość wieku emerytalnego z przeciętną długością trwania życia, a wysokość emerytury minimalnej z kwotą minimum socjalnego” — uważają ekonomiści.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu